129 obserwujących
734 notki
1709k odsłon
  2980   10

Jak tu nie płakać nad losem Lolka Skosowskiego ...

[…] O, Boże, widziałem bijących i bitych, co na śmierć idą…

I ręce załamywałem ze wstydu… wstydu i hańby –

Rękoma Żydów zadano śmierć Żydom – bezbronnym Żydom!

[….]

Przy nich żydowska policja – zbiry okrutne i dzikie!

A z boku – Niemiec z uśmiechem lekkim spogląda na nich,

Niemiec przystanął z daleka i patrzy – on się nie wtrąca,

On moim Żydom zadaje śmierć żydowskimi rękami!

(Icchak Kacenelson, O bólu mój)



Poseł na Sejm RP Maciej Roman Gdula jest z wykształcenia socjologiem, dr habilitowanym nauk społecznych, nauczycielem akademickim na Uniwersytecie Warszawskim. 4 września 2021 r.  Maciej Gdula napisał na Tt:

„Polacy pomagali Żydom. Naszym sprawiedliwym rodakom udało się uratować być może nawet 100 tys Żydów. Polacy mordowali Żydów. Naszym rodakom udało się zamordować być może nawet 200 tys. Żydów. Te liczby mówią całą prawdę”.

Na pytanie skąd wziął tę drugą liczbę, poseł Gdula odpowiada, że są to „dane szacunkowe podawane przez badaczy holokaustu (Engelking, Gross, Grabowski)”.

Posła Gdulę przed „atakami antysemickiej prawicy” (czytaj „ciemnogrodzkich pisowców”) wziął w obronę inny socjolog i nauczyciel akademicki (Uniwersytet SGPiS), dr hab. Adam Leszczyński, który w obszernym artykule na portalu Okopres objaśnił, że:

„Niezależnie od tego, jaką liczbę przyjmiemy — dokładna pozostanie nieustalona — to nie ulega wątpliwości, że dziesiątki tysięcy Żydów zginęły z rąk Polaków albo przy ich współudziale. W samej książce „Dalej jest noc” opisano tysiące przypadków. […]Ogromnym zagrożeniem była polska konspiracja, która bardzo często rozstrzeliwała ukrywających się Żydów.”

Należy, w ostatniej kwestii, skorygować dr hab. Adama Leszczyńskiego – istotnie „polska konspiracja” rozstrzeliwała Żydów, ale nie byli to Żydzi ukrywający się, a wprost przeciwnie, kolaborujący z niemieckim okupantem. W książce „Dalej jest Noc” brak jest opisów takich przypadków, nie znaczy to jednak, ze nie ma takich relacji u innych autorów.

Zachowała się relacja Janusza Wacława Cywińskiego, żołnierza Armii Krajowej (ps. Janusz I, Piskorz, Puchała), odnosząca się do akcji likwidacji Leona Skosowskiego, współpracownika policji niemieckiej, kolaboranta i konfidenta SD, która przeprowadzona została 1 listopada 1943 roku w Warszawie, przy ulicy Nowogrodzkiej 28:

“Znana mi jest dobrze z własnego doświadczenia sprawa zlikwidowania 14 konfidentów Gestapo, którzy byli kontrolowani przez podziemie komunistyczne w Polsce, co się okazało dopiero po ich likwidacji.W końcu 1942 roku nastąpiła reorganizacja harcerstwa podziemnego, Szarych Szeregów. Harcerze w wieku powyżej 17 lat przeszli do dywersji, a mój zastęp jako młodszych harcerzy, zastęp rozpoznawczy, przydzielony został do kontrwywiadu AK Okręg Warszawa jako brygada inwigilacyjna. Dostaliśmy zlecenie pilnowania lub śledzenia podejrzanych osób. Jednym z zadań była obserwacja biura handlowo-transportowego na ulicy Brackiej 22, którego właścicielem był Stanisław Mierzeński z Biura Informacji i Propagandy (BiP) AK.

Celem ułatwienia nam pracy Mierzeński zgodził się zatrudnić członka naszej grupy Lilkę Hübner, siostrę znanego dziś w Polsce dyrektora teatru i aktora.W ramach inwigilacji ustaliliśmy, że jedna z urzędniczek biura była blisko związana ze środowiskiem kilkunastu osób pochodzenia żydowskiego, wśród których zaobserwowaliśmy dwóch mundurowych członków SD czyli Gestapo. Szefem tej grupy był Lolek Skosowski z Łodzi. Ustaliliśmy, że poza penetrowaniem organizacji podziemnych prowadzili oni dziwną akcję kontaktowania się z ukrywającymi się w Warszawie i okolicach osobami pochodzenia żydowskiego. Zwróciło naszą uwagę częste bywanie Skosowskiego i jego zastępcy Koeniga w Hotelu Polskim przy ulicy Długiej.

Inne nasze jednostki potwierdziły nasze ustalenia informując moich szefów, że ludzie Skosowskiego zwabiają do tego hotelu Żydów posiadających paszporty cudzoziemskie, ofiarowując im za dużą opłatą możliwość wymiany na obywateli niemieckich internowanych w Ameryce Południowej. Skosowski, jak nas informowano, pokazywał kandydatom na wymianę, jako dowód autentyczności jego oferty, listy dziękczynne, które otrzymywał z obozu internowanych cudzoziemców w [okupowanej Francji] w miejscowości Vittel, gdzie czekali na wyjazd do Argentyny. „Klienci” Skosowskiego, a tym samym kandydaci na taką wymianę wychodzili z bezpiecznych ukryć i z całym majątkiem przenosili się do Hotelu Polskiego skąd mieli jakoby być przewożeni na wolność. Innymi już drogami wywiad AK ustalił, iż rzeczywiście pierwszy transport tych ludzi doszedł do obozu w Vittel, natomiast wszystkie inne transporty szły wprost do obozów zagłady.

W związku z ustaleniem tego ohydnego zbrodniczego procederu, szef kontrwywiadu AK Okręgu Warszawa, kpt. Bolesław Kozubowski, uzyskał od płk.Chruściela, późniejszego dowódcy Powstania Warszawskiego, zgodę na natychmiastowe zlikwidowanie całej szajki bez oczekiwania na wyrok sądowy, aby ratować jak największą liczbę kandydatów na tak organizowany przez Skosowskiego wyjazd do obozów zagłady. Ponieważ grupa moja przez okres kilkumiesięcznej inwigilacji poznała dobrze członków bandy, ich adresy i zwyczaje, dostaliśmy rozkaz zlikwidowania całej grupy.

Lubię to! Skomentuj37 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka