Blog
.
szpak80
45 obserwujących 1160 notek 1131276 odsłon
szpak80, 5 listopada 2018 r.

Volksdeutsche Welle, Wolfgang Templin, adresówka wywiadu wojskowego PRL

351 6 0 A A A

Deutsche Welle portal niemieckiej federalnej agencji do spraw uprawiania propagandy na zagranicę, z budżetem porównywalnym - a o identycznych celach - co kremlowska agencja Russia Today. W wersji z obowiązującym urzędowo językiem polskim, a będący w  oficjalnym partnerstwie z jednym z polskojęzycznych organów koncernu ds. uprawiania niemieckiej propagandy w języku polskim, należącym większościowo do niemieckiej elektorki prezydenckiej z partii CDU - Springerowej - czarnej (i czerwono-złotej) wdowy po Axel GmbH Springer z nazistowskiego NSKK.

Portal Volksdeutsche Welle wziął się ostatnio za promocję propagandowej pracy autorstwa jednego z enerdowskich komunistów i tajnego współpracownika tamtejszych komunistycznych służb specjalnych, który postanowił, że sam lub w porozumieniu napisze książkę tę, no, historyczną, o Polsce.
Dla celów urabiania swoich nielicznych a tępych polskojęzycznych czytelników oraz dla partnerów, zobligowanych na zasadzie niemieckiego partnerstwa państwowo-prywatnego do rezonowania treści (DW/Onet), portal ten, made for mindless, sfałszował nawet tłumaczenie tytułu tego dziełka propagandowego, skierowanego na rynek niemiecki, a prezentowanego polskojęzycznemu czytelnikowi Volksdeustsche Welle.
Sfałszowany tytuł dla Polaków (uwaga na volksdeutschyzację języka):  "Walka o Polskę. Pasjonująca historia Drugiej Polskiej Republiki 1918-1939”. Tytuł rzeczywisty, skierowany na rynek niemiecki brzmi - "Der Kampf um Polen. Die abenteuerliche Geschichte der Zweiten Polnischen Republik 1918-1939“ czyli brzmi on inaczej niż twierdzi Deutsche Welle, zachowując vd. pisownię, "Walka o Polskę. Awanturnicza historia Drugiej Polskiej Republiki". Tytuł książeczki wpisuje się tym samym w stałą i niezmienną pruską/niemiecką i sowiecką propagandę państwową dotyczącą Polski, niezależnie od systemu za pomocą którego chcą Niemcy w Polsce zaprowadzić swój zamordyzm czy to liberalny, czy brunatny, czy tęczowy. Czołowi w Europie odbieracze i niszczyciele życia milionów ludzi, ich dorobku materialnego i kulturalnego oraz ładu i porządku, zarzucają Polsce awanturniczość... Nic nowego, więc nad gniotem komunisty ze służb specjalnych NRD nie będę się tu pochylał. Do promocji i uwiarygodnienia autora książki i być może kompromitacji urzędnika RP, posłużono się zdjęciem z ministrem spraw zagranicznych - Czaputowiczem - wspólnym zdjęciem z podstawionym do Czaputowicza Wolfgangiem Templinem.
Volksdeutsche Welle (01.2018): "Jak opozycjonista z opozycjonistą: Czaputowicz spotkał Templina. Polsko-niemieckie spotkanie antykomunistycznych opozycjonistów: Czaputowicz spotkał w Berlinie Wolfganga Templina". Templin nie był żadnym antykomunistycznym opozycjonistą, był, co najwyżej (o wątpliwościach niżej), opozycjonistą komunistycznym (w biogramach mowa jest o trockizmie, choć mogła to być legenda). A tak swoją "znajomość" z Templinem z czasów tzw. opozycji demokratycznej w PRL (część wierchuszki okazała się później większymi zaprzańcami i złodziejami niż niejeden wierchuszkowy komuch), wspominał po angielsku dla Niemców w 2014 r. sam Czaputowicz, opozycjonista demokratyczny w PRL:
"Ruch opozycyjny w Moskwie zorganizował seminarium. Nie mogłem dostać rosyjskiej wizy [do paszportu?], ale utrzymywaliśmy kontakt przez telefon i wysłaliśmy im list. ["Dorastałem w centrum Warszawy, na Mokotowie. W 1967 r. Przenieśliśmy się do centrum miasta (Wilcza), gdzie mieszkam od tamtej pory. Moi rodzice mieli dość duże mieszkanie, 120 metrów, co było niezwykłe w tamtym czasie, ponieważ był to stary budynek. Tu powstało Wolność i Pokój"]. Jeśli chodzi o inne seminaria, to wydaje mi się, że w aktach policyjnych znajdują się informacje, że pewnego dnia Wolfgang Templin zadzwonił do mnie o godzinie 10 i rozmawialiśmy o seminarium w Warszawie, które zorganizowałem. Nie był w stanie przyjść, ale wysłał nam oświadczenie. Podczas seminarium omawialiśmy oświadczenie Grupy Pokoju i Praw Człowieka we Wschodnich Niemczech i umieściliśmy je w dokumentach. W ten sposób utrzymywaliśmy kontakty. Po prostu rozmawiałem z nimi przez telefon". Templin ma też zdjęcia z Komorowskim w dziwnej instytucji - tzw. Europejskim Centrum Solidarności w Gdańsku, do którego władz należał przed laty, wraz z obecnym szefem Basilem Kerskim. Komunista Templin wyróżnił swoją niechęcią "Macierewicza i innych jeszcze", jak powiedział w tym roku w radiu niemieckim nadawanym w języku polskim. Ten mały czerwony "dysydent" niemiecki, zdaje się nie darzy sympatią opozycji niepodległościowej, natomiast wychwala tę komunistyczną, wykreowaną do obrad okrągłego stołu i transformacji PRL, pan współpracownik Stasi ceni Kuronia, Kołakowskiego, czy Michnika.

