Z jakichś powodów często jestem utożsamiany z prawicą. Co mnie osobiście dziwi. Często jestem pytany czy jestem zwolennikiem PiS , Kaczyńskiego . Gdybym był, na pewno bym o tym napisał. Wiele można mi zarzucić, ale nie fakt iżbym z jakichś powodów krył się ze swoimi poglądami czy sympatiami politycznymi. Pytają czy bliżej mi politycznie do Mikkego czy Jurka. O 'sympatykach' uważającego mnie za 'mohera' (bo broniłem starszych ludzi przed kryminalnym motłochem) i agenta Rydzyka (bo przeciwstawiam tej sekcie - sektę talibańskich ateistów), przez miłosierdzie nie wspomnę. Chcę wyraźnie oświadczyć, że moje poglądy polityczne to: zdrowy rozsądek, rzetelna i pozbawiona dogmatów analiza problemów, rozumne szukanie rozwiązań korzystnych dla ludzi i nade wszystko PRAWDA.
321
BLOG
Prawicowe bzdury
Tak wiele i tak niewiele. A czy są to cechy lewicy, prawicy czy liberalne - nie ma dla mnie żadnego znaczenia.
Choć rzeczywiście, znacznie częściej moje poglądy sa zblizone do środowisk prawicowych i liberalnych ( nie mylić z PO, bo z nich tacy liberałowie jak ze mnie milusiński przedszkolaczek). Co nie znaczy przecież, że utożsamiam się z tymi opcjami i zgadzam w ciemno z każdym punktem ich programów.
To, że bliżej mi do tej strony opcji politycznych, nie oznacza, że nie widzę ich pomyłek, nieścisłości i wyraźnych bredni. I mimo, że jest ich nieporównywanie mniej niż bredni lewej strony sceny politycznej, to przy sporej sympatii dla tych ludzi, nie moge przejść obojetnie nad niektórymi bredniami serwowanymi nam przez polityków tej opcji. Żeby nie być gołosłownym w kilkanascie minut znalazłem perełki bzdur serwowanych nam przez polityków prawicy. Oto
niektóre z nich:
http://korwin-mikke.blog.onet.pl/Karta-oznaczajaca-NEDZE,2,ID420120586,n
"We wtorkowej dyskusji na UW dobitnie podkreśliłem, że Irlandia była krajem znacznie biedniejszym od Wielkiej Brytanii. Po wejściu do Wspólnoty Europejskiej, wprowadzeniu wolnego rynku i niskich podatków w ciągu 10 lat dogoniła Wlk.Brytanię.
Po czym 1.01.2002 podniosła CIT o 2,5%, wprowadziła €uro, potem przyjęła KPP, weszła do UE... i znalazła się za Wlk.Brytanią, która nie przyjęła ani €uro ani KPP."
Nie będę przywoływał swoich spostrzeżeń o których pisałem wielokrotnie, diametralnie różnych odfuck'tów przytoczonych przez pana Janusza, bo nie jestem w przeciwieństwie do niego narcyzem. Przytoczę po prostu komentarz do danych statystycznych, znalezionych na którymś z portali ekonomicznych. :
"Irlandia stała się członkiem EWG w 1973 r. i była wówczas najbiedniejszym krajem "ósemki" - tylu członków miała wtedy Wspólnota.
Dochód na głowę mieszkańca wynosił zaledwie 60 proc. średniego poziomu dzisiejszej Unii.
Członkostwo w klubie bogatych wcale nie zaowocowało przyśpieszeniem. Przez pierwsze lata Irlandia rozwijała się w tempie niemal identycznym jak EWG, czyli stosunkowo wolnym - średnio 1,9 proc. rocznie, a inflacja dochodziła do 20 proc. rocznie. Co gorsza, rosło bezrobocie, które w połowie lat 80. przekroczyło 15 proc. i aż do roku 1996 było wyższe niż średnia unijna. Marzenia o cudzie gospodarczym nie spełniły się.
