Niedawno mielismy okrągłą rocznicę Powstania Warszawskiego , chwile potem mamy kolejną - wybuchu II wojny światowej. Oba wydarzenia bezsprzecznie tragiczne i warte pamięci po wsze czasy. Tyle , ze gdy widzę coraz bardziej ociekające polityczną martyrologią przemówienia w wykonaniu naszych polityków i wyścigach na patriotyzm zaczynam sobie zadawać pytanie: czy aby wyciągamy jakąkolwiek naukę z wydarzeń , które pozbawiły nas kwiatu naszego Narodu.Kwiat ten oddał swoje życie - za to należą im się pomniki i nasza pamieć.
Sadze jednak że jestesmy im winni o wiele wiele wiecej niż tylko okolicznościowe przemowy i wiechcie kwiatów. Ich ofiara powinna zmusic nas do wyciągania nauki na przyszłosć. Jesteśmy do tego zobowiązani.
Jednak jak wspominałem pod tonami bohaterszczyzny nie widzę niczego więcej. Jakikolwiek tekst, książka czy głos kogokolwiek kto stara się wskazać nam , iż sprawy są trochę bardziej skomplkowane niz akademia w szkole dostaje z miejsca endecką piąchą.
Spójrzmy prawdzie w oczy - nie zrobili wszystkiego co trzeba nasi ówcześnie rządzący aby przeprowadzić nasz naród przez mielizny tamtych czasów. Moje największe zastrzeżenia tyczą się polskich władz i ich sztuki dyplomacji. Wojskowi też nie mają czystych rączek. Czy racjonalna była nasza polityka? Czy może wyczuwawszy nadchodzącą agresjję ( chociażby z raportów naszego świetnego wywiadu ) należało jednak poszukać innych ścieżek. Może trzeba było jednak zatykając nos sprzymierzyć się choć trochę z ruskim i czekac na rozwój sytuacji - koniec końców i tak żeśmy z nimi wyzwalali Europę i tak, a kupa ludzi niepotrzebnie zginęła. Może nie trzeba było stawiać wszystkiego na jedną kartę - pokazać czasem trochę lisiego sprytu wiedząc że kraj jest w odbudowie dopiero , i nie warto znów go wykrwawiać. Może nadal cieszylibysmy sie przedwojenną Warszawą a BAczyński nie musiałby wychodzić z ciemną bronia w noc..Strasznie łątwo na idzie rozgrzeszanie siebie samych za te kamienie rzucone na szaniec jak by to były kamyczki z byle piaskownicy.
Myślę że pamięć o Powstaniu i 1939 tym powinna pokazać naszym rzadzącym drogę. Siedzieć na razie cicho , być grzecznym i powoli odbudowywać kraj i wzmacniać naszą siłę a dopiero potem pokazywać klatę. Nie szukać zamków na piasku gdzieś w USA tylko budować rozsądne sojusze.Może nawet za cene wtrącania się w sprawy innych tylko o ile to konieczne ( Ukraina , Białoruś , Gruzja ) . Patrzmy czasem na siebie i dbajmy o siebie. Zeby juz żadne młode twarze nie patrzyły na nas tylko z czarnobiałych , zniszczonych zdjęć.




Komentarze
Pokaż komentarze (73)