Blog
Audi multa, dic pauca.
neosofista
neosofista Scio me nihil scire.
14 obserwujących 144 notki 133392 odsłony
neosofista, 29 lipca 2017 r.

Krótki słowniczek terminów politologicznych czyli m. in. o łasce dla Kamińskiego

582 11 0 A A A

Od objęcia przez PiS władzy w wyniku wyborów 2015 r. media i różni weń komentatorzy odmieniają przez wszystkie przypadki terminy takie, jak "suweren", "konstytucja", "prawo", "władza", "trójpodział władzy", "władza sądownicza" itp., itd. Wracający "spór kompetencyjny" w okół ułaskawienia przez Prezydenta A. Dudę Pana Ministra M. Kamińskiego odnowił zaś pojęcia "łaski" i "prawa łaski". Sąd Najwyższy twierdzi przy tej okazji, że Prezydent nie miał do niej prawa, Prezydent twierdzi, że miał a Trybunał Konstytucyjny, że się tym zajmie - a skoro tak, to SN powinien przestać. Ale ten nie chce! A co o tym wszystkim ma myśleć zwykły zjadacz chleba i oglądacz TV? Gubi się. Nikt mu nie wyjaśnił, co w ogóle znaczą te cholerne terminy, którymi okładają się na zmianę różni "szamani" w TV, wykładający swoje "prawdy" o "złym" i "dobrym mzimiu" (patrz mój komentarz dla Julki Palmer do mej poprzedniej notatki). A zatem, postanowiłem się odrobinę wysilić i napisać taki krótki słowniczek terminów politologicznych (nad)używanych ostatnio w tej "debacie publicznej": skąd się wywodzą, co znaczą i jak je należy wobec tego interpretować. Zachęcam do lektury!

Doktryna prawa

Na wstępie jedno zasadnicze wyjaśnienie. Istnieje coś takiego, jak "doktryna prawa" - formalnie nigdzie nie spisana, choć na jej temat powstało wiele książek a nawet podręczników. Prawo bowiem wszystkiego nie definiuje. Niektóre terminy, choćby się nimi posługiwano powszechnie w tekstach aktów normatywnych, nigdy nie zostały weń zdefiniowane. Stanowią one właśnie dorobek "doktryny prawa" i są w sferze niejako dorozumianej - oczywistej. Ten problem pojawia się już na wstępie mojego słowniczka - termin "suweren" nie jest formalnie nawet określony w polskiej konstytucji. Jej art. 4 stanowi jedynie, w punkcie 1, że "Władza zwierzchnia w Rzeczypospolitej Polskiej należy do Narodu." - co to w ogóle oznacza? Czy to faktycznie znaczy, że Naród (jaki w dodatku - cholera mać, nie napisali, a i def. narodu też nie podali), jest "suwerenem"? A może wobec tego jest nim (czy może nim być w ogóle?) sama "Konstytucja"? - jak tego chce podobno prof. i to w dodatku prawa a nadto pierwsza prezes SN, niejaka Pani Gerdorf...? Cholera (nie, że niby Pani Gersdorf!) raczy wiedzieć...

Geneza pojęcia suwerena

Jest istotna rozbieżność między współczesnym znaczeniem tego pojęcia a jego źródłosłowem. Wyraz suweren pochodzi z głębokiego średniowiecza, okolic VIII, IX i X w. n.e. z państwa Karolingów - a konkretnie samego Karola Wielkiego i jego dworu. Brzmiał on wtedy "suzeren" i odnosił się najprawdopodobniej pierwotnie do funkcji urzędniczej pełnionej na dworze Karola Wielkiego. Suzeren był wtedy jednym z jego urzędników. Z czasem jednak nabrał obecnego, współczesnego (choć wciąż historycznego) znaczenia - jakie przytacza też wikipedia. Że Suzeren był to Senior (w systemie lennym), nie będący zarazem niczyim lennikiem, czyli wasalem. Ale to nadal zamierzchła przeszłość. Kiedy suzeren tak formalnie stał się suwerenem - w obecnym kształcie? I czym jest wobec tego władza suwerenna w takim razie? I czy władza suwerenna, to władza zwierzchnia - o której mówi nasza Konstytucja? No i czym w ogóle jest ta "Konstytucja" - do "Pani Gersdorf" (nie dopiszę "nędzy" - bo ani nie życzę jej 10 000 zł / miesięcznie, ani nie uważam tego za nędzę a przez to i tego za trafne porównanie)!? Aby to wyjaśnić, trzeba chyba wpierw skupić się na pojęciu samej władzy...

