59 obserwujących
1441 notek
1452k odsłony
  223   1

Buddyści PRL vs buddyści w Estonii, i "world music".




Najpierw parę słów o peerelowskim zespole określanym mianem "prekursora world music".

"Ossian powstał jesienią 1971 r. a utworzyli go Jacek Ostaszewski, Marek Jackowski oraz Tomasz Hołuj".

Tak opisywane są okoliczności nadania nazwy zespołowi: "Nazwę grupy zaczerpnięto z tytułu utworu Bolesława Leśmiana - "Jam - nie Osjan". Według muzyków słowo "Osjan" brzmiało egzotycznie i aby zapobiec skojarzeniom z utworem Leśmiana zapisywali je w różnych wariantach: początkowo Ossian, później Ossjan - po latach powrócono do oryginalnej wersji Osjan". Jako przypis do tych twierdzeń w wiki podano, że są to informacje z książeczki dołączonej do płyty zespołu.

Podsumowując:
- nazwa wzięła się stąd, że Leśmian napisał "Jam - nie Osjan"
- nazwa jest egzotyczna i aby nie kojarzyć się z Leśmianem, od którego wzięto nazwę to zamiast Osjan zapisywali ją Ossian, poźniej Ossjan, a następnie wrócili do Osjana (z utworu Leśmiana bo chyba jednak nie do nazwy z pierwszej płyty).

Tymczasem:
Ossian to postać ze średniowiecznej mitologii irlandzkiej, szkockiej, a dokładniej postać z falsyfikatu pieśni. Autorem oszustwa był szkocki poeta James Macpherson, żyjący w XVIII w. Ossian to postać z falsyfikatu, znanego jako "Pieśni Ossiana". Pierwotnie piewcami "Pieśni Ossjana" byli przeciwnicy Wielkiej Brytanii z tego okresu, wymienia się tu - Napoleona, Thomasa Jeffersona, a z płatnych propagandystów Diderota, Voltaire'a. Pieśni Ossjana odegrać też miały "fundamentalną rolę w tworzeniu europejskiego nowoczesnego nacjonalizmu".

image
okładka płyty z 1975 r.
Ciekawa czcionka. Jaka to? Leśmianka? Leśmianówka?

Skoro jesteśmy przy historii to może jeszcze parę słów:
Sam koniec lat 60 i początek lat 70 XX w. to początki wzmożenia działalności lewicowych terrorystów w Irlandii Północnej, znanych jako IRA - podobnie jak Szkocka Partia Narodowa - socjalistycznych, dążącej do oderwania Irlandii Północnej od UK. Zbiega się to w czasie z objęciem szefostwa KGB przez jazzmana, buddystę, joggina, indianistę, world musiciana, deceptora-transformatora Jurija Andropowa. Ten czas w Wielkiej Brytanii to początek tzw. "The Troubles". W tym też czasie IRA dzieli się na dwie organizacje - Provisonal (Tymczasowa) i Official (Oficjalna). Oficjalna IRA to może nie oficjalnie ale już wprost Sowieci, komuniści szkoleni itd. przez KGB.

Ossian, peerelowski zespół muzyczny (Jacek Ostaszewski, Marek Jackowski oraz Tomasz Hołuj), opisywany jest jako prekursor tzw. world music.

image
(fot. last.fm)

Ciekawe w jakim stopniu błędna byłaby taka definicja world music - muzyka inspirowana czy raczej imitująca muzykę przede wszystkim ludów Azji, Bliskiego Wschodu, Afryki, obu Ameryk (a nawet trzech) - obszarów będących w aktywnym zainteresowaniu sowietów (a więc nie stroniąca także np. od Australii i tamtejszych ludów pierwotnych z ich instrumentami). Koncepcja world music została wymyślona w laboratorium Ł., w związku z dekolonizacją, migracją, i zainteresowaniem kacapskim. Termin world music jest terminem mylącym ponieważ jest jeden obszar świata, który się w nim nie uwzględnił - world music nie obejmował muzyki ludów zamieszkujących Związek Sowiecki (nie uświadczy się w tym gatunku muzyki ludów np. Syberii, Kaukazu, czy stepów Kazachstanu). World music obok lokalnej widowni, była przede wszystkim kierowana do krajów Europy Zachodniej i w mniejszym stopniu USA, w Kanadę czy Australię. Dokładnie w tym czasie, dekretem 24 Zjazdu partii komunistycznej ZSRS z 1971 r. zmienia się sowiecka doktryna wewnętrzna na tym polu, staje się ona odwrotnością - "narody Związku Sowieckiego" zmieniają się w "naród sowiecki".

