Dniem próby dla demokracji, państwa i jego instytucji będzie 3 grudnia 2015 roku. Rolę Ordona w tym zdarzeniu odegra aktor zbiorowy – Trybunał Konstytucyjny. Aby scena została należycie przygotowana potrzebne jest działanie ze strony ekipy technicznej, której odegranie powinno przypaść dzisiejszej opozycji: Platformie, Nowoczesnej lub PSL.
Owo przygotowanie, to złożenie wniosku o zbadanie zgodności z Konstytucją ustawy o Trybunale Konstytucyjnym uchwalonej w dniu 20 listopada.
Trybunał, który 3 grudnia będzie rozpatrywał ustawę uchwaloną jeszcze w poprzedniej kadencji, która uregulowała wybór 5 nowych sędziów TK, może, powinien, wręcz musi dać odpowiedź na pytanie: która ustawa obowiązuje, która (na dziś) ma być stosowana i którzy sędziowie uzyskają swoją togę i biret w sposób zgodny z ustawą zasadniczą.
Jeśli tylko wniosek o zbadanie zgodności z Konstytucją wpłynie – to ja jako obywatel żądam od Trybunału, by obydwie ustawy zostały rozpatrzone łącznie i przed wejściem w życie najnowszej. Bo chyba w końcu po to mamy ten Trybunał, by odpowiadał na zasadnicze pytania. Za coś – do jasnej cholery – sędziowie biorą pieniądze.
Jeśli (przy założeniu, że wniosek jest) Trybunał odłoży rozpatrzenie ostatniej zmiany ustawowej „na zaś” to niewykluczone, że wysadzi się wraz z redutą, bo wydając orzeczenie niczego nie wyjaśni i niczego nie rozstrzygnie. Chyba, że orzeknie całkowitą niezgodność z Konstytucją ustawy stworzonej przez PO.
Każde inne rozwiązanie jedynie powiększy chaos i destrukcję konstytucyjnego porządku. Prezydent Andrzej Duda nadal nie zaprzysięgnie sędziów, PiS dokona wyboru nowych (których tym razem prezydent zaprzysięgnie bez zwłoki) i impas będzie trwał w najlepsze - bo część sędziów (?) będzie kontestowana i będzie istniała poważna wątpliwość co do ważności rozstrzygnięć podejmowanych przez taki skład Trybunału Konstytucyjnego..
Nie rozstrzygam, którą ustawę Trybunał powinien wskazać jako JEDYNĄ obowiązującą, ale którąś musi, jeśli nie chce rozwalić całego systemu prawa konstytucyjnego. Inaczej spełni mało chwalebną rolę idioty, który zapala lont pod bombą podłożoną pod fundament Rzeczypospolitej i myślącego, że to lont tylko do nieszkodliwej petardy albo „fajnych fajerwerków”.


Komentarze
Pokaż komentarze (27)