Rozmaitości 14.07.2009, 02:55 Komu w Nowym Jorku przeszkadza "Rzepa"? Wakacje miały być boskie, bo od roku planowane. Tym razem żadnych sołdatów z karabinami, bomb w muzeach, nocy na ulicach, łuków brwiowych rozwalonych żeliwnymi huśtawkami... Aha, no i żadnych problemów z akredytacją...
Historia 12.07.2009, 19:50 Miasto Łuck, 1943r. Łuny na horyzoncie i zapach watry nad Styrem. Wsie się palą, wiadomo. Dlaczego, nie wiadomo. Niemcy? Jakieś Ruskie? Ukraińcy spotykali się, chodzili gdzieś razem. A co, nie wolno im? Może szykowali się na Niemców, może po prostu...
Polityka 7.07.2009, 20:02 Zoofilia w Szwecji będzie zakazana Cios w nos dla orędowników polityki miłości w wersji "2030". Jako odpowiedź na notki popełnione przez m.in. przez redaktora Terlikowskiego oraz blogera Łażącego Łazarza , parlament szwedzki przygotowuje ustawę...
Podróże 6.07.2009, 00:19 Księża i bomba w Musee d'Orsay - opowieści wakacyjne cz. 5 Chorwacja, 2003r. Niedziela. Upał leniwie sączy się przez otwarte na oścież balkonowe drzwi przesłonięte moskitierą. Atmosfera snu przykleja nas do łóżek wilgotnych z gorąca. Marzymy o prysznicu, ale tylko pod warunkiem,...
Historia 4.07.2009, 17:34 Wrażenia z wizyty w Muzeum Powstania Warszawskiego Z wizyty w Muzeum Powstania Warszawskiego najlepiej zapamiętałam dzieci. Od ledwie wystającego ponad stół berbecia do wymalowanej nastolatki. Ich poważne twarze oglądały zdjęcia i czytały memoriały poświęcone...
Podróże 3.07.2009, 00:33 Za karę autokarem - opowieści wakacyjne cz.4 Bułgaria, 2001r. Miejsce w autokarze bułgarskiego biura turystycznego moja rodzina znalazła dzięki właścicielowi pensjonatu w Świętym Konstantynie. Jechaliśmy do Stambułu. Rodzice, Kuzynka, Kuzyn i ja usiedliśmy z tyłu wozu...
Rozmaitości 30.06.2009, 14:55 O Nathii, która jeździła koleją Dworzec PKP z założenia musi być brzydki i śmierdzący. Podłoga z szarego lastriko, żółć tablicy z rozkładem jazdy, przenikające się zapachy smaru, parszywego żarcia i ludzi niemytych od tygodnia. Całości z nieboskłonu...
Polityka 23.06.2009, 23:30 Polskość. Zaraźliwa. Do Wrocławia przyjeżdżają niemieckie wycieczki. Nie po to żeby się oflagowywać pod kamienicami w których się urodzili, tylko by zwiedzać, kupować przewodniki i pożywiać się w stołówce na moim wydziale. Standardową...