 Jakiś krytyczny badacz mógłby przysiąść (także) do tego całego "Wolność i Pokój" - wydaje się, że w najlepszym przypadku ruch pacyfistyczno-anarchistyczno-antynuklearno-antywojskowy w PRL lat. 80., ewidentnie "wkraczający" w latach 80. w kompetencje LWP musiał być, w najlepszym przypadku, pod nadzorem... wojska, w najlepszym przypadku. Działacze tego WiP to po transformacji - UOP/SB - dzisiaj "doradcy" KOD, a nawet całkiem niedawno, za rządów PO/PSL szefowie MON, MSW, intrygujące jak na pacyfizm itd. Być może taką tezę udałoby się sfalsyfikować: Ruchy antynuklearne w bloku wschodnim jako forma uwiarygodnienia i wsparcia działalności ruchów antynuklearnych animowanych przez ZSRS na Zachodzie (- Nu, uwidzicie, u was są i u nas są). A na gruncie lokalnym: przekierowanie energii społecznej w ślepą uliczkę. Czaputowicz recenzując jedną z prac skrytykował m.in. fakt pominięcia w opisie śladów obecności oficera prowadzącego ze służb w kręgach WiP.

A tak Jacek Lepiarz, obsługujący Wolfganda Templina w Deutsche Welle przedstawił autora książki, której tytuł przewrotnie podmienił na rynek w Polsce: "Wolfgang Templin był działaczem opozycji demokratycznej w NRD. Od lat 70. utrzymywał kontakty ze środowiskami opozycyjnymi w Polsce, m. in. z KOR-em i organizacją Wolność i Pokój. W latach 2010-2013 kierował warszawskim biurem Fundacji Heinricha Boella".

To może rozwiniemy trochę.

