
Jest to bez wątpienia najważniejsza książka wydana w tym roku. A może nawet więcej –najważniejsza polska książka od dobrych kilku lat.
Zaczynam od tego stwierdzenia, bo wielu czytelników może przestraszyć się ogromnego, liczącego 773 strony tomu noszącego podtytuł „opowieść o Józefie Mackiewiczu”.
Mogę od razu uspokoić ludzi, których niezbyt interesują biografie pisarzy. Książka Grzegorza Eberhardta dotyczy oczywiście Józefa Mackiewicza, ale tak naprawdę mówi o czymś innym. O polskości i komunizmie. O manipulacji i kłamstwach, które po dziś dzień rządzą naszym życiem. O Giedroyciu, Miłoszu, Michniku i rodzinie Szechterów. O AK-owcach i ubekach, o zdradzie i uczciwości. O naszych tragicznych czasach, w których nadal działa zapis komunistycznej cenzury skazujący Józefa Mackiewicza na istnienie tylko w drugim obiegu. To nie do wiary, ale tak właśnie jest nawet w 2008 roku.
Po przeczytaniu tej świetnie napisanej, obfitującej w tysiące nikomu nieznanych informacji książki Eberhardta mogę tylko powtórzyć trzy zdania z przedmowy Macieja Rybińskiego: "Bez tej książki nie sposób zrozumieć świata. Ani tego na Wschodzie, ani tego na Zachodzie. A tkwimy nadal, tak jak przez całe życie Józef Mackiewicz, pomiędzy oboma.”
C.d. na serwisie niepoprawni.pl.


Komentarze
Pokaż komentarze