Ahoj
Wykatapultowalem sie do tej Pragi niczym Sigurney Weaver w Obcym. Rach ciach i juz. Nie moge w to uwierzyc ze jeszcze rano dygotalem na stacji Florenc a godyine pozniej z nieba lal sie juz najprawdziwszy upal. No ale dzien byl wspanialy. Choc Praga zzerana jest przez drozyzne. Nie bylo mnie tu trzy lata i szokiem jest dla mnie to ze bilet na metro na caly dzien kosztuje juz 110 koron. Tragedia.
¨Jesli Prage zzera drozyzna to co powiedyiec o turystach? Oni doslownie tej Pradze wyrywaja serce razem z watroba i dusza. Pierwszy raz zdarzylo mi sie pojsc na Most Karola w sobotni sloneczny dzien, zwykle omijam to miejsce. To co sie tam dzialo dzis to masakra. Trzeba bylo szybko stamtad wiac, gdzies w jakas mala spokojna uliczke, tam gdzie nie docieraja te ludzkie masy. Co tez uczynilem.
Pojechalem dzis na Zizkov, na cmentary zydowski abz odwiedzic grb Franza Kafki. Oczywiscie pocalowalem klamke bo przeciez sobota to zydowskie swieto...Tak wiec w ten sposob zawiozlem do Czech nieco swojej glupoty. Jutro podejscie nr 2.
Dochodze do wniosku ye te Czechy tak mnie lecza nie dzieki samym Czechom a wlasciwie mimo ich. Sa tacy spokojni, ale i bierni. Ani sie nie ciesza ani nie smuca. Sa tacy racjonalni do bolu a my sadzimy ze to jakas magia. O, nawet pani w recepcji hotelu az chrzaknela. Ona jest ciagle taka zdziwiona jesli sie cokolwiek do niej mowi. Wciaz ma to zdziwienie wypisane na twarzy.
Pozdrawiam wszystkich z pieknej Pragi.



Komentarze
Pokaż komentarze (9)