Marcin Kacprzak Marcin Kacprzak
128
BLOG

O. Rydzyk - popkulturowy geniusz..

Marcin Kacprzak Marcin Kacprzak Kultura Obserwuj notkę 82

        Wystarczy tylko że O. Rydzyk powie coś publicznie i natychmiast rozpoczyna się medialna burza. Dwie armie - jedna Boża a druga różowo, liberalno - żydowska  stają na ubitej ziemi i ruszają zbrojnie w obronie swoich racji. Czego żywym dowodem szum trwający ciągle , od ostatniego Jasno Górskiego wystąpienia O. Rydzyka.

     Nie będę tu osądzał działalności O. Rydzyka czy Radia Maryja. Wychodzę z założenia , że skoro działa, to działa legalnie. Nikt jeszcze nie przyszedł z nakazami prokuratorskimi , więc chyba pod tym względem jest ok. Jeśli są ludzie którzy identyfikują się z jego przekazem , chcą w tym uczestniczyć - ok, ich sprawa. Nie mi wydawać tu sądy na ten temat. Dopóki pod względem prawnym jest to poukładane i nie narusza to praw jednostki to nic mi do tego. Można tu przytoczyć słynne zdanie - "Nie podzielam Twoich racji , ale zrobię wszystko byś mógł je głosić" - to kwintesencja wolnego , niepodległego państwa w którym każdy ma prawo do głoszenia swojego przekazu. Tyle

     Mam jednak prawo do ocenienia O. Rydzyka z pozycji kulturowych. Nie ukrywam że obserwuję bacznie rozwój jego działalności i coraz więcej widzę w tym podobieństw z mistrzami popkultury. O. Rydzyk wyrobił sobie genialną etykietkę "enfant terrible" która jak wiadomo najbardziej się wszystkim podoba. Nie wiem czy robi to świadomie czy nie ale umiejętnie naciska klawisze popkulturowego fortepianu. Postać duchownego mającego wpływ na wiele dusz. Postać jednocześnie nie będąca stereotypowym wizerunkiem poczciwego księdza z brzuszkiem . Potrafi powiedzieć coś "krwistego" , kontrowersyjnego skupiając tym uwagę zarówno swoich przyjaciół dla których jest uosobieniem walczącego o Polskość Ojca i wrogów dla których jest wcieleniem zaściankowego z ich perspektywy Kościoła w Polsce. Nic się tak dobrze nie "sprzedaje" jak takie dwuznaczne charakterologicznie osobowości - dowodem kariery gwiazd rocka , tv itp.

     Tym sposobem O. Rydzyk nie jest już zwykłym duchownym - jest człowiekiem instytucją. Zbudowawszy sobie taką pozycję ma niezwykle szerokie pole manewru. Przecież oczami wyobraźni można zobaczyć tłumy zPEOwionej młodzieży kupującej startery WRodzinie - jako ironiczny w kontekście symbol zlewki z "mocherów". Działa? Działa. Czy jesteś z nami czy przeciw nam musisz się do nas odnieść - musisz wyrazić zgodę lub sprzeciw-nie możesz zostać obojętny. Ta silna pozycja sprawia że można mu więcej. Nikt się już tak łatwo nie zamachnie na niego mając świadomość , że stoi za nim duża ilość osób.

    Ma to jednak swoj dość spory minus. Jak wiadomo , w Polsce dobrze działał do tej pory mechanizm który nazwałbym -"nie podskakuj za wysoko bo Cie stamtąd ściągniemy". Gdy jakaś osoba osiąga duży sukces i jest wysoko mamy jakąś perwersyjną przyjemnosc w pokazywaniu jej gdzie jej miejsce. Musi O. Rydzyk uważać żeby nie przedobrzyć bo miłość łatwo może przemienić się w nienawiść tych którzy do niedawna kochali. Piszę to z życzliwością.

 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (82)

Inne tematy w dziale Kultura