Jak informuje "Dziennik.pl", jeden z liderów PO, były szef klubu parlamentarnego partii rządzącej Zbigniew Chlebowski za dwa miesiące nieobecności w Sejmie spowodowanej aferą hazardową, której podobno nie było odebrał wynagrodzenie w wysokości 25 tysięcy złotych.
A co, nie mógł ;-)
W końcu sam sobie napisał zwolnienie, a to nie byle co.
"Nieobecności posłów w październiku i listopadzie są nieobecnościami usprawiedliwionymi" - usłyszał "Fakt" w biurze prasowym Kancelarii Sejmu.
Ciekawe co teraz zrobią prorządowi dziennikarze i blogerzy.
Pamiętacie jaką awanturę rozpętały media gdy posłowie PIS-u odebrali po 300 zł dniówki.
Temat wałkowano tygodniami, a dziennikarze i POlitycy nie mogli wyjść z szoku i oburzenia.
Na pomoc w rozliczaniu "PIS-owców" wezwano ZUS, prokuraturę i wszelkiej maści "autorytety".
Niektórzy blogerzy w swojej rewolucyjnej czujności składali nawet doniesienia:-)
"To na pewno jest sprawa dla komisji etyki. A może także prokuratury - tak marszałek Sejmu Bronisław Komorowski komentuje sprawę lewych "zwolnień" około 20 posłów, którzy zbojkotowali głosowania Sejmowe"
"Według regulaminu Sejmu posłowi, który opuści głosowanie, zostaje potrącone 300 zł. ""
A teraz?
http://www.dziennik.pl/polityka/article538432/Chlebowski_wzial_25_tysiecy_zlotych_za_nic.html
http://wyborcza.pl/1,76842,5840185,PiS__lewe_usprawiedliwienia__lekkie_kary.html
http://wyborcza.pl/1,76842,5710476,Poslowie_PiS_walcza_o_300_zlotych.html
http://wyborcza.pl/1,76842,5758081,Wladze_PiS_przed_komisje_etyki.html


Komentarze
Pokaż komentarze (9)