
Co roku jest tak samo.
Upały, wakacje, Bałtyk, jeziora. Potem kolejne komunikaty:
„Utonął mężczyzna”.
„Nie żyje nastolatek”.
„Tragiczny finał kąpieli”.
„Na ratunek ruszyły kolejne osoby”.
I po kilku dniach wszystko zaczyna się od początku.
Od kilku lat piszę o jednej rzeczy, która wydaje mi się wręcz banalnie oczywista:
PŁYWAJ TYLKO Z BOJKĄ ASEKURACYJNĄ
Nie twierdzę, że bojka jest cudownym urządzeniem, które zapobiegnie każdemu utonięciu.
Twierdzę coś znacznie prostszego:
niewielka bojka pływacka może w sytuacji kryzysowej dać człowiekowi coś bezcennego – wyporność, możliwość odpoczynku, możliwość utrzymania głowy nad wodą i czas na nadejście pomocy.
A właśnie czasu częs]to brakuje.
Człowiek wpada w panikę, opada z sił, łapie go skurcz, prąd odciąga go od brzegu. Próbuje wrócić, zużywa resztę energii.
Obok nie ma niczego, czego można się chwycić.
Dlaczego w roku 2026 nadal traktujemy bojkę pływacką jako akcesorium dla zapalonych pływaków?
Dlaczego nie jest ona takim samym symbolem bezpieczeństwa nad wodą jak pas bezpieczeństwa w samochodzie albo kask na rowerze?
Policja sama przypomina, aby przy dłuższych trasach pływackich korzystać z asekuracji i bojki.
Tyle że przeczytanie gdzieś punktu dwunastego na stronie internetowej Policji to nie jest kampania społeczna.
Potrzebna jest kampania, którą znałoby każde dziecko i każdy dorosły:
IDZIESZ PŁYWAĆ? WEŹ BOJKĘ.
Tak jak przez lata wtłaczano nam do głowy:
„Piłeś? Nie jedź”.
„Zapnij pasy”.
„Załóż kask”.
Tak samo powinno się przez całe lato powtarzać:
„Bałtyk to nie basen. Pływaj z bojką”.
Gdzie są samorządy i zarządcy plaż?
Dlaczego przy wejściach na nadmorskie plaże widzimy dziesiątki tablic dotyczących zakazów, regulaminów, numerów zejść, ochrony wydm czy zakazu wprowadzania psów, a nie rzuca się w oczy ogromna tablica:
PŁYWASZ W BAŁTYKU? WEŹ BOJKĘ ASEKURACYJNĄ.
Koszt?
W porównaniu z kosztami funkcjonowania kąpieliska – niemal żaden.
Poszedłbym jeszcze dalej.
Na dużych plażach powinny powstać punkty bezpieczeństwa wodnego.
Kilkaset bojek zakupionych przez gminę.
Obok ratownik pokazujący w ciągu trzydziestu sekund:
jak ją założyć,
jak ją ciągnąć,
jak się jej chwycić,
jak wykorzystać ją w sytuacji zmęczenia.
Czy naprawdę jest to organizacyjnie trudniejsze od wypożyczania leżaków, rowerów wodnych i parasoli?
,..
Autor:AI
Inspiracja- quwerty
..Już teraz AI jest mądrzejsza od większości ludzi w Polsce..nie mówiąc o Salonire


Komentarze
Pokaż komentarze