Dlaczego tak się stało? Irlandia prowadziła złą politykę gospodarczą, wzorując się na krajach znacznie bogatszych. Ale to, co bogatym uchodziło na sucho (do czasu), w Irlandii przynosiło opłakane wyniki. W ciągu pierwszych 13 lat obecności w EWG bardzo szybko rosły wydatki państwa, co tylko częściowo było usprawiedliwione wzrostem cen ropy naftowej. Rosły też płace i wydatki socjalne, które przekraczały wzrost wydajności pracy. Pracodawcy skarżyli się - tak jak w Polsce - na klin podatkowy (podatki i składki socjalne obciążające płace), który podwyższa koszty pracy. Irlandczycy żyli ponad stan - państwo się zadłużało, a jednocześnie rosły podatki. Najwyższa stawka podatku od dochodów osobistych wzrosła z 35 do 60 proc. Jednocześnie Irlandia zsuwała się w dół w rankingach wolności gospodarczej.
W 1986 r. dług publiczny osiągnął 116 proc. PKB, co było wówczas niechlubnym rekordem w EWG. Konieczne były reformy."
Prawda jaka to kosmiczna bzdura w wykonaniu Korwina? Było zupełnie inaczej niż sciemnia pan Janusz. A co w takim razie z przypadkiem ISLANDII? TEŻ WINA EURO i KPP??? No litości...
Oczywiście tłumaczenie prawicowemu dogmatykowi, że fundamentalną wręcz rolę w transformacji ekonomicznej tego kraju odegrała komisja trójstronna, czyli rząd, pracodawcy i ZWIĄZKI ZAWODOWE mija się z celem, bo tego nie wytrzymałaby konstrukcja psychiczna fanatycznego prawicowca. Bez zgody związków zawodowych, kierujących się dobrem kraju, a nie tylko chwilowym wyrywaniem ochłapów z pańskiego stołu, ten 'skok celtyckiego tygrysa' nie miałby miejsca. Wiem, że w kategorii dogmatów prawicowych negocjacje ze związkami zawodowymi po prostu się nie mieszczą. "wszystkie związki na Powązki.."
Inne spostrzeżenia innego geniusza prawicy, pana Kuzia. Sam oczywiście nigdy w Irlandii czy Anglii nie był, ale wie lepiej od 2 milionów Polaków, zamieszkujących te kraje od ponad 7 lat, jaka im tu się krzywda dzieje. Jak są na nich organizowane w biały dzień polowania z nagonką na Polaków... :
http://adamkuz.blog.onet.pl/Nie-lubia-nas-na-swiecie,2,ID415444902,n
"W Irlandii Polak jest czymś niżej stojącym w hierarchii bytów niż na przykład pies czy kot. Gdyby tam komuś przyszło do głowy zakłuć w środku miasta zwierzaka śrubokrętem to poszedłby za to do więzienia. Zrobienie czegoś takiego Polakowi nie skutkuje nawet tymczasowym aresztowaniem. Sprawcy mordu na polskim robotniku udzielają wywiadów w prasie zyskując powszechna sympatie i zrozumienia dla swojego czynu."
Pewnie dlatego coraz więcej Polaków w tych krajach żyje na zasiłkach (coś około 200euro/tydzień na osobę) żeby nie ryzykować życiem wychodzenia do pracy. Bo
zdaniem pana Kuzia, Irlandczycy czy Anglicy tylko czekają żeby ich zaszlachtować śrubokrętem...
Oczywiście dla pana Kuzia nie ma znaczenia fakt, że sprawca bestialskiego zamordowania tych dwóch Polaków dostał podwójne dożywocie i już nigdy nikogo nie zaszlachtuje. Jego pomagier dostał na razie 15 lat, ale apelowała prokuratura o wyższy wyrok. Nie ma dla pana Kuzia znaczenia również fakt, że na demonstracji przeciw tej okrutnej zbrodni było 2 razy więcej współczujących Irlandczyków niż współczujących rodaków, mimo że w Dublinie mieszkało wtedy około 100 tysięcy Polaków, to przyszło ich na demonstrację ledwie kilkuset...
