137 obserwujących
772 notki
1801k odsłon
  398   5

Rtęć jest nie tylko w Odrze. W innych rzekach też.

Bloger posługujący się ksywą „nerwica eklezjogenna”, napisał dzisiaj notkę nie atakującą Kościoła Katolickiego. Ten fakt zasługuje na upamiętnienie.

W dzisiejszej notce: https://www.salon24.pl/u/nerwicaeklezjogenna/1245320,rtec-jednak-w-odrze-jest

znerwicowany bloger doszlusował do najnowszego trendu w polskich mediach: nerwicuje się obecnością rtęci w Odrze. Oczywiście, zdaniem znerwicowanego, mówiąc, że rtęci w Odrze nie wykryto, pisofce łżą w żywe oczy. Rtęć w Odrze jest, bo obecność rtęci w Odrze ogłosił niemiecki minister.  

Notka znerwicowanego  ilustrowana jest fotografią przedstawiająca kawałek zaśmieconej piaszczystej plaży. „Byś zobaczył jak się traktuje Matkę Naturę w Polsce za czasów Kaczora” objaśnia znerwicowany.

Znerwicowany przewiduje, że rtęć „prawem natury częściowo jest już zapewne w Bałtyku”, co grozi wytruciem plażowiczów w Świnoujściu i okolicznych kurortach.

Jest to teza mocno na wyrost; nie ma powodu do wpadania w histerię. Rtęć w europejskich rzekach nie jest niczym ekstraordynaryjnym. Jej obecność rejestrowano już w latach 60. XX w. , czyli w czasach kiedy Kaczor "robiąc swe poranne siusiu, na nocnik jeszcze pupką siadał". 

W artykule „Niektóre aspekty badań nad skażeniem środowiska radionuklidami oraz pierwiastkami metali ciężkich”, autorka, Kryspina Śmierzchalska z Rolniczej Pracownii Izotopowej PAN, napisała w 1973 roku:


„[…]Skażenie rtęcią może być jednym z groźniejszych, wynikających z faktu, że przekroczenie dopuszczalnej koncentracji bardzo silnie hamuje aktywność biologiczną organizmów. Dopuszczalna zawartość rtęci (zatwierdzona przez FAO/WHO w Rzymie 1963 r.) została określona na 0,05 ppm/kg wszystkich produktów żywnościowych z wyjątkiem ryb oraz skorupiaków.

W wyniku zatrucia wód rtęcią może bardzo wzrosnąć jej zawartość w rybach, które odznaczają się właściwością dużej kumulacji tego pierwiastka. Może to stanowić groźne niebezpieczeństwo dla ludności spożywającej dużo ryb. Ten fakt skłonił szereg placówek do podjęcia na szeroko zakrojoną skalę doświadczeń nad zachowaniem się rtęci w różnych środowiskach. Jednym z krajów prowadzących tego rodzaju badania jest Ноlandia, gdzie na skutek stosowania dużych ilości środków ochrony roślin zawierających rtęć istniała obawa toksycznej jej kumulacji w niektórych organizmach czy produktach rolniczych. Badania są prowadzone w szeregu placówek naukowych.

W Instytucie Zastosowań Energii Atomowej w Rolnictwie (ITAL), w Wageningen, zajmowano się aktywacyjną metodą oznaczania rtęci w materiale biologicznym a także metodą absorpcji аtоmowej. Badano także losy rtęci w glebach, jej przemieszczanie się, procesy adsorpcji i migracji oraz rozmieszczenie w profilu glebowym. Jedne z najwcześniej podjętych badań nad rtęcią miały na celu określenie jaka jej część z ogólnej ilości wprowadzonej do gleby ze środkami ochrony roślin może dostawać się do wód powierzchniowych oraz do wód gruntowych stanowiących rezerwę wód pitnych (10, 15). Całokształt badań nad rtęcią zaprogramowano uwzględniając technikę komputerową i najnowszy system najbardziej dostosowany do badań biologiczno-rolniczych „Simulation technique, CSMP-360” (36). W doświadczeniach laboratoryjnych śledzono zachowanie się organicznych i mineralnych połączeń rtęci (CH3)2Hg, , CH3HgCl, HgCl, w trzech fazach glebowych — gazowej, płynnej i stałej. W kolumnach glebowych profilów gleb pobranych w naturalnych warunkach, stosując połączenia rtęci znakowane radioaktywnym izotopem Hg-103, badano ich przemiany i procesy migracji. Wyniki tych badań pozwoliły na wyciągnięcie wniosków, co do możliwości przemian różnych połączeń rtęci, a między innymi przemiany CH3HgCl do chlorku rtęci, a następnie możliwości redukcji HgCl, za pomocą substancji organicznej do rtęci metalicznej, która z kolei może ulatniać się do fazy gazowej gleby.

W naturalnych warunkach polowych (32) badano rozmieszczenie rtęci w warstwach profilu gleb o różnym użytkowaniu rolniczym. Analizowano profile do głębokości jednego metra pobierając z warstwy ornej (30 cm) próbki co 5 cm, a z głębszych co 10 cm. Z przebadanych w ten sposób dziesięciu gleb wydzielono trzy grupy o różnych możliwościach skażenia rtęcią. Gleby pochodzące z terenów często zalewanych w okresie zimowym przez wody Renu wykazywały wyraźnie większą niż pozostałe zawartość rtęci. W jednej z takich gleb stwierdzono w warstwie górnej aż 10,5 ppm Hg, podczas gdy przeciętna zawartość w pozostałych glebach wahała się w granicach 0,1—0,16 ppm.

Drugą grupę stanowiły gleby spod upraw kwiatowych, na których od szeregu lat stosowano preparaty rtęciowe, w celu zapobiegania chorobom grzybkowym. W profilach tych gleb nie stwierdzono dużo większej zawartości Hg niż w profilach gleb trzeciej grupy, które stanowiły pastwiska, nie zalewane wodami rzek, па których nigdy nie były stosowane żadne preparaty rtęciowe.

Lubię to! Skomentuj10 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości