nekrofil77 nekrofil77
784
BLOG

Ekspert Macierewicza w Parlamencie Europejskim relacja filmowa.

nekrofil77 nekrofil77 Nauka Obserwuj temat Obserwuj notkę 4

 

Na stronie http://niezalezna.pl/artykul/smolensk_ekspercka_analiza/42287/1 załączone są wypowiedzi byłego wojskowego pilota/kontrolera (nie bardzo zrozumiałem), które przedstawiają analizę stenogramów. Powiedział on coś bardzo istotnego. Aby samolot wpadł w pułapkę potrzeba informacji ze wszystkich źródeł które muszą być w jednakowy sposób oszukane. Dla ekesperta trzema źródłami informacji to:
1)     Radiolatarnie bliższa i dalsza
2)     GPS
3)     Informacje kontrolera
Według jego wypowiedzi w chwili kiedy samolot mijał radiolatarnie bardziej oddaloną od pasa (według dokumentów 6,1km) był w rzeczywistej odległości 6,8 km.
Jednak brakuje jednego bardzo kluczowego fragmentu układanki w jego obrazku. Samolot mijając oszukaną radiolatarnie w odległości 6,8 km powinien minąć również radiolatarnie która jest w prawdziwej odległości (to jest budynek którego nie da się przestawić). Powinien ją minąć 5 sek do 11 sek (W zależności od miejsca postawienia fałszywej boi) od sygnału boi.
Ten sygnał powinien uratować załogę samolotu według mnie (jak i rozumiem z wnioskowania eksperta)!
Ten puzel jest podejrzewam solą w oku eksperta, ale mam dla niego odpowiedź co się stało. Jeżeli ktoś wie kim jest ten Pan albo ma kontakt z komisją Macierewicza proszę o podrzucenie mu tego posta. Problematyczny puzel opisałem już 16 czerwca.
Samolot powinien pojawić się nad nadajnikiem około  10:39:55 do 10:40:00 .
O ironio niemiecka gazeta dla Polaków napisała co się stało sekundę przed tym czasem:
Jedną sekundę przed tym gdy samolot usłyszałby informację  od prawdziwej radiolatarni i poznał swoje prawdziwe położenie została przerwana linia średniego napięcia. Taka linia zasila wielki obszar bo doprowadza zasilanie do rozlicznej ilości transformatorów od których dopiero doprowadzany jest prąd do gniazdek w domach.
Zasilanie obiektów lotniskowych nawet na lotniskach wojskowych jest redundantne. Zawsze jest tam usytuowany generator prądu (agregat przeważnie dieslowski). W okresie wojny uruchomiony jest on na stałe. W okresie pokoju jednak… uruchamiany jest jako zapasowe źródło zasilania dla obiektu, w przypadku zaniku napięcia w sieci. To zasilanie jest włączane jednak z opóźnieniem kilkunastosekundowym.
Takie opóźnienie wystarczy żeby samolot przeleciał nad  prawdziwym nadajnikiem który już jednak nic nie nadaje. Po tym jak samolot przeleci wszystko wygląda tak jakby nic się nie wydarzyło.
Proponuję moje inne notki:
nekrofil77
O mnie nekrofil77

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Technologie