Każda rocznica czy miesięcznica tej tragedii skłania do refleksji. Nie będzie nic odkrywczego w tym, że praprzyczyną tragedii smoleńskiej była nienawiść. Nienawiść rozpętana w stosunku do nieodżałowanego ŚP. Prezydenta L. Kaczyńskiego, gdy tylko wygrał wybory prezydenckie. Warto to przypominać gdyż umyka pamięci, w roztrząsanych, co raz to nowych, kompromitujących faktach dotyczących tzw. śledztwa smoleńskiego.
Oczywiście rywalizacja wyborcza rządzi się swoimi prawami, w której nie brak bezpardonowej rywalizacji. Po wyborach interes państwa i racja stanu wymaga jednak, aby nowwo wybrany Prezydent nie był szykanowany, poniżany, szkalowany, wyszydzany, jak miało to miejsce. Haniebny udział ma w tym obecny lider partii władzy, herr Premier, jego kilku najbliższych współpracowników, oraz stojące na ich usługach polskojęzyczne media.
Skandaliczne było demonstrowanie tej antyprezydenckiej działalności i b. mile widziane przez ościennego wschodniego hegemona, putinowską Rosję. W takiej sytuacji nie zabezpieczenie wylotu ŚP. Prezydenta na uroczystość obchodów 70-lecia masakry katyńskiej ma swoją wymowę i miało taki, a nie inny skutek.
W historii Polski działalność antypaństwowa ma swoją tradycję. Historia ta będzie ciągle powtarzana jeśli zdrajcy nie będą karani prawomocnymi wyrokami sądów. W XVIII w. zdrajcy byli karani gniewem ludu, tak jak na załączonym obrazie Norblina.



Komentarze
Pokaż komentarze (10)