"w początkach lat 70. XX wieku, kiedy to w krakowskiej Piwnicy Pod Baranami pojawił się zespół Osjan" - z opisów wynika, że co najmniej w pierwszym okresie działalności, Ossian nie nagrywał wydawnictw, ale występował w kooperacji z teatrem, m.in. "sztuką" "reformatora" Jerzego Grotowskiego (Grotowski - młodzieżówki komunistyczne, później partia komunistyczna, studia w Moskwie 1955, promotor buddyzmu, metody Stanislavskiego (używanej do subwersji przez Sowietów zwłaszcza w USA, Grotowskiego teatr to takie dodatkowe jeszcze dosterydowanie porewolucyjnego "eksperymentalnego" sowieckiego teatru na eksport), Teatr Laboratorium Grotowskiego to takie trollowanie, subwersja teatru na zachodzie m.in. za sprawą "koncepcji" "teatru ubogiego" /z programowym, najpierw anglojęzycznym Towards a Poor Theatre/). Jego towarzyszką wyprawy na studia do Moskwy była Alina Obidniak, póżniej również robiąca w teatrze, w 1975 delegatka na 7 zjazd partii komunistycznej PRL, po 89 robiła oczywiście jako feministka-ekolożka.
Grotowski w archiwach Państwowego Instytutu Sztuki Teatralnej w Moskwie: "Podobno starsza pani archiwistka, która żywiła współczucie dla Polaków, pozwoliła mu w nocy wejść do pomieszczeń z zabronionymi materiałami" :) (grotowski.net)
"mówił do nas stojąc na głowie", "upodabniał spektakl do liturgii, przemieniał aktora w kapłana", "fascynował się hinduską duchowością, rosyjską mistyką, archaicznymi technikami, rytuałami". Po stanie wojennym osiadł w USA, występując w roli dysydenta, w 1985 roku przeprowadził się do Włoch, zdaje się, że to ceniony kierunek propagandy po 1978 r.

"Milo Kurtis" (Ossian, Maanam; z rodziny uciekinierów komunistycznych z Grecji - obronionej przed kacapami przez Brytyjczyków i Amerykanów):
"Jeden z pierwszych koncertów Maanamu odbył się u Jerzego Grotowskiego we Wrocławiu".
"Tak narodził się pierwszy Maanam. Przez pierwszy rok graliśmy muzykę świata, nie żaden rock’n’roll".

Zaprezentowana wyżej okładka grupy Ossian z 1975 (po jej wydaniu odchodzi Jackowski, któremu Maanam), była pierwszą płytą zespołu Ossian, poprzedziło ją nagranie z 1973, gdzie 2 utwory Ossiana sprzedawano razem (na osobnej płycie) z 4 utworami.... Leśmiana (żart!), z utworami brytyjskiego zespołu Deep Purple:

image
"zespół oczarował akustycznym brzmieniem oraz muzyką i strojami, nawiązującymi do kultury indyjskiej. Muzycy byli pionierami czerpania z filozofii i muzyki tradycyjnej Wschodu, zwłaszcza z hinduizmu".

O roli i znaczeniu buddyzmu, hinduizmu, jogi jako subwersji sowieckiej opowiadał swego czasu w USA Bezmienow z KGB.



Jeden z członków zespołu - Tomasz Hołuj, który "był też odpowiedzialny za literacką i wizualną stronę koncertów grupy", to syn komunistycznego polityka i literata, "posła" na "Sejm" PRL. (free) jazz, world music, buddyzm, sztuka malowana, i oczywiście emigrant.

