Zadałem burmistrzowi niezwykle proste pytania, przy okazji trochę kpiąc i szydząc z zaistniałej sytuacji, która mnie spotkała :
Czy strażnik miejski dostając pełnomocnictwo, aby w sądzie reprezentować Miasto otrzymał bezterminowy abonament ?
Czy Miasto powierza ignorantowi, bez wykształcenia, prowadzenie spraw sądowych bez żadnej kontroli ?
Odpowiedź dostałem krótką, ale jeszcze bardziej ją skrócę : „Strażnik posiada wydawane corocznie stosowne upoważnienie”.
Nich mi teraz, ktoś, na gruncie logiki wyjaśni, jak to jest możliwe, że z jednej strony w imieniu Państwa o ukaranie nas, do sądu wnosi prokurator, który 10 lat poświęcił na zdobycie stosownej wiedzy, a z drugiej strony, jakiś patałach, który nawet nie miał tygodniowego kursu z dziedziny Prawa.
Strażnik dostaje kartę „in blanco” mając pełną swobodę jego użycia przez cały rok i nie ma obowiązku konsultowania swoich posunięć z biurem prawnym Gminy !
Jego wniosek do sądu należy odczytywać jednoznacznie, jako zlecenie, aby sąd sobie sam przeprowadził dowód winy.
PYTANIE : Jak to jest, że moja fryzjerka chcąc mnie ostrzyc musi mieć zdany egzamin, a tutaj jakiś partacz i nieuk może mnie pozywać do sądu ?
Zapraszam na mój blog : www.nie-tak.pl


Komentarze
Pokaż komentarze (1)