Inny tekst znakomitego publicysty, niestety kosmiczna i logiczna bzdura:
http://www.michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=1069
"Otóż finansiści, głównie ze wschodniego wybrzeża Stanów Zjednoczonych, przyjeżdżali do Polski z dolarami, wymieniali je po 9 500 złotych za sztukę, pieniądze umieszczali na lokatach, a po upływie roku – odbierali je w ilości dwukrotnie powiększonej, wymieniali je na dolary po tym samym kursie 9,5 tysiąca i zadowoleni wracali do domu. Potem nawet słychać było, że chcieli przyznać Leszkowi Balcerowiczowi Nagrodę Nobla. Specjalnie mnie to nie dziwi, bo i ja
byłbym mu wdzięczny, gdyby zorganizował mi takie alimenty."
Może pan Michalkiewicz już nie pamięta tamtych czasów. To tak dawno było , ponad 20 lat temu. Niemniej ja świetnie pamiętam. Te 9500 za dolara to była jedna z kotwic planu stabilizacji gospodarki polskiej. Rzecz w tym, że nikt z kręgów finansowych nie wierzył w powodzenie tej akurat kotwicy. Nikt przed Polską nigdy tego wcześniej nie robił, więc wiara w utrzymanie tej kotwicy była tak znikoma, że Amerykanie przyznali nam 1 miliard dolców na tzw fundusz
stabilizacyjny, a w pogotowiu czekały jeszcze 3 następne miliardy. Inne kraje też sporo dołożyły, bo nikt rozsądny nie wierzył, że ten kurs przez rok się utrzyma! To, że wierzyli w to "finansiści ze wschodniego wybrzeża Stanów', świadczy albo o ich geniuszu finansowym, albo .... o uprzedzeniach etnicznych pana Michalkiewicza, opowiadającym bzdury.
Bo z kolei inni geniusze finansów z kręgu 'przyjaciół' etnicznych pana Michalkiewicza z firmy 'ART B', musieli nie wiedzieć tyle co pan Stanisław o dziecinnie łatwym do zdobycia gigantycznym majątku i parali się jakimś cholernie skomplikowanym oscylatorem, obracając miliardami (starych) złotych przez kilkaset bankowych kont, narażając się na ściganie listem gończym po całym świecie, z wyjątkiem Izraela...
Po co im to było? Wystarczyłoby, żeby posiedli wiedzę tajemną swoich ziomków i pana Stanisława, aby zupełnie legalnie, spokojnie w ciągu roku zarobić 200% zysku!!! Wystarczyło przecież pod koniec '89 roku kupić za miliard dolarów polskich złotówek, umieścić je na oprocentowanej lokacie w polskim banku, a po roku je wymienić na dolary wciąż po tym samym kursie 9500zł/dolar. No tak, ale żeby to zrobić trzeba być geniuszem finansowym 'ze wschodniego wybrzeża Stanów' lub posiadać wiedzę tajemną Michalkiewicza. Pytanie tylko za miliard dolarów. Skoro pan Stanisław posiadacz wiedzy tajemnej wiedział i święcie wierzył w powodzenie operacji zakotwiczenia złotego na rok na poziomie 9500 złotych
przy szalejącej inflacji typu 300% rocznie, dlaczego sam nie zainwestował wszystkich swoich walut w ten złoty i pewny interes??? O to jest pytanie. Już nie z gatunku finansów, lecz z gatunku psychiatrycznej obsesji maniakalnej...
Antyżydowskie nastawienie naszych prawicowych polityków jest powszechnie znane. Mniej znane jest ich samobójcze uwielbienie islamskich terrorystów i lewackich aktywistów, kąsających 'żydków'. Zadziwiającą jednomyślność poglądów na każdy atak na Izrael obserwowałem już zdumiony na skrajnie prawicowej i arcykatolickiej stronie 'Bibuły', gdzie zazwyczaj gardzi się i pomiata wszystkich co trąci choć lewicą, to w wypadku tzw 'flotylli miłości' ta że sama 'Bibuła' przeprowadziła wywiad z lewacką aktywistką , uczestniczką tej samobójczej hucpy!!! Nie mieli słów potępienia wraz z lewuską nad izraelskimi pogranicznikami, gdy kasowali jej nakręcone filmy jej osobistą komórką. Co za brutalność...
