Marcin Kacprzak Marcin Kacprzak
75
BLOG

Jakie życie , taki Rap..

Marcin Kacprzak Marcin Kacprzak Rozmaitości Obserwuj notkę 2

    Opuściłem w czasie urlopu Polskę na przeszło tydzień. Pojechałem "na Zachód" ale uważałem ( choć było ciężko, przyznaję) by te plusy które może i tam jakieś są , nie przysłoniły mi minusów.. Bałem się tego opuszczenia kraju, bardzo się bałem. To tak jak z powrotami z kolonii - wyjeżdza się , potem wraca a tu same zmiany : mama z nową fryzurą , pokoje pomalowane na nowe kolory a nasz najlepszy dotąd kolega jest już w nowej "bandzie". Takie zostawianie swojego poukładanego świata nawet na choćby tydzień może być ryzykowne..

     Gdy jadąc z powrotem , tylko przekroczyłem naszą granicę od razu cały zastygłem w oczekiwaniu na te "drobne" zmiany jakie niewątpliwie na mnie muszą czekać. Wytrzymałem jeden postój , drugi , trzeci.. Na wysokości Łodzi złamałem się jednak jak patyk i pędem poleciałem do najbliższego kiosku i wróciłem z większością polskich dużych gazet..

    Od razu na dzień dobry , jak się spodziewałem dostałem poteżną fangę prosto w nos. Proszę panią w kiosku o mój ulubiony "Dziennik" a ona mi podaje jakieś nowe "coś". Zmieniona nazwa, grafika, układ, redaktorzy..Wiedziałem , że jak tylko spuszczę z oka..Gdzie jest mój "Dziennik"?!

   Gdy jako tako doszedłem do siebie , moim oczom poczęły ukazywać się kolejne wstrząsające zmiany. Kiedy wyjeżdżałem z Polski raper zwany Peją był świeżo po uczłowieczeniu - nagrał kawałek upamiętniający Powstanie Wielkopolskie, odbywał charytatywne koncerty etc. Wydawało się , że idole naszej młodzieży schodzą z drzew. A tu masz - tylko mnie chwilę nie było , a Peja próbował zorganizować mini - lincz na "swój koszt".

  Pożniej już poleciało ciurkiem. W moim ulubionym supermarkecie poprzestawiane stoiska z warzywami ( choć od lat stały w tym samym miejscu ), sterta dziwnej poczty w skrzynce, z tarczy zostały tylko patrioty, a Weronika Pazura w kiciu..Pomyslałem że może wizyta u moich rodziców chociaż trochę przywróci mi wiarę w niezmienialność wszechrzeczy. Już słyszę szczęk zamka, pies rodziców wesoło ujada - otwierają się drzwi i...mama w nowej fryzurze.

 Od razu zabrzmiał mi w uszach blokerski hicior Peji - "Jakie życie taki rap"..

Czysta poezja:

Częsty brak reakcji doprowadza do frustracji
Piętno biurokracji doprowadza do wariacji
Na chama nie załatwisz, bądź grzeczny może zyskasz
Panie będą tak uprzejme na zajętych stanowiskach
Wolno dopijając kawę w urzędowym czasie pracy
Z łachy wydają oferty i do pracy rodacy
Za sześć stów zapierdalasz, na opłaty ci nie starcza
Nie dożyjesz 60 zmarszczysz się jak pomarańcza
W ten sposób nic nie trafisz, ususzysz się jak śliwka
A więc stoi cham małolat w ręku browar, w drugiej fifka
Dzień za dniem taka rozrywka, monotonie musi zabić
Życia spieprzonego nikt z młodych nie chce naprawić
Ta, jeszcze nie dzisiaj, może jutro się rozejrzę
Za legalną pracą, ewidencją i urzędem
Za pieniądze zarobione się ubiorę i zdobędę
Serce pięknej kobiety, jeszcze wszystko się odmieni
A na razie w urojeniach pogrążeni, środek bagna
To codzienna rzeczywistość polskiego nastolatka

To mój rap, to moja rzeczywistość
To mój rap, to moja rzeczywistość
Jakie życie taki rap, w nim zawarte jest wszystko
Jestem z tych MC co pieprzą jak człowiekowi ciężko x2

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Rozmaitości