45 obserwujących
1214 notek
1202k odsłony
262 odsłony

Oskar Stuhr był działaczem i radnym Stronnictwa Narodowego w Krakowie

Wykop Skomentuj1

Znany od jakiegoś czasu głównie z antypolskich, prowokacyjnych wypowiedzi peerelowski aktor, syn stalinowskiego prokuratora - Jerzy Stuhr znany z tego  wraz z synem Maciejem Stuhrem, jak się wydaje ma pewien skrywany sekret. Możliwe nawet, że ich dzisiejsza postawa wynikać może w części (obok patologizacji S-rów w PRL i w III RP), z prezentowanych przez przodka idei, a potępianych dzisiaj w środowisku postpeerelowskim a najczęściej posowieckim (GW, media, film i estrada w III RP), w którym się obracają. Jeden z bliskich  przodków Jerzego Stuhra był jednym z czołowych działaczy… krakowskiego Stronnictwa Narodowego, endecji, był polskim narodowcem. Po uprzedzeniu faktów oddajmy teraz głos Stuhrowi, w wywiadzie dla niemieckiego Newsweeka (Axel Springer): „Jerzy Stuhr o poszukiwaniu przodków: Bardziej czuję się Mittleuropejczykiem niż Polakiem”. (nie ma kogoś takiego jak mitteleuropejczyk, a samo hasło to stosunkowo świeży niemiecki projekt kolonizacji Europy Środkowej i podporządkowania jej Niemcom. To co z taką dumą zdaje się ogłaszać Stuhr jest raczej powodem do wstydu, żenadą i obciachem, brzmi po prostu jak wyznanie, deklaracja niewolnika). Idźmy dalej: „Gdy przekraczałem austriacką granicę, zawsze czułem się jak u siebie. Na słowiańską fantazję jestem zbyt porządny”, wyznał syn stalinowskiego prokuratora. O swoich dziadkach: „Trzeci syn Leopolda i Anny Stuhr, notabene też Leopold, tyle że zwany juniorem, ożenił się z Marią Iglicką, córką krakowskiego rzemieślnika. Wytwórnia mebli i pracownia tapicerska Iglickich mieściły się przy ul. Świętego Tomasza nieopodal Rynku. (…) Muszę jednak przyznać, że gdy myślę o przodkach, to w pierwszej kolejności o rodzinie ze strony dziadka”. – tu, jak można się domyślać, Stuhr puszcza kaprawe oko, zgodnie z tym jak został sprofilowany:  – wolę o Stuhrach niż Iglickich (grana rola: „mitteleuropejczyk” a nie Polak) – nie wiem jak wówczas komentowano ten ożenek, ale prawdopodobnie mówiono o tym, że jacyś Stuhrowie wżenili się w rodzinę Iglickich. Z kolei polska kultura okazała się tak atrakcyjna dla Stuhrów, że spolonizowali się oni już w pierwszym pokoleniu. Kolejny fragment ze wspomnień J. Stuhra opowiada o tym, jak zdegradowała się, by po uwzględnieniu stalinowskiego prokuratora, nie powiedzieć, zdegenerowała rodzina Stuhrów w PRL i III RP: „(…) ważny był szok, który przeżyłem gdy poszedłem do kawiarni na kawiarni na kawę i kelnerka podała mi ją ze szklaneczką wody. W tej samej chwili przypomniał mi się mój dziadek Oskar Stuhr, który nie wziął kawy bez szklaneczki wody albo – jak to się nazywało w Krakowie – krachli, czyli oranżady lub wody sodowej. Jako mały chłopak ganiałem z syfonami do napełniania, żeby dziadek miał krachlę do kawy. Dzisiaj to jest normalna w Polsce rzecz, w każdej kawiarni podają wodę do kawy, ale wtedy, za PRL, piło się tylko kawę plujkę i człowiek się cieszył, że w ogóle ma prawdziwą kawę, a nie zbożową. Aż tu nagle w wiedeńskiej kawiarni taki drobiazg jak szklaneczka wody uświadamia, skąd tak naprawdę jestem. Z jakiego kręgu kulturowego wywodzi się moja rodzina”. – to też cytat z wywiadu dla niemieckiego Newsweeka, zlecone hasło to mitteleuropa, aktor co chwilę je powtarza, starając się poniżyć polskość kompromituje się raz za razem „Nie siądę do pracy, gdy nie mam wszystkiego poukładanego. Nie wyjdę z domu, dopóki nie mam pościelonego łóżka. Mitteleuropa to mój świat”.

image

Fot. zasoby operacyjne niemieckiego koncernu  Ringier Axel Springer odpowiadają niemieckim planom kolonizacyjnym z okresu I wojny światowej – mitteleuropa i byłe kolonie niemieckie w Afryce.

