Jeszcze kilkanaście dni temu z ust PO-wskiej władzy w tym pana Komorowskiego słyszeliśmy, że Rosjanie to nasi nowi najlepsi przyjaciele;
- że należy im w pełni zaufać i wierzyć w ich poczucie przyzwoitości;
- że nikt inny tylko Moskwa może rzetelnie i uczciwie wyjaśnić katastrofę Smoleńską;
- że teraz to już jesteśmy pojednani i w ogóle - cud, miód i malina.
Wszyscy w TV mogliśmy zobaczyć jak premier Tusk wpada w objęcia premiera Putina.
Kilka dni temu minister Sikorski udaje się na rozmowy ze swoimi odpowiednikami z Niemiec, Francji i Rosji i jawnie deliberuje o innych państwach w tym Białorusi:
"Szeroko ma być też omawiany program Partnerstwa Wschodniego (PW). Zainaugurowana w maju ub. roku inicjatywa UE skierowana jest do sześciu państw Europy Wschodniej i Kaukazu Południowego: Armenii, Azerbejdżanu, Białorusi, Gruzji, Mołdawii i Ukrainy."
http://wiadomosci.onet.pl/2188024,11,item.html
I nikogo to nie dziwi.
Aż tu nagle, konkurent jedynie słusznego kandydata wypowiada zdanie, w którym stwierdza iż o sytuacji na Białorusi będzie rozmawiał także z Rosją.
I się zaczyna.
Nagle okazuje się ze Rosja jest bee, niedemokratyczna, że nie powinno się z nią rozmawiać itd.
Rządowa TV podaje nawet, że ciężko jej znaleźć choćby jedną osobą, która nie potępiłaby straszliwych słów konkurenta jej pupilka.
A przecież wystarczyło zajrzeć do wydań sprzed kilkunastu dni czy tygodni.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)