Zaczynając swój pierwszy post traktuję go jako ważne zobowiązanie dla mnie. Zobowiązanie do wyrażenia tego co jest w mediach przemilczane. Przemilczane zwłaszcza w mediach głównego nurtu (mainstream’owych) czyli polskojęzycznych.
Muszę też przyznać, że w nielicznych mediach , które można zaliczyć do mediów polskich, też można zauważyć pewne (może nie całkowite) przemilczenie tego tematu.
Dni do beatyfikacji naszego wielkiego rodaka J. P. II zbliżają się szybko, dlatego najwyższy czas żeby skończyć z tym przemilczeniem i przypominać, gdzie się tylko da, o wielkim patriotyzmie J. P. II.
Wyrażał On ten patriotyzm w wielu swoich pięknych wypowiedziach, z których fragment jednej utkwił mi w pamięci: ...żebyśmy pamiętali o tym wielkim zbiorowym obowiązku jakim jest Polska i nie podcinali gałęzi, na której siedzimy.
Może ew. komentatorzy zechcą te wypowiedzi uzupełnić innymi cytatami.
Uważałem za konieczne przedstawić niżej (nie żaden odsyłacz czy link) tekst o patriotyzmie J. P. II z książki Pamięć i tożsamość.
Nic lepszego na ten temat nie da się napisać. Przypomnienie dla ludzi, którzy chcą przestrzegać dekalog, włączenie patriotyzmu do IV przykazania. Wyjaśnienie dla ludzi, którym patriotyzm myli się z nacjonalizmem.
Kiedy tak sobie przypomnimy o patriotyzmie J. PII i jego wskazaniach na ten temat, to może... może... podczas beatyfikacji w dn. 01. 05.– policzymy się (ilościowo), tak jak policzyliśmy się w 79r na Pl. Piłsudskiego, i nastąpi odnowienie tej ważnej wartości jaką stanowi patriotyzm-dla dobra naszej Ojczyzny. Temat o patriotyzmie należy zaliczyć do tematów politycznych i może na salonie s24 uzyska odpowiednią rangę, nie tak jak w mediach polskojęzycznych.
Patriotyzm (z książki Pamięć i tożsamość)
Refleksja nad pojęciem ojczyzny rodzi następne pytanie: Jak w świetle takiego pogłębienia
pojęcia ojczyzny rozumieć należy patriotyzm?
Analiza pojęcia ojczyzny i jej związku z ojcostwem i z rodzeniem tłumaczy też zasadniczo wartość moralną patriotyzmu. Jeśli pytamy o miejsce patriotyzmu w Dekalogu, to odpowiedź jest jednoznaczna: wchodzi on w zakres czwartego przykazania, które zobowiązuje nas, aby czcić ojca i matkę. Jest to ten rodzaj odniesienia, który język łaciński wyraża terminem pietas, podkreślając wymiar religijny, jaki kryje się w szacunku i czci należnym rodzicom. Mamy czcić rodziców, gdyż oni reprezentują wobec nas Boga Stwórcę. Dając nam życie, uczestniczą w tajemnicy stworzenia, a przez to zasługują na cześć podobną do tej, jaką oddajemy Bogu Stwórcy. Patriotyzm zawiera w sobie taką właśnie postawę wewnętrzną w odniesieniu do ojczyzny, która dla każdego prawdziwie jest matką. To dziedzictwo duchowe, którym ojczyzna nas obdarza, dociera do nas poprzez ojca i matkę i gruntuje w nas obowiązek owej pietas.
Patriotyzm oznacza umiłowanie tego, co ojczyste: umiłowanie historii, tradycji, języka czy samego krajobrazu ojczystego. Jest to miłość, która obejmuje również dzieła rodaków i owoce ich geniuszu. Próbą dla tego umiłowania staje się każde zagrożenie tego dobra, jakim jest ojczyzna. Nasze dzieje uczą, że Polacy byli zawsze zdolni do wielkich ofiar dla zachowania tego dobra albo też dla jego odzyskania. Świadczą o tym tak liczne mogiły żołnierzy, którzy walczyli za Polskę na różnych frontach świata. Są one
rozsiane na ziemi ojczystej oraz poza jej granicami. Wydaje mi się jednak, że jest to doświadczenie każdego kraju i każdego narodu w Europie i na świecie.
Ojczyzna jest dobrem wspólnym wszystkich obywateli i jako taka, jest też wielkim obowiązkiem. Analiza dziejów dawniejszych i współczesnych dowodzi, że Polacy mieli odwagę, nawet w stopniu heroicznym, dzięki której potrafili wywiązywać się z tego obowiązku, gdy chodziło o obronę ojczyzny jako naczelnego dobra. Nie oznacza to, że w niektórych okresach nie można było dostrzec osłabienia tej gotowości do ofiary, jakiej wymagało wprowadzanie w życie wartości i ideałów związanych z pojęciem ojczyzny. Były to te momenty, w których prywata oraz tradycyjny polski indywidualizm dawały o sobie znać jako przeszkody.
Ojczyzna jest zatem wielką rzeczywistością. Można powiedzieć, że jest tą rzeczywistością, w której służbie rozwinęły się i rozwijają z biegiem czasu struktury społeczne, poczynając od tradycji plemiennych. Można się jednak pytać, czy ten rozwój życia społecznego osiągnął już swój kres. Czy XX stulecie nie świadczy o rozpowszechnionym dążeniu ku strukturom ponadnarodowym albo też w kierunku kosmopolityzmu?
A to dążenie czy nie świadczy również o tym, że małe narody powinny dać się ogarnąć większym tworom politycznym, ażeby przetrwać? Te pytania są uprawnione. Zdaje się jednak, że tak jak rodzina, również naród i ojczyzna pozostają rzeczywistościami nie do zastąpienia. Katolicka nauka społeczna mówi w tym przypadku o społecznościach „naturalnych”, aby wskazać na szczególny związek zarówno rodziny, jak i narodu z naturą człowieka, która ma charakter społeczny. Podstawowe drogi tworzenia się wszelkich społeczności prowadzą przez rodzinę i co do tego nie można mieć żadnych wątpliwości. Wydaje się, że coś podobnego można powiedzieć o narodzie. Tożsamość kulturalna i historyczna społeczeństw jest zabezpieczana i ożywiana przez to, co mieści się w pojęciu narodu. Oczywiście, trzeba bezwzględnie unikać pewnego ryzyka: tego, ażeby ta niezbywalna funkcja narodu nie wyrodziła się w nacjonalizm. XX stulecie dostarczyło nam pod tym względem doświadczeń skrajnie wymownych, również w świetle ich dramatycznych konsekwencji. W jaki sposób można wyzwolić się od tego zagrożenia? Myślę, że sposobem właściwym jest patriotyzm. Charakterystyczne dla nacjonalizmu jest bowiem to, że uznaje tylko dobro własnego narodu i tylko do niego dąży, nie licząc się z prawami innych. Patriotyzm natomiast, jako miłość ojczyzny, przyznaje wszystkim innym narodom takie samo prawo jak własnemu, a zatem jest drogą do uporządkowanej miłości społecznej.



Komentarze
Pokaż komentarze