Od jakiegoś czasu mam wrażenie, że dziennikarze nie tylko nie wywiązują się ze swojego podstawowego obowiązku jakim jest rzetelne informowanie społeczeństwa, ale ścigają się w jakiejś dziwnej konkurencji której jedynym celem jest szydzenie z czytelników.
Weźmy np. artykuły z prorządowych portali przedstawiające najnowszy sondaż TNS OBOP.
"Najnowszy sondaż: 45 proc. dla PO, PiS w tyle"
"Polacy o partiach: tylko PO i długo, długo nic"
- krzyczą tytuły, a redaktor z portalu GW pisze nawet:
"To niesamowite, ale wygląda na to, że nic nie jest w stanie zniechęcić Polaków do Platformy Obywatelskiej. Gdyby wybory odbyły się w połowie listopada, 45 proc. z nas poparłoby partię Donalda Tuska. A PiS tylko 26 proc."
(wytłuszczenia moje)
Ale po przeczytaniu tych artykułów miałem nieodparte wrażenie, że czegoś w nich brakuje.
Domyślacie się o czym zapomnieli nas poinformować rzetelni dziennikarze.
Oczywiście brak w nich informacji jak zmieniło się poparcie w stosunku do poprzedniego badania.
Ale nic straconego, chwila "googlania" i :
"TNS OBOP: 53 proc. poparcia dla PO; 24 proc. dla PiS"
"OBOP: 53 proc. poparcie dla PO; 20 proc. dla PiS"
Czyli w stosunku do badań sprzed dwóch tygodni i sprzed miesiąca PO straciła kilka pkt , a PIS kilka zyskał.
Prawda, że to niesamowite jak napisał redaktor z GW :-)
No ale co się dziwić portalowym redaktorom gdy ich starsi koledzy otwarcie kpią sobie z nas twierdząc, że za nierzetelność dziennikarzy odpowiadają rynek, wydawca, a przede wszystkim czytelnicy, tylko nie oni.
http://wiadomosci.onet.pl/2092017,11,najnowszy_sondaz_45_proc_dla_po_pis_w_tyle,item.html
http://www.dziennik.pl/polityka/article500580/PiS_nie_ma_szans_z_PO.html


Komentarze
Pokaż komentarze (1)