Blog
wiesława
79 obserwujących 541 notek 1002384 odsłony
wiesława, 27 czerwca 2018 r.

Korekta ustawy o IPN wymuszona przez Realpolitik

1765 106 0 A A A

W styczniu br. polski parlament uchwalił ustawę o zmianie ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej - Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu, ustawy o grobach i cmentarzach wojen-nych, ustawy o muzeach oraz ustawy o odpowiedzialności podmiotów zbiorowych za czyny zabronione pod groźbą kary. Zmiana polegała na wprowadzeniu następujących przepisów:  

„Art. 55a. 1. Kto publicznie i wbrew faktom przypisuje Narodowi Polskiemu lub Państwu Polskiemu odpowiedzialność lub współodpowiedzialność za popełnione przez III Rzeszę Niemiecką zbrodnie nazistowskie określone w art. 6 Karty Międzynarodowego Trybunału Wojskowego załączonej do Porozumienia międzynarodowego w przedmiocie ścigania i karania głównych przestępców wojennych Osi Europejskiej, podpisanego w Londynie dnia8 sierpnia 1945 r. (Dz. U. z 1947 r. poz. 367), lub za inne przestępstwa stanowiące zbrodnie przeciwko pokojowi, ludzkości lub zbrodnie wojenne lub w inny sposób rażąco pomniejsza odpowiedzialność rzeczywistych sprawców tych zbrodni, podlega grzywnie lub karze pozbawienia wolności do lat 3. Wyrok jest podawany do publicznej wiadomości.

2. Jeżeli sprawca czynu określonego w ust. 1 działa nieumyślnie, podlega grzywnie lub karze ograni-czenia wolności.

3. Nie popełnia przestępstwa sprawca czynu zabronionego określonego w ust. 1 i 2, jeżeli dopuścił się tego czynu w ramach działalności artystycznej lub naukowej.

Art. 55b. Niezależnie od przepisów obowiązujących w miejscu popełnienia czynu zabronionego niniejszą ustawę stosuje się do obywatela polskiego oraz cudzoziemca w razie popełnienia przestępstw, o których mowa w art. 55 i art. 55a.”.

W styczniu poza Ministerstwem Spraw Zagranicznych (na co zwracał uwagę Witold Waszczykowski i urzędnicy w oficjalnych notatkach) i kilkoma wyjątkami, niewielu było gorących krytyków tej ustawy. Świadczy o tym dobitnie przebieg dyskusji w komisji oraz na sali obrad plenarnych, a także wyniki głosowania w parlamencie.

Styczniowa nowelizacja ustawy o IPN stała się przyczynkiem do prowadzonej na ogromną skalę propagandowej akcji przeciwko Polsce. Przytoczonej wyżej poprawka sprowokowała absurdalne wypowiedzi m.in. premiera Izraela i ambasador tego państwa w Warszawie, a także serię oszczerczych publikacji na łamach zachodnich mediów. Jak napisał jeden z publicystów (Marcin Fijołek):

"[…]po przyjęciu tej ustawy o IPN, polskie państwo zderzyło się ze ścianą. Niezależnie od moralnych racji, […], niezależnie od dobrych intencji rządu i tych, którzy przygotowywali projekt, po naszych wysiłkach przejechał polityczny walec.  

Mówiąc krotko – otrzymaliśmy brutalna lekcję Realpolitik."  

Zdaniem prof. Zybertowicza, mamy również dodatnie strony tej upokarzającej historii:

Dzięki reakcjom na tę ustawę możemy zbudować mapę przyjaciół i przeciwników Polski. Zobaczyliśmy skalę antypolonizmu, zobaczyliśmy główne ogniska antypolonizmu i przyznanie Izraela – w wywiadzie pani ambasador Azari, że antypolonizm w Izraelu jest poważnym problemem.

Zderzyliśmy się ze ścianą i trzeba było zareagować. Dzisiaj na wniosek premiera parlament przeprowadził kolejną nowelizację ustawy o IPN, polegającą na uchyleniu art. 55a i 55b, mówiących o odpowiedzialności karnej za publiczne przypisywanie Narodowi Polskiemu lub Państwu Polskiemu odpowiedzialności za zbrodnie nazistowskie popełnione przez III Rzeszę. Wykreślenie wspomnianych przepisów oznacza wykluczenie z ustawy o IPN penalizacji czynów wymierzonych w dobre imię Polski. To właśnie przewidywanie środków karnych w regulacji było przyczyną krytyki rządzących na arenie międzynarodowej.

Wniosek premiera Morawieckiego uruchomił w internecie tsunami retoryki, sugerującej, że każdy kompromis czy ustępstwo to porażka, a dzisiejsza nowelizacja oznacza poniżenie i upokorzenie Polski, nie dające się porównać z niczym. Osoby głoszące takie tezy mają bardzo krotką pamięć. Pozwolę sobie więc przypomnieć osobom rozdzierającym szaty z oburzenia, że z analogiczną sytuacją mieliśmy do czynienia 12 lat temu. Ustawa z 18 października 2006 roku o ujawnieniu informacji o dokumentach organów bezpieczeństwa państwa z lat 1944–1990 oraz treści tych dokumentów (zwana potocznie ustawą lustracyjną) dokonywała nowelizacji ustawy Kodeks Karny z 1997 roku, wprowadzając dodatkowy przepis art. 132a. Przewidywał on, że

„kto publicznie pomawia Naród Polski o udział, organizowanie lub odpowiedzialność za zbrodnie komunistyczne lub nazistowskie, podlega karze pozbawienia do lat 3”.

Równocześnie w nowelizacji postanowiono, że do czynu, o którym mówi art. 132a k.k., ma zastosowanie zasada ochronna bezwzględna (obostrzona, nieograniczona), co implikowało dodanie punkt 1a do art. 112. Oznacza to, że odpowiedzialności prawnej za akt pomówienia z art. 132a k.k. podlega nie tylko obywatel polski, lecz każda osoba i to niezależnie od przepisów obowiązujących w miejscu popełnienia przestępstwa. Inaczej mówiąc, ściganiu podlega także cudzoziemiec, który zabronionego pomówienia dopuszcza się poza Polską.

Opublikowano: 27.06.2018 23:33. Ostatnia aktualizacja: 28.06.2018 08:21.
Autor: wiesława
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • @Jarosław Klimentowski  Panie Klimentowski, ni podniecaj się pan zbyt łatwo. Zapewniam pana,...
  • @Gucio Pucio  przypmnij sobie durnowaty Guciu, co robiła polska policja podczas rządów...
  • Cudownie uzdrowiony pobiegl do koscioła. Na Fb mozna przeczytać, że grupa spod znaku "LGBT"...

Tematy w dziale Polityka