"W czerwcu 2007 r. Tusk, jako lider PO, powiedział w TVN24 o "aktywiście PiS, który zostaje z dnia na dzień prezesem stoczni", "doprowadza ją do stanu rozpaczy", a "jedyna decyzja, która została w Gdańsku zauważona, jedyna jaką podjął, to radykalne podwyższenie swojego wynagrodzenia i ludzi, którzy zostali tam nominowani przez partię rządzącą". W reakcji Jaworski pozwał Tuska o ochronę dóbr osobistych. "
"Sąd uznał, że pozwany przedstawił tylko własną opinię, do czego miał prawo i podstawy. "Uzasadnionym interesem społecznym jest, gdy opozycja krytykuje to co się dzieje,gdyż mobilizuje to rządzących do prawidłowego działania" - mówiła sędzia Elżbieta Ziołkowska, uzasadniając wyrok. "*
http://www.rp.pl/artykul/98407.html
*pogrubienia moje


Komentarze
Pokaż komentarze (3)