22 marca mija pięćdziesiąta piąta rocznica urodzin Jacka Kaczmarskiego. Warto przy tej okazji przypomnieć o wielkim artyście. Tym bardziej, że dzień jego śmierci - 10 kwietnia - na zawsze przytłoczy inna narodowa tragedia, zamach smoleński.
Trudno nie połączyć tych dwóch porażająco zbieżnych dat w symboliczne przesłanie polskiej historii. Jaki jest jej prawdziwy wymiar jeszcze nie wiemy, zdani zaledwie na odłamki prawdy, ocalane z przetaczającą się przez III RP lawinę kłamstwa.
Data katastrofy smoleńskiej odkryła wielkość i siłę polskiego patriotyzmu w konfrontacji z konformizmem, zdradą, tchórzostwem i zniewoleniem. W tym kontekście 10 kwietnia, będący również dniem śmierci Jacka Kaczmarskiego nabiera niesamowitej wręcz wymowy.
Ten niepokorny pieśniarz, rzeźbiarz kształtu żywej pamięci i historii niepodległości polskiego ducha pozostawił nam niewyczerpane źródło miłości Ojczyzny i dążenia do prawdy pięknej i bolesnej, jak rana rozdzierająca Polskę na części.
Pozostawił "Zbroję", byśmy nieśli ją dalej, ocalając godność, wolność i tożsamość.
http://www.youtube.com/watch?v=ODQ4usDcNOk





Komentarze
Pokaż komentarze (1)