90 obserwujących
577 notek
1106k odsłon
2629 odsłon

Niemiecka narracja historyczna zapisana w „zeszycie w kratkę”

Wykop Skomentuj34

Pewna blogerka. określająca się jako „emerytka”, opublikowała dzisiaj w S24 notkę, która stanowi swego rodzaju „protest song”, szydzący z durnych Polaków, protestującym przeciw określeniu „polskie obozy śmierci”. Zdaniem autorki notki:

http://zeszyt-w-kratke.salon24.pl/748757,polskie-obozy

owi Polacy wywodzą się z „Prawicy”,  „która cierpi na niedobory i wiedzy i umiejętności kojarzenia faktów, która przede wszystkim jest leniwa i nie czyta uznając, że tytuł w internecie mówi więcej niż tysiąc słów, [….].   

Autorka wymienionej notki należy grupy aroganckich blogerów, którzy Salon24 traktują jako miejsce pouczania Polaków, wytykania nam naszych braków intelektualnych i moralnych defektów, naszego zacofania cywilizacyjnego, a przede wszystkim ksenofobii, rasizmu, antysemityzmu i braku tolerancji religijnej. Dzisiaj po raz kolejny podjęła trud orki na ugorze, tj. wyjaśnienia nam, ,„prawicowym durniom”, że w dokumentalnych filmach o II wojnie światowej,  znajdziecie wypowiedzi ludzi, którzy przeżyli holocaust. To ich wypowiedzi są przytaczane, to ich wypowiedzi można usłyszeć w filmach i to oni mówią o polskich obozach. A przypomnieć wam muszę, albo może oświecić, że ci, którzy przeżyli holocaust nie byli Niemcami w znaczeniu prawicowym.

Autorka tokuje dalej:

Nie musicie zachowywać się jak prostaki, tylko dlatego, że nie macie wiedzy. Polskie obozy pojawiły się też (jeśli pamiętacie) w jakiejś kanadyjskiej książce. Oczywiście nikt z was jej nie czytał, ale polski ambasador narobił takiego rabanu na początku rządów PiS, że byliście tak samo bezowocnie pobudzeni. Rzecz w tym, że pan ambasador nie dodał, że przytoczony cytat, pochodził z działu będącego wspomnieniem jednego z więźniów.

Może zacznijcie składać skargi do tych, którzy wspominają „polskie obozy”? 

Zapomniałam.. oni nie są Niemcami, więc nie podskoczycie.

Wolicie młócić cepem.

 Szanowna Emerytka z wielkim przejęciem tłumaczy „polskim prostakom i nieukom” działania niemieckiej polityki historycznej: Polska telewizja nie jest w stanie dorównać materiałami o II wś, które serwowane są niemieckim widzom. Niemiecka telewizja celebruje wyzwolenie obozów spod nazistowskich katów, czego nie robi TVP.

Ja, prymitywna polska moherowa baba, ośmielę się zapytać - ile razy niemieccy widzowie mieli możność dowiedzieć się z tych niemieckich filmów dokumentalnych, demonstrowanych im  przez niemieckie stacje telewizyjne, że likwidację polskich elit Niemcy planowali jeszcze przed wybuchem II wojny światowej. W tym celu sporządzili listy proskrypcyjne 80 tysięcy Polaków: profesorów, prawników, nauczycieli, a także parlamentarzystów i księży przewidzianych do eliminacji. W ramach tzw. politycznego oczyszczania terenu zamordowali ok. 50 tysięcy osób. Celem tej polityki było wynarodowienie i doprowadzenie społeczeństwa polskiego do stanu bezkulturowego.

Czy te filmy dokumentalne emitowane przez niemieckie stacje telewizyjne opowiadają o takich wydarzeniach i miejscach jak np.:

  •         akcja Tannenberg
  •         Piaśnica, kaszubska wieś  w pobliżu Wejherowa, miejsce kaźni ludności polskiej w czasie II WW. Od jesieni 1939 roku do wiosny 1940 roku w Lasach Piaśnickich Niemcy zamordowali od 12 do 14 tysięcy ludzi – przedstawicieli polskiej inteligencji z Pomorza Gdańskiego
  •         Palmiy
  •         Intelligenzaktion, w ramach której na okupowanych ziemiach polskich między wrześniem 1939 a wiosną 1940, Niemcy zamordowali co najmniej 100 000 obywateli polskich. Z tego grona blisko 50 000 osób poddano bezpośredniej eksterminacji, podczas gdy resztę deportowano do obozów koncentracyjnych, gdzie przeżył tylko znikomy procent. Przypominam Szanownej Emerytce, ze tych Polaków wywożono nie do „polskie obozów koncentracyjnych”, ale do echt niemieckich obozów w  Dachau, Oranienburgu itd.
  •        deportowanie do tych echt niemieckich obozów zagłady katolickich księży i zakonników ,masowo aresztowanych w Polsce? O tym, ze liczba tych polskich księży ofiar III Rzeszy przekracza 2 tysiące?
  •          wymordowanie polskich profesorów we Lwowie w lipcu 1941 roku?

Lista takich wydarzeń jest długa. Jednak problem sprowadza się do tego, że kluczowym elementem niemieckiej polityki historycznej jest eksponowanie rozliczenia z „nazistowską” przeszłością. Tymczasem to rozliczenie miało miejsce tylko w sferze werbalnej, gdy równocześnie większość niemieckich zbrodniarzy po 1945 roku  kontynuowała swoje kariery, pięknie rozpoczęte jeszcze przed II WW i dożyła, lub nadal dożywa w spokoju i dobrobycie swoich dni, nigdy nie nękana przez niemieckie sądy.

Jako durna prawicowa baba z prowincji  poszukałam pomocy u historyka. Prof. Bogdan Musiał, znany polski historyk mieszkający od lat 80. w RFN, obecnie wykładowca na UKSW w Warszawie, wielokrotnie pisał o mechanizmie kreowania polityki historycznej przez naszego zachodniego sąsiada. Kreacja ta odbywa się także w książkach, artykułach i referatach polskich historyków i publicystów. Biorą w niej udział także blogerzy.

Wykop Skomentuj34
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka