Za chwilowym zatkaniem mediów w temacie tragicznej śmierci b. v-premiera następuje powrót do narracji kłopotów finansowych jako przyczyny tego desperackiego kroku. Jest kilka przyczyn takiej desperacji z powodów kłopotów finansowych. W Warszawie nie trzeba daleko szukać: eksmisja na bruk z powodu niewypłcalności podwyższonego czynszu. Inne przypadki to: bankrutctwo firmy, utrata majątku z róznych powodów: niewypłacalności kredytowej, napadów, kradzieży, oszustwa, klęsk żywiołowych, czy też własnych błędów.
Żaden z wymienionych czynników nie dotyczył Leppera. Był to człowiek o silnej psychice, otoczony przyjaciółmi, nie zostawiał by ukochanego, zdrowiejącego syna. Był człowiekiem wierzącym i bywa tak, że wiara, w miarę dojrzewania i starzenia się, prowadzi człowieka ku dobru. Wierzę, że Leppera ruszyło sumienie. W końcu zdał sobie sprawę, że stracił wysokie, zaszczytne państwowe stanowisko, przez swoje błędy i grzechy. Poczuł potrzebę powiedzenia prawdy, a to mogło być dla kogoś groźne.
Jak się dowiaduję w ostatniej chwili, to Lepper miał wkrótce rozpocząć wielki biznes.
NIECH MU ZIEMIA LEKKĄ BĘDZIE. Wyrażam współczucie rodzinie.



Komentarze
Pokaż komentarze (5)