O władzy a może i władzach?

Trójpodział władzy - na wykonawczą, prawodawczą i sądowniczą, zrodził się dopiero w XVIII w. i był konceptem czysto teoretycznym jednego z ówczesnych, francuskich filozofów - Monteskiusza. Przez wieki istnienia ludzkiej cywilizacji, władza była monolitem. I czy to w monarchiach, czy nawet republikach, książęta, królowie, konsulowie, sekretarze przeróżnych republik - od czasów starożytnych do nowożytnych włącznie, dzierżąc i sprawując władzę, wykonywali ją w pełnym zakresie. Od wydawania praw i ukazów, poprzez zarządzanie po sądzenie poddanych tej władzy włącznie. Dopiero Rewolucja Francuska a także Rewolucja Amerykańska, przyczyniły się do popularyzacji tej idei - rozdzielenia władzy i stworzenia trzech (w założeniu) odrębnych władz - tak, aby się one na wzajem kontrolowały i ograniczały zarazem. Koncepcja ta była swoistym remedium na władzę absolutną dzierżoną przez jednostkę - co było zdaniem filozofów oświecenia, wyrazem uciemiężenia ludu, którego podmiotowość i emancypację forsowano. Trójpodział miał zapobiegać niejako wyłonieniu się suwerena - monarchy, który by miał pełnię władzy.

Suweren jakiego znamy

Sama koncepcja suwerena - władcy suwerennego, też jest względnie nowa bowiem sięga zaledwie do XVII wieku i zawarcia tzw. Pokoju Westfalskiego, kończącego tzw. Wojnę Trzydziestoletnią - czyli okres wojen religijnych w Europie, toczonych na gruncie reformacji. Ta zaś - reformacja, wzięła swój początek, jak wiemy, w sprzeciwie Marcina Lutra, wobec Kościoła Katolickiego i władzy, jaką sobie "uzurpował" nad ludźmi, a jaką M. Luter wyartykułował pod postacią swoich 95 tez przybitych do drzwi kościoła w Wittenberdze. Oczywiście, same tezy miały charakter doktrynalny - co nie znaczy, że nie miały konsekwencji politycznych i nie wpisywały się "idealnie" w jeszcze stary "spór o inwestyturę", czyli w skrócie - o to, aby cesarzowi oddać to, co cesarskie a Bogu to, co boskie (w kwestii przyziemnej władzy). Nic więc dziwnego, że reformacja miała swój wyraz nie tyle religijny, co polityczny. Jego zwieńczeniem - ukoronowaniem całego procesu, był właśnie Pokój Westfalski, w wyniku którego w prawie międzynarodowym zdefiniowana została koncepcja suwerena i władcy suwerennego.

Opublikowano: 29.07.2017 21:05.
Autor: neosofista
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Homo homini
lupus est

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • Na marginesie, - zupełnie poza konkursem, - ciekawe, czy Waleria jest jeszcze dziewicą...?...
  • Pocieszę Cię więc, że człowiek rodzi się głupi, całe życie się uczy a na końcu i tak...
  • Oj, dobrze, skończmy już Kwiatuszku tę krotochwilę - staje się męczącą. Jak biegunka - a...

Tematy w dziale Polityka