Wolfgang Templin urodził się w 1948 r. w Jenie, gdzie w owym czasie stacjonowały jednostki armii sowieckiej. O czym nie ma w jego biogramach - był synem sowieckiego sołdata ("oficer", "oficer-lekarz"), którego kochanką była "pochodząca z terenów polskich" od 1944 r. pracownica fizyczna zakładów Luftwaffe. Ojca przedstawia jako Rosjanina, matka tylko pochodziła z terenów. Pół Niemiec, pół sowiet. Templin to rzadkie nazwisko, znacznie popularniejsza jest miejscowość o tej nazwie, w Brandenburgii, nad jeziorem (nb. to miejsce, gdzie dorastać miała Merkel, być może stąd pochodzi słynna fotografia roznegliżowanej... bez granic... pani kanclerz Niemiec). Templin to także dzielnica Poczdamu. Opowieść jest taka, że sowiecki oficer miał nie dostać pozwolenia na ślub z matką Templina i miał wyjechać z Niemiec w 1950 r.
W 1968 r. Wolfgang Templin przyjeżdża do Berlina Wschodniego uczy się zawodu bibliotekarza. W latach 1970-1974 studiuje filozofię na modłę marksistowską na Uniwersytecie Humboldta w Berlinie. W 1970 roku wstępuje do wschodnioniemieckiej partii komunistycznej (SED), jest również sekretarzem młodzieżówki komunistycznej (Wolna Młodzież Niemiecka, FDJ). W tym czasie zostaje też tajnym współpracownikiem/informatorem Stasi o pseudonimie "Peter", m.in. donosi na kolegów w latach 1971-1975 (wg. innych opisów 1973-5). W 1974 r. już jako filozof marksistowski rozpoczyna pracę asystenta naukowego na Uniwersytecie Humboldta i rozpoczyna przewód doktorski. Agnażuje się w działalność trockistowską. W 1975 r. miał ujawnić publicznie przed kolegami fakt współpracy ze Stasi. Po czym w latach 1977-1983 pracuje.... w Centralnym Instytucie Filozofii Akademii Nauk NRD. Jest i charakterystyczne dla komunistów w bloku wschodnim podłączenie się pod kościół - tu pod organizacje zborów protestanckich - "uczestniczył w działaniach zbliżonych do zborów protestanckich, ugrupowań obrońców praw człowieka". Po tym jak nie mógł zrobić doktoratu wystąpił z partii komunistycznej w 1983 r. i według opisów pracował fizycznie, sam wspomina, że utrzymywać się miał też z pisania artykułów.

W 1974 r. pracujący dla Stasi Wolfgang  TW "Peter" Templin z SED żeni się z Renate Karrer. Renate Karrer to wnuczka... Jürgena Kuczynskiego, cennego agenta i szpiega GRU. Jürgen Kuczynski z Komunistycznej Partii Niemiec i nie tylko, pochodził z rodziny bankierskiej (Kuczynski - bankier /1867/ pochodzenia żydowskiego z Wielkopolski, żona z domu Brandeis). Jürgen Kuczynski to wówczas m.in. wykładowca i jeden z kierowników Uniwersytetu Humboldta. Kuczynski z GRU zwerbował przed laty dla Sowietów znanego prawie jak Rosenbergowie Klausa Fuchsa od Projektu Manhattan, bomby atomowej i przekazania jej planów ZSRS. A oficerem prowadzącym Klausa Fuchsa była siostra Kuczynskiego, również agentka GRU. Sam Kuczynski, m.in. dyrektor Instytutu Historii Nauk Ekonomicznych przy Wschodnioniemieckiej Akademii Nauk i były prezes Towarzystwa Studiów nad Kulturą Związku Sowieckiego, jawi się niemal jako rezydent w NRD - prosperował pod Walterem Ulbrichtem i jego następcą Erichem Honeckerem. "Kiedy Honecker zastąpił Ulbrichta jako pierwszy sekretarz SED w maju 1971 r. Kuczynski został jego doradcą do spraw gospodarczych zagranicą". "W końcowm okresie NRD, Kuczynski podtrzymywał swoje intelektualne i praktyczne zainteresowania. W latach 80. pomagał w tworzeniu "wolnej myśli" w NRD". Nie wiem czy dobrze odczytuję ale być może należy to czytać w ten sposób, że Kuczynski z GRU pomagał w latach 80. tworzyć opozycję w NRD.

1974 - ślub z Renate Karrer po dziadku z GRU Kuczynska, 1975 - ujawnienie publiczne współpracy ze Stasi, 1976- 1977 - wyjazd i pobyt...w Warszawie na studiach podyplomowych.
 
