Marcin Kacprzak Marcin Kacprzak
33
BLOG

Jak to wszystko funkcjonuje?

Marcin Kacprzak Marcin Kacprzak Polityka Obserwuj notkę 6

   Zawsze lubiłem science fiction, tematykę około - nadprzyrodzoną i w ogóle wszystko to co wykracza poza racjonalne postrzeganie świata. Paradoksalnie tak się dzieje -  na codzień jestem człowiekiem mocno stapającym po ziemii, nastawionym sceptycznie i czesto gęsto zimno-racjonalnym. Więc te zainteresowania, działaja u mnie chyba na zasadzie "oddechu". Czemu tutaj w ogóle o tym piszę? Ponieważ często zdaje mi się, że to co mnie otacza to jedna wielka "Strefa 11". Nasza rzeczywistość to coś z pogranicza Lema i Moto-myszy z Marsa.

   Funkcjonowanie naszego państwa to temat na rozprawkę z dziedziny parapsychologii, wyższej filozofii i matematyki abstrakcyjnej. Choć myślę że i tęgie głowy nie dałyby rady zsyntetyzowac i opisać w miarę sensownie zasady i porządek w jakim być może toczy się nasza egzystencja jako kraju. Na zdrowy rozsądek , przyglądając się na chłodno poszczególnym elementom naszego organizmu państwowego powinniśmy juz dawno stoczyć się do roli Bangladeszu tudzież jakiegos innego Burkina Faso.

  Przykłady? Są wszędzie. Nie działające kompletnie urzędy jakiegokolwiek szczebla, pełne niekompetentnych nieprzyjemnych urzędników, którzy pławią się we własnej władzy nad śmiertelnikami. Jako narzedzie terroru mają morze beznadziejnego, anachronicznego prawa -  nie da się tam załatwić praktycznie NIC. Idzmy dalej - biedna Policja, Straż Pożarna - o służbie zdrowia nawet nie wspominam. Za to wokół ogromne centra handlowe pełne kupujących ludzi, wypasione wielkie banki chcące rozdawać wszystkim  pieniądze - oczywiście żeby nas uszczęśliwić. Duży kraj europejski, który ma autostradę o długości przekątnej San Marino. Poza nią dziurawe, rozjeżdzone asfalty zwane drogami. Po nich jeżdżą nowe i piękne samochody ( ponoć jesteśmy biedni) prowadzone przez wariatów, którym wydaje się że Kubica to ich drugie imię..

  KAŻDE - praktycznie każde miejsce jakiego dotkniemy jest skażone jakąś patologią. Na naszym czele stoją ludzie zwani politykami, którzy potrafią przez całe tygodnie zajmować się tym kto jak się usmiechnął, co powiedział, czego nie powiedział czy pierdnął w stołek. Ich wspólnikami w zabawie są dziennikarze i komentatorzy najróżniejszej maści -  specjaliści od dzielenia włosa na czworo. Zaden z nich nie zapyta żadnego z setek polityków przewijających się przez studia telewizyjne - człowieku, dlaczego nic nie zrobiłeś? Dlaczego nie poprawiłeś tego, tego czy tamtego..Nie zapytają ich - wolą analizować ich pierdnięcia w stołki i jeszcze kłują te buldogi w zadki , żeby bardziej się ze sobą szarpały.

   Słyszę że nic się nie zmienia bo rządzi prawica. Potem słyszę że nic się nie poprawia bo rządzi lewica. Co chwila jak diabły z pudełek wyskakują kolejni kandydaci na polepszaczy naszego życia. Mam mała prośbę - do was wszystkich zwących się politykami - Kaczynskich , Tusków czy innych Buzków-łobuzków..Weźcie chociaż spróbujcie wprowadzić jedno okienko do założenia firmy, zacznijcie robić cokolwiek konkretnego. Przestańcie mleć te wszystkie te same tematy od dwudziestolecia. Pozwólcie ludziom żyć.

  

  

 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (6)

Inne tematy w dziale Polityka