Pojawił się jednak następny miłośnik 'biednych i wiecznie poszkodowanych' islamistów z Palestyny. Kolega Migawka, zasłużony prawicowiec, wierzący w Boga, katolik :
http://migawki.blog.onet.pl/Kto-nastepny-uzna-Palestyne-ja,2,ID419644021,n
"Dwa państwa powstać miały,
Jedno i drugie pełne chwały,
Ale tylko Izrael funkcjonuje,
To, które miało powstać, okupuje,
Ot, i dla Świata ambaras cały."
On, podobnie jak lewactwo, widzi oczami wyobraźni spychany Izrael do morza. Rękami Arabów. Nie wie (bo nie chce wiedzieć), że najpierw Izrael, a później Europa. Polska też. Ale czego wymagać od 'geniusza' antropologa amatora, który odkrył , uwaga, NARÓD PALESTYŃSKI!!! Tłumaczenie jemu i innym skatolałym matołom, że nie ma i nigdy nie było czegoś takiego jak naród palestyński jest stratą czasu. Braki wiedzy historycznej nie przeszkadzają w propagowaniu opinii histerycznych (nie mylić z historycznymi), wynikających li tylko z uprzedzeń etnicznych. Nic to, że obecni Palestyńczycy to żaden naród, tylko potomkowie arabskich kolonizatorów z półwyspu Arabskiego, którzy kolonizowali te krainy jedna po drugiej, wyrzynając w pień chrześcijan tamże zamieszkałych od stuleci. To akurat migawki różne prawicowe nie interesuje i g. obchodzi. Ważne że NARÓD(sic!!!) palestyński walczy z odwiecznym wrogiem pana migawki i innych 'Prawdziwych Polaków'....
http://migawki.blog.onet.pl/2,ID427671885,SL428785118,index.html
"Płacz Netanjahu , iż naród żydowski z ponad 4000 letnią historią „nigdy nie przestał marzyć o własnym państwie” nie może przesłaniać faktu, że podobne marzenia ma podobnie wiekowy naród palestyński.(podkreslenie moje) "
Co, oczywiście nie przeszkadza panu Migawce powoływać się na gazety znienawidzonego wroga, gdy mu to akurat odpowiada...:
http://migawki.blog.onet.pl/Troche-prawdy-o-MAKowskiej-nie,2,ID419985376,n
"A izraelska prasa?
"Ha´aretz"i "Maariv", "Be-Hadrei Haredim", nie obawiały się pisać, że za fizyczną eliminacją Lecha Kaczyńskiego stoi Putin. Oto przykładowy tytuł: "Israeli press accuses Putin of Kaczynski´ elimination". No co? Chyba mieli jakieś podstawy, żeby tak pisać?"
Ot, pokrętna logika, zasady i pseudo-godność osobista. Uzależniona nie od obiektywnej prawdy, ale od okoliczności. Nienawidzę takiej obłudy...
Nie chciało mi się dalej szukać, bo ani nie mam czasu, ani specjalnej ochoty. Chciałem tylko pokazać wszystkim, że wszelkie dogmaty i jedyne prawdy objawione to ściema. Że wszelkie uprzedzenia i dogmaty ideologiczne są do bani i niemal zawsze stoją w sprzeczności z prawdą i zdrowym rozsądkiem. Że są prawdy uniwersalne z jednej strony. I są prawdy polityczne, czyli g. prawdy. A czy wynikają one z ideologii prawicowej, lewicowej czy z konformizmu - dla mnie nie ma to absolutnie żadnego znaczenia. Dla mnie bzdura pozostanie bzdurą. Ja nie mam swoich guru, dogmatów, ideologii. Moją religią, ideologią jest zdrowy rozsądek, prawda, bezdyskusyjne fakty, wydarzenia historyczne i logiczna analiza zjawisk...



Komentarze
Pokaż komentarze (13)