
Uwięzieni w lodzie, miażdżeni przez bezwzględne szczypce mrozu, zmarznięci. Z trudem rozbijający bryły lodowych głazów, by dostać się do furtki. I dalej posuwając się niezgrabnie, niczym łoś po szklistej tafli Jeziora Łańskiego, podążamy do " Biedronki " by zdobyć upragniony bochenek chleba " Rodzinnego " po 3.99 PLN...i butelkę " Finlandii " Bez Finlandii lodowego klimatu nie pojmiesz. Czy kiedykolwiek ujrzymy lato ? czy zobaczymy bociany ufnie krążące nad rodzinnym gniazdem, gdzieś w okolicach Lubomina. Pewnie widząc co się w kraju dzieje zawrócą nad Bułgarią. Tam już euro i Europa całą gębą. Siedzę przy kuchni kaflowej i palę czym się da. Poszły już opony letnie. Po co mi skoro lata nie będzie. Dziś spalę kalosze, gumofilce i gumiaki. Też zbyteczne skoro lata nie będzie i na grzyby się nie wybierzemy. Pewnie w sierpniu na leśnych polanach będzie jeszcze śnieg. Żaden grzyb się nie przebije. Czy zobaczymy jeszcze żniwiarzy miarowym ruchem kładących wyzłocone Słońcem łany pszenicy ? Pewnie nigdy. Takie są skutki naigrywania się ze zmian klimatycznych. A mówiłem - podążajmy za " Ostatnim pokoleniem ", przyklejmy się pospołu do Trasy Łazienkowskiej. Oni bezbłędnie wyczuli, że coś się święci. Nie mieli tylko pewności, w którą stronę to wszystko pójdzie. Dziś mają łatwiej się przyklejać. Wystarczy przytknąć język do poręczy bądź asfaltu...i już przyklejeni, a ta odrobina mineralnej soli drogowej nikomu jeszcze nie zaszkodziła. Czas wymaga poświęceń. Tymczasem idę przykleić się do furtki. Może wydostanę się do " Biedronki " bo choć wokół szaleje zima i mróz, to po wczorajszym gardło i trzewia płoną mi niczym nasza planeta jeszcze pół roku temu. Czym to gasić ?
Jedyna chwila radości. Słuchanie radia Jakuck na falach długich. Choć dziś u nich - 35 to większa nadzieja, bo po 10 miesiącach zimy, później cały czas lato i lato. A u nas ?


Komentarze
Pokaż komentarze (16)