Komisja hazardowa jest niepotrzebna, bo niczego nie wyjaśni. W tej sprawie właściwie wiemy wszystko, znamy nawet tajne materiały operacyjne. Czy posłowie śledczy wzbogacą naszą wiedzę? Wątpliwe. Tyle tylko, że nie o wyjaśnienie afery hazardowej chodzi.
PO, PiS i SLD biją się o trzy kwestie — zakres prac komisji, termin zakończenia jej prac i fotel przewodniczącego. Ten, kto wygra te potyczki, ma gwarantowany polityczny triumf w komisji, jeszcze zanim ona powstanie. A wygra zapewne Platforma, wspierana przez ludowców. Odpowiednie „wyprofilowanie” komisji jest dla PO kluczowe — po raz pierwszy w swej historii Platforma będzie się musiała bronić przed komisją śledczą.
Dlatego w wersji PO komisja zajmie się nie tylko „Ryśkiem”, „Mirem” i „Zbyszkiem”►, ale też gmeraniem w hazardzie za czasów PiS i SLD. Tak więc komisja hazardowa► stanie się jedynie cyrkiem, w którym koalicja i opozycja będą się obrzucać błotem, podobnie zresztą jak w większości dotychczasowych komisji śledczych.
>>> Wszystko o aferze hazardowej
Każda z partii, które przedstawiły swe projekty uchwał w sprawie powołania komisji, liczy na pogrążenie przeciwnika przed wyborami prezydenckimi. A przegrają pewnie wszyscy. No może, poza ludowcami, którym za lojalność w czasie afery premier będzie niedługo musiał słono zapłacić.
Andrzej Stankiewicz


Komentarze
Pokaż komentarze (8)