„Najwyższy autorytet moralny na ziemi” – te słowa Michaiła Gorbaczowa o Janie Pawle II niegdyś obiegły cały świat. Natomiast Alexander Słożenicyn, wielki rosyjski pisarz i długoletni więzień polityczny sowieckich łagrów, nazwał Jana Pawła II „Darem dla świata”. W planach Bożych nie ma przypadków. Jest to zatem interwencja opatrzności Bożej w dzieje ludzkości, która pod koniec wieku dwóch wojen światowych, czasu mordowania nienarodzonych, zabijania najsłabszych, przemocy, ludobójstwa, zakwestionowania prawa osoby do godnego życia i śmierci oraz wszelkich innych norm moralnych, podarowuje światu Papieża Nadziei i Prawdy – autorytet obejmujący zarówno moralność, religię, jak politykę, ekonomię, filozofię i kulturę.
Pisząc, że Sługa Boży Jan Paweł II był za swego życia największym autorytetem moralnym na świecie, nasuwają się następujące pytania: jaki wpływ na dzieje naszej planety miał ów Wielki Święty? Jakie znaczenie miały i nadal mają iego wypowiedzi? Każdy kto uważnie śledzi historię świata, a szczególnie Starego Kontynentu lat 80-tych i 90-tych, zapewne dostrzeże wiele punktów–momentów, które stały się zwrotnymi dzięki nauczaniu i apelom S.B. Jana Pawła II. Przypomnijmy jedno z najważniejszych wystąpień Papieża - Polaka na forum Zgromadzenia Ogólnego ONZ 5 października 1995r. w Nowym Jorku. Wówczas to Ojciec Święty apelował o pokój na świecie, który może dać tylko Chrystus. Podkreślił, że fundamentem trwałego pokoju jest przebaczenie i sprawiedliwość oraz poszanowanie praw człowieka. Mając na uwadze wydarzenia na Bałkanach i Afryce Środkowej wskazał, że współczesna cywilizacja nie nauczyła się żyć w warunkach zróżnicowania kulturowego i rasowego; wówczas powiedział: „Sercem każdej kultury jest jej stosunek do największej tajemnicy: tajemnicy Boga”; wyjaśniając, że „kultura to próba refleksji nad (...) tajemnicą człowieka”. Kultura zatem ma służyć człowiekowi, a nie prowadzić do jego unicestwienia.
O powstrzymanie machiny nienawiści i wojny Jan Paweł II prosił bardzo dobitnie już w swoim pierwszym orędziu pokojowym 1 stycznia 1979 r. Wtedy przywódcom politycznym pragnął uświadomić, że droga do rozwiązywania konfliktów wiedzie przez dialog i negocjacje, a nie przez represje czy walkę zbrojną. Papież odwołał się do rozumu, który potrafi odróżnić dobro od zła. Pokój bowiem będąc darem Stwórcy dla swojego stworzenia, jest jednocześnie jemu zadany – cała Rodzina ludzka jest odpowiedzialna za jego urzeczywistnianie. Stąd indywidualne decyzje wpisują się i tworzą dzieje konkretnych narodów. Niezwykle ważnym momentem w budzeniu sumienia świata była obecność Jana Pawła II w Hieroszimie, przed Pomnikiem Pokoju w Peace Memorial Park. Wówczas Papież przypomniał, że z Hieroszimy wydobywa się jęk błagający świat o stałą współpracę na rzecz pokoju.
27 sierpnia 1995 r. przed modlitwą Anioł Pański Jan Paweł II wypowiadając się na temat wojny, zaapelował do młodzieży, aby „odrzuciła wszelkie absurdalne i propagujące przemoc ideologie oraz wszelkie formy nacjonalizmu i braku tolerancji.” Zdaniem Papieża „wojna jest samobójstwem ludzkości, a pokój to nie tylko milczenie armat, lecz umiłowanie sprawiedliwości, wolności, prawdy, piękna, odwagi przebaczania i wiary w Boga.”