"Mozolnie dźwiga się w górę katedra wiosny" to tytuł jednego z tych, no, utworów wydanych na płycie z 1975 r. To także tytuł publikacji Hołuja z tego samego roku, wydanej nakładem Zarządu Głównego Socjalistycznego Związku Studentów Polskich.

Hołuj "W 1979 roku opuścił zespół z powodu wyjazdu na intensywny trening Zen do USA. Po powrocie ze Stanów Tomasz Hołuj został wybrany przewodniczącym Związku Buddystów Zen i w tej roli organizował, wbrew woli SB i władz PRL, osadnictwo buddystów Zen i ośrodki medytacyjne w Przesiece i Zachełmiu, pod Jelenią Górą :), pomimo utrudnień Stanu Wojennego". :) (wiki)
Od 1984 r. przebywa w Szwecji.

Dostrzec można różnicę w imporcie buddyzmu w PRL i np. w Estonii włączonej do ZSRS. W PRL był sprowadzany via zachód. Przy tak postawionej tezie przypomina się filmowa wymiana zdań zwiastującą ten kierunek - w peerelowskim filmie z 1965, autorstwa jednej sowietki - w czasie wojny działała w USA w OWI (zinfiltrowane przez sowietów Biuro Informacji Wojennej), później proj. Manhattan (przy mężu), później ONZ (przy kolejnym mężu), drwi ona w 1965 r. z prewuesi, podstawiających buddystów-jogginów, grających swoją rolę w mało przekonujący sposób.
"- Ale to jest Hindus? - Jaki tam Hindus, na Legii go poznałem".

Do Estonii buddyzm został sprowadzony z sowieckiej Buriacji, z sowieckiego centrum buddyjskiego ponoć KGB. Pierwszy ośrodek buddystyczny został w Estonii założony w... 1982 r. , organizator, absolwent Estońskiej Akademii Sztuki (członek Młodzieżowego Związku Artystów Estońskiej Republiki Sowieckiej), był szkolony na buddystę w Iwolgińsku. Także lamowie i guru, Buriaci, przyjeżdżali stamtąd do Estonii, "co było trzymane w sekrecie", żeby KGB się nie dowiedziało :). Jego pierwszy nauczyciel zostanie w przyszłości głównym lamą F.R.
Za współczesnym amerykańskim przewodnikiem turystycznym: "Jedną z największych atrakcji Buriacji jest Detsan w Iwolgińsku, siedziba buddyzmu w Rosji, 30 km. od miasta, Świątynia została otwarta w latach 60-tych. Aby pokazać światu, że w Rosji istnieje wolność religijna. W rzeczywistości to wszystko było przedstawieniem. KGB w tajemnicy wysłała tuzin agentów do Ułan Bator w Mongolii, żeby zaznajomili się z buddyzmem w stopniu wystarczającym do otwarcia detsanu. Agenci KGB cieszyli się dużymi daczami w górach i co dnia byli przywożeni do świątyni limuzynami".

image

Buddysta szkolony w Buriacji, na początku 1988 r. ogłosi w Moskwie, wraz z kolegami buddystami, utworzenie estońskiej partii narodowej i niepodległościowej, "pierwszej demokratycznej partii w ZSRS", uważano, że jest to operacja KGB. Trójka opozycjonistów natychmiast została wydalona, ten główny trafia do Szwecji, otrzymuje obywatelstwo, utrzymuje się tam "jako grafik komputerowy i wystawia swoje dzieła".

