No to pozamiatane. Na własne życzenie (kalendarz orzeczeń) Trybunał Konstytucyjny przechodzi pod władzę Prawa i Sprawiedliwości. Niezależnie od tego jak Trybunał rozstrzygnie ważność (równie kulawej co i PiS-owska) ustawy o TK autorstwa PO i ważność dokonanego na jej podstawie wyboru sędziów, to pięciu sędziów wybranych przez PiS zasiądzie wkrótce (na początku grudnia) w togach z biało-czerwonymi wypustkami.
Powiedzmy, że Trybunał stwierdzi, że ustawa PO nawet psu na budę się nie zda – wtedy sprawa prosta niczym konstrukcja cepa – czyli PiS wybiera wszystkich sędziów.
No dobrze, a jak TK stwierdzi, że ustawa jest OK? No cóż – zgodnie z w miarę zdrowym rozsądkiem, byle który „wykładnik” ze strony PiS stwierdzi, że przecież ustawa została znowelizowana i skoro weszła w życie w dniu 5 grudnia, to zgodnie z jej literą (oczywiście tylko po to, aby zapewnić prawidłowe i zgodne z prawem funkcjonowanie Trybunału Konstytucyjnego) trzeba szybko wybrać nowych sędziów. A dlaczego wszystkich pięciu? To elementarnie oczywiste. Wszak w znowelizowanej ustawie jest zapis, że zaprzysiężenie musi odbyć się w trakcie 30 dni od wyboru. Prezydent nie zaprzysiągł, zatem ich mandat wygasł i wybieramy na nowo – czyli PiS wybiera wszystkich sędziów.
Pomiędzy 5 grudnia (kiedy ustawa PiS wejdzie w życie) a 9 grudnia kiedy ponownie zbierze się Trybunał Konstytucyjny by dokonać badania zgodności z Konstytucją tym razem PiS-owskiej nowelizacji ustawy o TK, do jego składu wejdzie 5 całkiem nowych sędziów, których sprawnie wybierze sejmowa większość (PiS) i równie sprawnie zaprzysięgnie prezydent Andrzej Duda (PiS). PiS skutecznie ogra wszystkich gamoni z PO, Nowoczesnej oraz połączonych sił wszelkiej mniej i bardziej demokratycznej opozycji i wybierze swoich 5 sędziów do Trybunału Konstytucyjnego, który po burzliwej dyskusji uzna, że nie ma innego wyjścia jak tylko uznać wybór tychże 5 sędziów. Bo alternatywą będzie skasowanie całego Trybunału (jako nie mogącego procedować w świetle nie dających się usunąć wątpliwości co do prawidłowości jego składu) i wybranie na nowo całości zestawu w biało-czerwonych koloratkach. To dopiero byłoby niczym cztery wisienki w jednorękim bandycie.
Tak oto mamy darmowy przykład na słuszność ludowych przysłów, w tym przypadku - „Chytry dwa razy traci”, oraz że na głupotę (i kompletną polityczną ślepotę i brak umiejętności przewidywania) nie ma rady.


Komentarze
Pokaż komentarze (16)