118 obserwujących
662 notki
1468k odsłon
5268 odsłon

„Afera maseczkowa” wywołująca nerwicę

Wykop Skomentuj204

Gazeta Wyborcza odkryła „aferę maseczkową”. Aferę niebywałych wręcz rozmiarów – 5 mln PLN.  

Wczoraj „Gazeta Wyborcza” poinformowała, że ministerstwo – przepłacając i bez sprawdzenia jakości – kupiło maseczki ochronne za ponad 5 mln zł. Minister zdrowia we wtorek potwierdził, że maseczki, o których napisała gazeta nie spełniają norm, i że w związku z tym zażądano „wymiany towaru na adekwatny”.

Po lekturze tej informacji użytkownicy portalu S24 zaczęli z wielką energią miotać oskarżenia o złodziejstwo, machlojki i potępiać „pisowskich złodziei”. Na jednym z blogów: https://www.salon24.pl/u/nerwicaeklezjogenna/1045757,co-wiemy-o-aferze-maseczkowej

można przeczytać oskarżenia:

„Patronuje całej tej akcji zarówno nagła zmiana zdania min. Szumowskiego odnośnie noszenia maseczek, jak i postawa zamieszanych w nią urzędników Ministerstwa Zdrowia, którzy stali za wprowadzeniem art. 10c do specustawy koronawirusowej.”

Powyższe zdanie dowodzi absolutnej ignorancji autora owego bloga. A wiadomo, że im mniejsza znajomość tematu, tym większa swoboda wypowiedzi. Gdy znajomość tematu równa zeru, wtedy swoboda formułowania oskarżeń zbliża się do nieskończoności.

Wyjaśniam więc znerwicowanemu autorowi notki, oraz wszystkim innym miotającym oskarżenia i insynuacje, że transakcja, która wprawiła ich w takie podniecenie, nie dotyczy tzw. maseczek stosowanych przez ogół obywateli w miejscach publicznych – w środkach komunikacji zbiorowej, w sklepach, w urzędach etc.

Transakcja dotyczy sprzętu ochrony dróg oddechowych stosowanego przez personel medyczny (lekarzy, ratowników medycznych, pielegniarki) podczas pracy.

Minister Szumowski nigdy publicznie nie negował obowiązku stosowania sprzętu ochrony dróg przez personel medyczny, więc nie mógł zmienić zdania na ten temat. Minister Szumowski zaleca natomiast obywatelom Polski, aby wychodząc z domu zasłaniali usta i nos, w celu ograniczenia rozprzestrzeniania się wirusa SARS-CoV-2 poprzez ograniczenie emisji czynników zakaźnych drogą kropelkową.

Do tego celu można wykorzystywać tzw. maseczki niemedyczne, które nie są

• środkami ochrony indywidualnej w rozumieniu rozporządzenia (UE) 2016/425;

• wyrobami medycznymi w rozumieniu dyrektywy 93/42/EWG oraz rozporządzenia (UE) 2017/745.

W związku z tym, te niemedyczne maseczki nie podlegają certyfikacji.

Tekst oznajmiający, że minister Szumowski początkowo nie zalecał stosowania maseczek przez ludność, a potem zmienił zdanie, bowiem dostrzegł możliwość zrobienia geszeftu, jest insynuacją i pomówieniem. Jak wielokrotnie było to wyjaśniane, na początku epidemii, przy niewielkiej liczbie zainfekowanych osób, stosowanie maseczek nie zmniejsza transmisji koronawirusa, nie jest więc konieczne. Natomiast staje się celowe w dalszym etapie, kiedy pojawia się znaczna liczba nosicieli wirusa tzn. osób zainfekowanych ale nie mających objawów chorobowych.

Wracając do transakcji handlowej, która tak wzburzyła redaktorów GW, a potem czytelników tego dziennika - przedmiotem tej transakcji były półmaski filtrujące, przeznaczone dla ochrony dróg oddechowych personelu medycznego.

W Polsce badaniem sprzętu ochrony dróg oddechowych odzieży ochronnej oraz środków ochrony oczu i twarzy od lat zajmuje się Centralny Instytut Ochrony Pracy - Państwowy Instytut Badawczy (CIOP-PIB). Badania sprzętu ochrony dróg oddechowych są wykonywane w Zakładzie Ochrony Dróg Oddechowych w Łodzi.

Badania półmasek filtrujących prowadzone są zgodnie z normą EN 149:2001 + A1:2009 (oznaczaną w Polsce jako PN-EN 149+A1:2010) Sprzęt ochrony układu oddechowego. Półmaski filtrujące. Wymagania, badanie, znakowanie.

Norma ta jest zharmonizowana z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady UE nr 2016/425 z dnia 9.03.2016 r, które reguluje wprowadzanie środków ochrony indywidualnej na rynek Unii Europejskiej.

Zakres wykonywanych przez CIOP-PIB badań dotyczy w szczególności półmasek typu:

• FFP1 (P1-penetracja cząstek aerozolu na poziomie 20%, co oznacza, że skuteczność takich półmasek w zatrzymywaniu cząstek szkodliwych aerozoli o wymiarach od 300 nm wynosi 80%),

• FFP2 (P2-penetracja cząstek aerozolu na poziomie 6%, co oznacza, że skuteczność takich półmasek w zatrzymywaniu cząstek szkodliwych aerozoli o wymiarach od 300 nm wynosi 94%)

• FFP3 (P3-penetracja cząstek aerozolu na poziomie 1%, co oznacza, że skuteczność takich półmasek w zatrzymywaniu cząstek szkodliwych aerozoli o wymiarach od 300 nm wynosi 99%, a tym samym zapewniona jest najwyższa szczelność w tej klasie masek filtrujących).

Jak podkreśla dr hab. inż. Agnieszka Brochocka z Pracowni Ochrony Układu Oddechowego CIOP-PIB, ważne jest też to, jaką półmaskę się stosuje i jak się ją nosi:

 Półmaska filtrująca ochronna ma szansę powstrzymać przedostanie się cząstek wirusa do układu oddechowego człowieka, ale tylko wtedy, kiedy jest poprawnie założona, a także wtedy, gdy jest to półmaska najwyższej klasy ochrony FFP3 jednorazowego użycia oznaczona jako NR lub wielokrotnego użycia, oznaczona jako R, wyposażona w uszczelkę wewnętrzną na całym obwodzie czaszy. A przez termin „poprawnie założona” należy rozumieć to, że ma przylegać szczelnie do twarzy człowieka. Półmaska taka powinna posiadać certyfikat badania typu UE i być oznaczona znakiem CE, przy którym widnieje nr jednostki notyfikowanej sprawującej nadzór nad wydanym certyfikatem. Certyfikat taki mówi nam, że wyrób spełnia mające zastosowanie zasadnicze wymagania dotyczące zdrowia i bezpieczeństwa zawarte w Rozporządzeniu Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/425 z dnia 9 marca 2016 r.

Wykop Skomentuj204
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Rozmaitości