Teściem Templina był Friedel Karrer, o którym można znaleźć takie wspomnienie pośmiertne w organie komunistów i socjalistów w Niemczech - Czerwony Lis (Rotfuchs, RF) z 2010 r.: "Wraz z jego krewnymi opłakujemy zasłużonego członka RF-Förderverein. Friedel Karrer z Gleichen zmarł w sierpniu w wieku 84 lat. Już jako FDJler [działacz młodzieżówki komunistycznej - Wolna Młodzież Niemiecka] w Berlinie Zachodnim krótko po wojnie - któremu powierzono wiele odpowiedzialnych zadań - udowodnił, że jest zagorzałym komunistą.

Teściową Templina była córka Jurgena Kuczynskiego z GRU - Madeleine Karrer, która od... 1976 r. w Niemczech prowadziła, co najmniej, tzw. adresówkę... Zarządu II Sztabu Generalnego LWP w Warszawie - komunistyczny wywiad wojskowy PRL, opisywany jako długie ramię Moskwy. (pierwszy piszę!)
"Adresówka. Adres mieszkania (rzadziej instytucji) na terenie kraju lub za granicą, na który kierowana była przez tajnego współpracownika korespondencja przeznaczona dla danego organu. Właściciel mieszkania musiał być osobą godną zaufania, najczęściej dodatkowo pozyskiwaną przez organa. Adresówka musiała być zalegendowana i zabezpieczona".
Oddział K - "...Kolejna reorganizacja pionów operacyjnego i informacyjnego miała miejsce w 1983 r. Pion operacyjny odtąd tworzyły: Oddział I-„K” (Germańsko-Skandynawski)...".
Zarząd II Sztabu Generalnego LWP
Oddział K
daty: 1976-1984
Zeszyt ewidencyjny adresówki ps. "Bauingenieur" ["Inżynier budowlany"]: Madeleine Karrer. (IPN)

[Przykład adresówki w służbach PRL to Paweł Deresz, aktywny w związku ze Smoleńskiem 2010 - "Adresówka to taka kategoria tajnej współpracy z wywiadem, w ramach której współpracownik świadomy swojej roli udostępnia wywiadowi swój adres miejsca zamieszkania do korespondencji wysyłanej z zagranicy bądź z terenu kraju i pochodzącej od zagranicznej lub krajowej agentury. W takich wypadkach współpracownik, odbierając odpowiednio oznaczoną korespondencję, ma za zadanie przekazać ją bez naruszania swojemu oficerowi prowadzącemu.]

Później Templin zaczyna działać jako tzw. dysydent w NRD, od 1983 r. poza SED, inwigilowany przez Stasi ("W sumie do 1989 zebrali na mój temat 15 tysięcy stron. Zatytułowali to "Zdrajca".... Na pierwsze przesłuchanie trafiłem w roku 1977.), przedstawia się dzisiaj jako antykomunista z tamtego czasu, w końcu lat 80. ma już chyba inną żonę, później po "zesłaniu" do RFN pod koniec lat. 80. wraca na okrągły stół w Niemczech, angażuje w działalność partyjną w Niemczech, później m.in. trafia do władz Europejskiego Centrum Solidarności, od lipca pamiętnego 2010 r. kieruje agencją partyjną niemieckiej partii zielonych (lewica, postkomuniści) w Polsce - fundacją im. Heinricha Boella, do opisu tego rodzaju fundacji jeden z publicystów używa słowa przykrywka.
Ciekawe czy coś i co zachowało się. w Zeszycie ewidencyjnym adresówki ps. "Bauingenieur": Madeleine Karrer", Zarządu II Sztabu Generalnego LWP, opisywanego jako długie ramię Moskwy.



Opublikowano: 05.11.2018 12:32. Ostatnia aktualizacja: 05.11.2018 15:00.
Autor: szpak80
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

Ostatnie notki

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • @politically.correct Wiem jaka to jest forma, a niuasować przymiotnikowo od słowa awanturnik...
  • @politically.correct Abenteurer - awanturnik, hochsztapler, poszukiwacz przygód, szukający...
  • A i jeszcze zapomniałem dodać. Niespełna miesiąc temu, niespełna miesiąc przed premierą...

Tematy w dziale Kultura