Blog
wiesława
74 obserwujących 534 notki 949332 odsłony
wiesława, 11 lutego 2018 r.

Ilu Żydów zabili Polacy podczas okupacji niemieckiej

4128 79 0 A A A


W niedalekiej przyszłości znajdą się pióra dość nikczemne,

by najpierw zohydzić męczeńskie narody,

następnie zaryzykować rehabilitację katów Europy.

(Jan Parandowski, 1947 rok)

 

Motto notki pochodzi z artykułu „Muzeum hańby i zbrodni”, opublikowanego siedemdziesiąt lat temu w tygodniku „Odrodzenie”. Pisarz apelował w nim, aby w celu zachowania pamięci zakładać Muzea Hańby i Zbrodni w stolicach wszystkich krajów, które podczas wojny znalazły się pod niemiecką okupacją. Niestety tego apelu nie posłuchano i obecnie obserwujemy spełnienie przepowiedni Jana Parandowskiego – KL Auschswitz bywa określany jako „polnische  KL”, a nowojorski tygodnik „Jewish Word” (21 stycznia 2005 r.) powołując się na brytyjskiego „Guardiana” napisał, ze spośród 6 500 esesmanów zatrudnionych w Auschwitz osądzonych zostało jedynie 750,  a byli to w większości Polacy. Tytułem wyjaśnienia – informacja podana przez „Guardian” jedynie mówiła, ze owych 750 esesmanów zostało osądzonych przez Polaków. Trudno zresztą się dziwić takim „rewelacjom” podawanym przez „Jewish Word”, skoro jeszcze niedawno przewodników po obozie Auschwitz jeszcze niedawno obowiązywał zakaz opowiadania o „niemieckim obozie” czy „niemieckich zbrodniach”.

Po lekturze wypowiedzi wielu polityków i publicystów, mam wrażenie, że groźba, o której 20 lat temu pisał Andrzej Nowak w eseju „Westerplatte czy Jedwabne” właśnie zrealizowała się na naszych oczach – Westerplatte, Monte Cassino, Katyń, Powstanie Warszawskieodsyłane do rekwizytorni „wygodnych masek Polaków”.

Nowelizacja ustawy o IPN przeprowadzona w styczniu 2018 r. wywołała ostrą ofensywę zwolenników narracji historiograficznej, którą kilkanaście lat temu zapoczątkował swoimi książkami Jan Tomasz Gross. W tej narracji wiele miejsca zajmują dzieje kolaboracji z niemieckim okupantem i rzekomo masowy współudział Polaków w zagładzie Żydów, natomiast brakuje miejsca dla Polaków jako ofiar II wojny światowej.

Wiele czynników składa się na tryumf tej narracji. Po pierwsze w Polsce brak ośrodka wydającego materialy żródłowe do II wojny światowej. Kwestia druga, to brak imiennej bazy strat obywateli RP w okresie II wojny światowej. Wprawdzie od 2006 roku realizowany jest projekt „Straty osobowe i ofiary represji pod okupacją niemiecką 1939 – 1945”, jednak nie został do tej pory ukończony. W wyniku dotychczas prowadzonych prac w bazie projektu znajdują się informacje o ponad 4.4 mln osób, a także informacje o przeszło 500 tys. anonimowych ofiar. Brakuje również bazy strat osobowych na terenach okupacji sowieckiej.

W tej sytuacji łatwe jest formułowanie zarzutów w rodzaju: „AK zlikwidowała więcej Żydów niż Niemców”. Na te zarzuty nie możemy odpowiedzieć konkretnymi liczbami, ponieważ nie zdołano ich jak dotąd ustalić.

W Książce „Złote żniwa” opublikowanej w 2010 r. , Gross podaje przybliżoną liczbę kilkuset tysięcy Żydów, których rzekomo mieli zamordować Polacy. W wywiadzie w TVP wycofał się z tego, twierdząc, że chodzi o kilkadziesiąt tysięcy. Zapytany dalej o podstawy tych szacunków, stwierdził, że opiera je m.in. na zapiskach Emanuela Ringelbluma w "Kronice Getta Warszawskiego", gdzie autor napisał, że polska granatowa policja zabiła kilkanaście tysięcy Żydów. Tego rodzaju stwierdzenie jest kuriozalne. "Kronika Getta Warszawskiego" Ringelbluma jest cennym dokumentem, szczególnie z uwagi na przeżycia autora i jego opisy życia codziennego, jest jednak także zbiorem wszelkich plotek i pogłosek, które krążyły po getcie i nie były w żaden sposób przez jej autora weryfikowane. W getcie po prostu nie było takich możliwości weryfikacji, a można podejrzewać, że po aryjskiej stronie także. W przypadku tego rodzaju szacunków, powoływanie się na takie źródło jest czymś niepoważnym.

W październiku 2011 roku, w wywiadzie udzielonym dziennikowi „Rzeczpospolita”, dyrektor Żydowskiego Instytutu Historycznego, dr Paweł Śpiewak,  powołując się na książkę o stosunku polskich chłopów do Żydów autorstwa Barbary Engelking (Centrum Badań nad Zagładą Żydów Instytutu Filozofii i Socjologii PAN) oznajmił: „z tych badań wynika, że z rąk Polaków zginęło w czasie wojny 120 tys. Żydów”.

Inny pracownik z Centrum Badań nad Zagładą Żydów Instytutu Filozofii i Socjologii PAN, Alina Skibińska w rozmowie z Piotrem Zychowiczem opublikowanej w Rzeczpospolitej” 13 stycznia 2011 r. podała liczbę znacznie wyższą: 190 tysięcy, a jej pochodzenie wyjaśniła następująco:

Szacuje się, że około 10 % polskich Żydów znajdujących się pod okupacją niemiecką uciekło przed niemieckimi deportacjami. Albo zbiegło z gett podczas pacyfikacji, albo już z samych transportów do obozów. Daje to więc co najmniej 250 tysięcy osób. Spośród tych 250 tysięcy po wojnie w Centralnym Komitecie Żydów w Polsce zarejestrowało się nie więcej niż 60 tysięcy.

Opublikowano: 11.02.2018 19:44.
Autor: wiesława
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • @starszy58  A  powiedz staruszku, dlaczego nie powinien? Bo ty tak uważasz?
  • @zrjn  wyraźnie nie masz nic do powiedzenia. Idź z KODem
  • @po miedzy  Posluchajcie sobie, germańskie trolle, rozmowy ze śledczym o...

Tematy w dziale Kultura