 
Buddysta Hołuj z Ossiana ("Po Liceum Plastycznym w Krakowie przyszedł czas na Akademie Sztuk Pięknych, wydział malarstwa i pracownie profesora Nowosielskiego".), o sobie:
"Moi rodzice byli komunistami, jednocześnie twórcami kultury i ludźmi niezwykle wrażliwymi. Moja postawa była dla nich wielkim bólem i cierpieniem, głównie z tego powodu, że brałem czynny udział w medytacjach szkoły zen, której byłem jednym z głównych organizatorów w Polsce. Ten rozdźwięk między mną, a rodzicami był kolosalny, trudno znaleźć większy, chociaż nie był z mojej strony konfliktowy". (...) :)

"Poglądy polityczne rodziców nie miały jednak wpływu na twoją postawę?
- Wręcz odwrotnie". :)

["na emigracji"]
(...)
"Niemal z marszu organizuję kilkanaście wystaw.(...) Udaje mi się jednak nawiązać kontakt z handlarzami sztuki i coś zaczęło się dziać. Miałem okres ekonomicznie wspaniały, kupowali u mnie wszystko, co robiłem. Nie były to duże sumy, ale jakoś się uzbierało... Aż następuje całkowity krach w zachodnim świecie kultury, to przełom lat 80. i 90. Bankrutuje 60-80% wszystkich handlarzy sztuką, galerii. I ja razem z nimi ląduję w restauracji jako zmywacz". (strefa.se)

Czy tu jest napisane, że wraz z upadkiem ZSRS i bloku przestaje się wieść temu Hołujowi finansowo, przy czym miało być to spowodowane nagłym spadkiem popytu na jego sztukę? Ciekawe też czy to prawda, że wraz z upadkiem sowietów w "zachodnim świecie kultury" upadło nagle tylu "handlarzy sztuką", czy może jest to tylko usprawiedliwienie dla nagłego spadku dochodów Hołuja. Innymi słowy - kto był marszandami, którzy mieli rzekomo paść w tym samym czasie przełomu lat 80/90?

"(...)
Przyjechałem tutaj z prywatnym stypendium żydowskim z Frankfurtu nad Menem, to dość szczególna historia, z której zresztą nic nie wyszło, ponieważ fundator stypendium miesiąc po moim przyjeździe tutaj, zmarł". (strefa.se)

Szkoda, że nie wymienił nazwiska tego pechowego, zmarłego zaraz po fundacji fundatora "prywatnego stypendium" bo poza tym, że nieładnie nie wspomnieć to jeszcze ktoś mógłby pomyśleć, że sponsorem był ktoś z goła inny. W tej smutnej sytuacji z pewnością przydał się "intensywny trening zen w USA" z 1979 r.

2015: [Hołuj] "Powiedział nam, że zbiera przypadkowe kawałki śmieci, które później włącza do swojej pracy artystycznej. Na przykład starą tacę i kilka połamanych figurek lego wraz z kawałkami zużytych kartonów można połączyć w przypominający ołtarz tryptyk, opowiadający historię światowych religii". (oskarpmask.wordpress)

W rok po wydaniu płyty przez Ossian, Brytyjczycy wypuszczają swój zespół o nazwie Ossian (koncertuje w USA, promuje kulturę Wysp B.), w latach 80. na Węgrzech powstaje zespół heavy-metalowy o nazwie Ossian.

Ossian był zespołem multinstrumentalnym używali często instrumentów egzotycznych, pochodzących lub imitujących te z krajów zainteresowania.
Przez zespół przewinęło się kilka osób, był np. przedstawiciel komunistycznych emigrantów z Grecji do PRL ("Milo Curtis"), był Don Cherry z USA, były też ponoć występy z indiańskim szamanem, była Kora.