A ten żenujący epizod z kawą odnosi się do pytania o to, co sprawiło, że… zaczął szukać informacji o swoich przodkach. To już reguła - salonowiec PRL/III RP = obciachowiec. A ktoś ze znajomych mógłby mu powiedzieć, że tak, z wodą, po prostu często pijano kawę w II RP, i pewnie nie tylko, na pewno także w spolonizowanych rodzinach.

„Powiedział mi pan kiedyś, że mój gabinet wygląda dokładnie tak jak dziadka Oskara.

- To prawda odwaliłem sobie gabinet na wzór kancelarii adwokackiej dziadka. Udało się zachować wiele przedmiotów. Biurko, fotel i nawet w podobny sposób je ustawiłem. Na honorowym miejscu wisi portret Oskara. Od niedawna mam także portret jego brata Rudolfa, czyli najstarszego z trójki braci Stuhrów (mój dziadek Leopold junior był najmłodszy)”. Wymieniona postać to Oskar Tadeusz Stuhr (1891-1962) – adwokat, członek i aktywny działacz Stronnictwa Narodowego w Krakowie, obrońca m.in. w procesach członków i działaczy Stronnictwa Narodowego, Młodzieży Wszechpolskiej, obrońca redaktorów publikujących prawdziwe nazwiska dziennikarzy krakowskiego dziennika IKC; był też obrońcą w procesach uczestników tzw. wyprawy myślenickiej inż. Adama Doboszyńskiego oskarżanego fałszywie, skazanego i zamordowanego po wojnie przez komunistycznych-stalinowskich prokuratorów i sędziów. Oskar Stuhr został w 1938 r. radnym z ramienia Stronnictwa Narodowego. W styczniu 1939 r. po powrocie z pogrzebu Romana Dmowskiego zmarł nagle w wyniku zaczadzenia adwokat i radny Adam Pozowski, prezes okręgu krakowskiego SN, a na jego pogrzebie przemawiał m.in. Oskar Stuhr. „Nad otwartą mogiłą żegnali Zmarłego prezesa okręgu krakowskiego Stronnictwa Narodowego – adwokat dr Stuhr imieniem kolegów – adwokatów Polaków i wiceprezes dr T. Bielecki imieniem naczelnych władz Stronnictwa Narodowego, władz okręgowych i wszystkich członków S.N. Przemówienie Mec. Stuhra, pełne uczucia i głębokiego żalu wielokrotnie wyciskało łzy w oczach uczestników żałobnej uroczystości. (…) Życzeniem by ziemia polska, którą Zmarły nad wszystko ukochał, dla której poświęcił swoje ambicje osobiste, całe niemal swoje życie prywatne, na każdym posterunku walcząc o Jej wielkość – lekką Mu była, zakończył dr Bielecki swoje przemówienie rzucając grudy tej ziemi na trumnę. Po odprawieniu ostatnich modłów nad trumną, pochyliły się sztandary i proporce, a wyciągnięte w ostatnim pozdrowieniu dłonie żegnały trumnę opuszczaną do grobowca”. 

image

Adwokaci polscy - Bronisław Kuśnierz (pierwszy z lewej – ChD, SP), kol. dr Adam Pozowski (siedzi w środku, SN), kol. Oskar Stuhr (pierwszy z prawej, SN), 1937.

image

Manifestacyjny przemarsz członków Stronnictwa Narodowego, Krakowskie uroczystości w rocznicę Bitwy Warszawskiej, 1937 r.

image

"Szara kamienica", gdzie mieściła się siedziba SN w Krakowie, 1933 r. 

Wielka Polska a nie niewolnicza „mitteleuropa". Jak się słucha syna i wnuka prokuratora z okupowanej przez sowietów Polski to widać jak  zdegradowała się  i nisko upadła ta rodzina w PRL i w Polsce pookrągłostołowej.   

Wykop Skomentuj1
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale