Niepokorny Niepokorny
511
BLOG

"Zielona Wyspa" sponsoruje Grecję

Niepokorny Niepokorny Polityka Obserwuj notkę 12

 Mowa oczywiście (tu tłumaczę lemingom) o Polsce pod rządami PO i , oby żył wiecznie, premiera Tuska. Nasz drogi (oj drogi!) premier postanowił dorzucić się do bankrutującej Grecji. Z jednej strony, faktycznie, ćwierć miliarda euro dla Polski to pryszcz. Oczywiście brak w budżecie naszego świetlanego kraju kilkuset milionów na np bieżące remonty dróg, ale to pryszcz. Ważne, że pomożemy tonącej Grecji, której brakuje na waciki.

Słowacja, która jest w strefie euro - odmówiła pomocy Grecji, tłumacząc, że oni musieli mocno pasa zacisnąć, aby dostosować się do standardów z Maastrich, a Grecja ani myśli dostosowywać się planów ratunkowych...
 
http://www.bankier.pl/wiadomosc/Premier-Polska-udzieli-Grecji-gwarancji-na-250-mln-EUR-2360098.html
 
"17.06. Warszawa (PAP) - Polska będzie uczestniczyć w mechanizmie gwarancji dla Grecji w wysokości 250 mln euro - powiedział w piątek premier Donald Tusk. Zaznaczył, że ten udział w nowej pomocy dla Grecji nie wpłynie na finanse publiczne Polski.
 
"Chcę podkreślić, że Polska będzie uczestniczyła w systemie gwarancji tak jak każdy inny członek UE. Zależy to od naszego udziału w europejskim PKB" - powiedział Tusk podczas piątkowej konferencji prasowej - wspólnej z szefem Parlamentu Europejskiego Jerzym Buzkiem.

Zaznaczył, że mowa jest o gwarancjach w wysokości 250 mln euro, a nie o gotówce. Zdaniem premiera uruchomienie mechanizmu gwarancji jest mało prawdopodobne.

"Na razie nic nie wskazuje na to, aby te pieniądze musiały być użyte. Podkreślam jeszcze raz, że jest to wyraz europejskiej solidarności wobec każdego kraju, który znajduje się w kłopotach. To zobowiązanie każdego kraju członkowskiego, opisane przepisami unijnymi, a nie dobrowolny wybór tego czy innego państwa" - wyjaśnił."
 
 
 
Oczywiście premier zapewnia, że ta kwota to tylko zabezpieczenie na wypadek gdyby druga transza unijnej pomocy nie pomogła i trzeba by ten grecki worek bez dna doładować po raz trzysetny. Co zdaniem premiera Tuska raczej nie nastąpi. Skąd pewność, że Grecja potrzebująca jak suchy step dżdżu nie pochłonie każdej sumy w zasięgu wygłodniałych każdej kasy Grecji? To już pozostanie zapewne wieczystą tajemnicą naszego premiera...
 
Najciekawsze jest, że nikt od Polski tej pomocy dla Grecji nie wymagał! 
Kwota 250 mln euro, to dla Grecji żadna suma. Tyle to oni na spłatę samych odsetek od swojego zadłużenia wydają co pół godziny, więc nawet tej kwoty nie zauważą, gdy ją roztrwonią. 
Oczywiście że ta kwota, ćwierć miliarda euro czyli około miliarda złotych, to dla tego (nie)rządu pryszcz. Przy tym stopniu zadłużenia naszej "Zielonej Wyspy", miliard w środę, miliard w sobotę, nie ma już najmniejszego znaczenia. I tak to wkrótce nie będzie nasz problem - tylko bankierów, którzy Roztowskiemu z Tuskiem tych gwarancji udzielili. Nie jesteśmy w strefie euro, więc żaden mechanizm pomocowy nas nie obejmie zasięgiem. Jedyne na co Polska może liczyć, to na litość i euro-solidarność, gdy nasz umęczony kraj znajdzie się wkrótce w sytuacji do Grecji podobnej. Myślę że premier Tusk gra na tę nutę. Że myśmy swego czasu Grekom pomogli, w imię euro-solidarności, teraz wy nam pomóżcie...
I tu się bardzo były natenczas, premier Tusk zdziwi, bowiem w wielkiej polityce coś takiego jak wdzięczność NIE ISTNIEJE. W wielkiej polityce istnieją TYLKO wielkie interesy. To że nasz premier o tym nie wie, świadczy to tylko o nim i o ugrupowaniu, któremu przewodzi...
 
Pomijam już zupełnie aspekt, iżby Grecja była do uratowania, bo kto odrobine kumaty wie, że ten kraj, z tą gospodarką, z tą mentalnością ludności zgnuśniałej od niezasłużonego dobrobytu - jest na samym dnie morza i wydaje ostatnie bulnięcia. Nic go już nie uratuje. Można tylko przedłużać agonię o kilejne miesiące, pompując następne miliardy w tę 'czarną dziurę, gdzie znikną kolejne i kolejne miliardy...
 
Kolejnym genialnym pomysłem szefostwa naszej "Zielonej Wyspy: jest abolicja dla imigrantów. Myślałem, że tylko politycy LSD są miłośnikami kolorków. Okazuje się, że w swoim przedwyborczym populizmie mogą liczyć również na skręcającego wyraźnie w lewo głównego rozgrywającego obecnych władz naszej umęczonej krainy.
 
http://www.gazetaprawna.pl/wiadomosci/artykuly/524724,bedzie_abolicja_dla_cudzoziemcow_przebywajacych_w_polsce_na_dziko.html
 
"Jeszcze w tej kadencji rząd przeprowadzi abolicję, by zalegalizować pobyt cudzoziemców, którzy przebywają w naszym kraju na dziko. Ale nie wiadomo, ilu ich jest - przyznaje "Gazeta Wyborcza".
Przepisy o abolicji miały się znaleźć w nowej ustawie o cudzoziemcach. Czekają na nią tysiące cudzoziemców przebywających w Polsce bez zezwolenia. Ilu ich jest? Padają różne liczby - od 40 do 400 tys. Organizacje pozarządowe od lat apelują o jak najszerszą abolicję. "Założenia do ustawy są gotowe i uzgodnione przez członków Rady Ministrów" - mówi gazecie Rafał Rogala, szef Urzędu ds. Cudzoziemców.
Rząd nie zdecydował się jednak na skierowanie ustawy do parlamentu, gdyż istniało realne zagrożenie, że Sejm w tej kadencji mógłby nie uchwalić aktu prawnego tak gruntownie zmieniającego prawo o cudzoziemcach. Projekt przewiduje liczne ułatwienia dla cudzoziemców mieszkających w Polsce - awizuje "GW"."
 
Oczywiście w naszym wspaniałym i bogatym kraju, niczego już nie trzeba bardziej niż setek tysięcy cudzoziemców, wystających w wielokilometrowych kolejkach po zasiłki z naszego przebogatego budżetu państwa, które nie wie co z pieniędzmi robić. Mamy tak niskie bezrobocie, że każda para rąk się przyda, aby pracować na pomyślność całego, wielokulturowego społeczeństwa naszej umęczonej Ojczyzny. Sny platfussów o tym, że gdy nasze ulice będą równie kolorowe jak ulice Londynu, Amsterdamu czy Paryża, to będziemy równie bogaci jak tamte kraje, należałoby włozyć na karb wiary w cuda tego ugrupowania jako jedynej strategii gospodarczej...
 
Oczywiście , w Polsce jest zbyt mała armia urzędasów, aby każdy przypadek imigranta rozpatrzyć wnikliwie. Skąd. Te pół miliona przekładaczy papierków ze stołu do segregatora i z powrotem, to zbyt mało. A zatrudnienia następnego miliona biurokratów nawet premier Tusk nie zaryzykuje przed wyborami...
 
Dziwne tylko, dlaczego rząd nie zdecydował się na skierowanie ustawy do parlamentu? Czyżby nie wierzył w swoich parlamentarzystów? Przecież ten rząd ma większość absolutną. Czyżby się bał ksenofobii i nie dość entuzjastycznego podejścia do imigrantów w naszym przebogatym kraju, przez swoich parlamentarzystów???
Niepokorny
O mnie Niepokorny

niepokorny i niepoprawny

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (12)

Inne tematy w dziale Polityka