Ojciec Święty Jan Paweł dużą uwagę przywiązywał również do Światowych Dni Pokoju. Pierwsze takie odbyło się 22 października 1986 r. w Asyżu, jako odpowiedź na ogłoszenie przez ONZ tegoż roku Międzynarodowym Rokiem Pokoju. Ów „duch Asyżu” w sposób szczególny towarzyszył Ojcu Świętemu także w 1994 r., kiedy to 18 grudnia w czasie Anioł Pański, podniósłszy głos zawołał dramatycznie: „Sześć dni przed Bożym Narodzeniem mówimy: zatrzymajcie się przed Dzieciątkiem Jezus.” Apel ten odnosił się do krwawej wojny w byłej Jugosławii – i przyniósł efekty. Wkrótce bowiem po stronie umęczonych mieszkańców Sarajewa stanęło lotnictwo NATO, które zaatakowało cele bośniackich Serbów. Ponadto za trzy lata Apostoł Pokoju osobiście zawiózł orędzie nadziei do zniszczonego Sarajewa. Te fakty dowodzą, że jak przystało na największy autorytet moralny, ma on realny i owocny wpływ na kwestie czynienia z Ziemi planety pokoju. W tym miejscu można by jeszcze wspomnieć o nieustającej mediacji, jaką obecny Papież prowadził w latach 1990-91 między Irakiem a Stanami Zjednoczonymi i Wspólnotą Europejską w trosce o zaprowadzenie pokoju na Bliskim Wschodzie.
Autorytet Jana Pawła II obejmuje również obszar kultury. I tak Papież pytany prowokacyjnie o to, czy sztuka potrzebuje Kościoła, odpowiedział z odwagą i prostotą, że to właśnie religia będąc „ojczyzną” duszy, jest źródłem natchnienia bo w niej rodzą się najważniejsze pytania osobiste i tęsknota za ostatecznymi odpowiedziami egzystencjalnymi. Papież bardzo często zabierał głos na temat współczesnej kultury. Czynił to m.in. w UNESCO stwierdzając, że komunizm, nazizm i liberalizm doprowadziły do zdziczenia kultury. Nauka bowiem i wiedza są wykorzystywane przeciwko godności, wolności i życiu człowieka. Doskonali się broń masowego rażenia, ignorując normy moralne. Jeśli świat chce żyć pod „parasolem” pokoju, wołał Papież, to człowiek musi „uznać prymat etyki nad techniką, osoby nad rzeczą i ducha nad materią.”
Sługa Boży Jan Paweł II odważnie i z ewangeliczną troską o powierzone mu owce zabierał głos zarówno w sprawie pokoju, sztuki, kultury, jak i polityki. Zapewne wszyscy pamiętamy papieskie przemówienie w Parlamencie Rzeczpospolitej Polskiej wygłoszone 11 czerwca1999 r. Wtedy to Jan Paweł II w imieniu całego Kościoła przestrzegł polskich polityków „przed redukowaniem wizji zjednoczonej Europy wyłącznie do jej aspektów ekonomicznych, politycznych i bezkrytycznym stosunkiem do konsumpcyjnego modelu życia.” Również w tamtym miejscu ponowił swój apel skierowany do Starego Kontynentu: „Europo, otwórz drzwi Chrystusowi!”
Reasumując; z powyższych refleksji można z całą pewnością wysnuć wniosek, że Karol Wojtyła był niestrudzonym Obrońcą praw i godności osoby ludzkiej – walczył o to zarówno na „froncie” religijnym, antropologiczno-teologicznym ,politycznym, jak i ekonomicznym. Ów fascynujący pontyfikat można by określić – od tytułu jednej z encyklik S. B. Jana Pawła II - „blaskiem prawdy” rozjaśniającym mroczną współczesność, która niejednokrotnie chce zmitologizować Boga, a człowieka zredukować do poziomu „czegoś”, odmawiając mu osobowej godności. Ów „veritatis splendor” to przede wszystkim budzenie ludzkich serc i sumień oraz troska o właściwe rozumienie wolności jako zależnej od prawdy, gdyż cezurą wszelkiej wolności jest Veritas Dei.



Komentarze
Pokaż komentarze (2)