Don Cherry - który wypłynął na byciu przybocznym, "flirtującego z komunizmem" w USA - Ornette'a Colemana, "prekursora free jazzu" (rzępolenia, opisywanego także jako antyjazz, trolling amerykańskiego jazzu, w PRL towar eksportowy, można chyba nawet powiedzieć, że blokowa specjalizacja, uprawiał go np. Andrzej Trzaskowski). Dwie pierwsze płyty free jazzowe (zdaje się, że w ogóle pierwsze w historii) wyda Colemanowi Lester Koenig - działacz partii komunistycznej w USA, przed II wojną aktywnie działający w branży filmowej (w czasie wojny w propagandzie wojskowej), ściągnięty z Nowego Jorku do LA przez Budda Schulberga (wypromował czerwonego Marlona Brando), Schulberg był synem dyrektora Paramount Pictures. Budd Schulberg również był działaczem partii komunistycznej w USA czyli agentury sowieckiej, a w czasie wojny pracował w OSS, poprzedniczce CIA. Zarówno Koenig, wówczas właściciel firmy nagraniowej, wydawca free jazzowych płyt z rzępoleniem Colemana i Cherry'ego, jak i Schulberg, po wojnie staną przed Komisją ds. Działalności Antyamerykańskiej.
"Legendarny" Don Cherry znany głównie z tego, że współpracował z Colemanem będzie później opisywany także jako jeden z prekursorów world music (rzępolenie, podobnie jak free jazz, polegające na eliminacji "skomplikowanych technicznie układów". Cherry wprowadzał do muzyki "wątki zaczerpnięte z duchowości wschodu". "Don Cherry od końca lat 60 :) podróżował po świecie, szczególnie po Azji i Afryce, gdzie poznawał tamtejsze kultury i wgłębiał się w tradycje muzyczne, ale zdarzało mu się także zahaczyć o Europę". "Don Cherry był zaawansowany w buddyzmie, uczył muzyków całkowitej prostoty, afirmował jeden dźwięk, odrzucał skomplikowane technicznie przebiegi po instrumencie" :)
Złośliwi mówią, że nie umiał grać na niczym.

Don Cherry osiądzie w... Szwecji.
W Szwecji ze związku z malarką i artystką tekstylną, urodzi się Donowi Cherry w 1971 r. syn, też muzyk, któremu da na imię... Eagle-Eye (Orle Oko),  cecha sowiecka? - indianizm.
Takie są legendy dla tego urzędowego imienia, da się chyba nawet wskazać, która jest pierwotna, a zmyślone pewnie obie, tu w odwrotnej kolejności:
1. "(tak, to jest jego prawdziwe imię) [nazwał go tak] ponieważ kiedy pierwszy raz spojrzał na ojca, zrobił to jednym okiem".:)
2. "[potomek indiańskiego] plemienia Choctaw przez babcię ze strony ojca i Afro-Amerykanin ze strony dziadka". :)

Don Cherry, freejazzman, buddysta, world musician, indianista jeszcze powróci, zaraz.

Kora.

"Pierwsze kroki na muzycznej scenie stawiała z grupą Osjan (Jacek Ostaszewski, Marek Jackowski i Tomasz Hołuj), gdzie śpiewała chórki i dogrywała partie instrumentalne (podobno potrafiła świetnie improwizować. W 1973 roku miała okazję wystąpić razem z Donem Cherrym, słynnym amerykańskim trębaczem, jednym z pionierów free jazzu".

Pseudonim.

"Kora w latach 70-tych była mocno związana z ruchem artystycznym i hipisowskim w Krakowie. To właśnie w tamtym czasie przyjęła pseudonim Kora, która stał się jej imieniem".(eska.pl)

Ale, że od kory z drzewa?

"Z całą mocą podkreślała swój inteligencki i intelektualny status. Wychowała się na mitach greckich opisanych przez Parandowskiego – stąd jej pseudonim artystyczny. Grecka Kora, Persefona, a w Rzymie Prozerpina – przedstawiana była jako groźna, zasiadająca u boku męża Hadesa władczyni podziemi z pochodnią lub makiem w ręku". (rp.pl)

Tyle legend i mitów...

- A to, kto? Don Cherry, to ty? Don Cherry, od Orlego Oka?
- Ja det är jag. [Tak, to ja.]

image

"Don Cherry grający swój kawałek na korze*"

image

*Kora, instrument pochodzący z Afryki, używany przede wszystkim w Afryce Zachodniej, najpopularniejszy w... Mali, o którym głośno ostatnio, i w sąsiednim Senegalu (wówczas kraje tzw. socjalizmu afrykańskiego).


Lubię to! Skomentuj2 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale