Ostatniej nocy obudził mnie telefon. Po drugiej stronie słuchawki słychać było urywany kobiecy głos. Jakaś Ona płakała, że nie chce go mieć na sumieniu… Wszystko o czym mówiła, łkająca do słuchawki kobieta, było mi obce. Niezrozumiałe, oddalone o tysiące ziemskich kilometrów, o miliony lat świetlnych.
Ale to ja poczułam się obca.
I osamotniona w swoim świętym spokoju.



Komentarze
Pokaż komentarze (2)