0 obserwujących
32 notki
18k odsłon
  616   0

Czy Superfund jest taki super?

Oferta grupy kapitałowej Superfund stanowi jedną z nielicznych okazji dla przeciętnego polskiego inwestora, aby zainwestować w fundusze typu "managed futures", czyli działające w przeważającej mierze na rynku kontraktów terminowych (zainwestować pośrednio, jak będziemy mieli okazję wyjaśnić poniżej).

Jak trafnie zauważają twórcy Superfund, przez wiele lat fundusze managed futures były dostępne wyłącznie dla inwestorów instytucjonalnych i najbogatszych inwestorów indywidualnych. Dopiero w 1996 r. Superfund wprowadził na rynek pierwszy na świecie fundusz tego rodzaju, który był dostępny dla pomniejszych klientów detalicznych. Po ponad dekadzie rozwoju, instytucje z grupy kapitałowej Superfund zarządzają ponad 1,2 mld EUR zgromadzonymi od ponad 50.000 inwestorów na całym świecie.

Choć na chwilę obecną trudno byłoby zarzucić Superfund nierzetelność w zarządzaniu środkami klientów, tym niemniej struktura procesu inwestycyjnego polskiej spółki zależnej - Superfund TFI S.A. zawiera pewne zawiłości, które warto poddać bliższej analizie. Zastrzeżenia te stają się szczególnie istotne w kontekście rażących strat jakie latem poniosły fundusze Superfund. Przypomnijmy, że w miesiącu sierpniu spośród 369 badanych przez Analizy Online funduszy krajowych, osiemnaście pierwszych pozycji pod względem rozmiarów spadków zajęły oferty inwestycyjne Superfund TFI S.A., ze stratami miesięcznymi wahającymi się od -32,8 proc. do -20,7 proc.

Analizę ryzyk związanych ze skomplikowaną strukturą inwestycji Superfund TFI S.A. zacznijmy od ustalenia, co dokładnie stanowi przedmiot inwestycji polskich funduszy Superfund. Zgodnie z własnymi zapewnieniami "Superfund realizuje transakcje na kontraktach terminowych (futures) na wielu giełdach na całym świecie. Oprócz akcji, obligacji, indeksów akcji i walut przedmiotem transakcji są również surowce takie jak ropa naftowa, złoto, pszenica, kawa, wołowina, bawełna itp. Biorąc pod uwagę wielość rynków, na których zawierane są transakcje oraz ich niewielką wzajemną korelację, zawsze pojawiają się możliwości osiągnięcia zysku. Cechą charakterystyczną otwieranej pozycji jest jej niska korelacja w stosunku do pozostałych już otwartych."

Wszystko to brzmi niezwykle interesująco, tym niemniej należy podkreślić, iż fundusze zarejestrowanego w Polsce Superfund TFI S.A. nie inwestują bezpośrednio na rynkach kontraktów terminowych na akcje, obligacje, surowce czy towary, ale za pieniądze klientów nabywają jednostki uczestnictwa w luksemburskim funduszu Quadriga Superfund Société d'investissement a capital variable (Sicav). Dopiero ten fundusz prowadzi operacje na w/w rynkach kontraktów terminowych. Przykładowo, zarejestrowany w Polsce subfundusz Superfund A SFIO realizuje cel inwestycyjny poprzez inwestowanie do 100 proc. swoich aktywów w luksemburski fundusz Quadriga A, przy czym może inwestować nie więcej niż 20 proc.swoich aktywów także w fundusze w Quadriga B i Quadriga C.

W istocie rzeczy zarejestrowany w Polsce Superfund TFI S.A. pełni więc rolę pośrednika pomiędzy klientem w Polsce, a Quadriga Superfund Sicav z siedzibą w Luksemburgu, który prowadzi operacje na kontraktach terminowych. Zauważmy jednak, że istnienie takiego pośrednika posiada istotne, negatywne konsekwencje z punktu widzenia interesów inwestorów. Po pierwsze, Superfund TFI S.A kreuje dodatkowe koszty dla inwestorów. Podmiot ten pobiera wysokie opłaty z tytułu nabycia jednostek uczestnictwa (4,50 proc. w przypadku Superfund SFIO), umorzenia ich w ciągu 12 miesięcy od wpłaty środków (2 proc. w przypadku Superfund SFIO) oraz niemałą opłatę za zarządzanie (1,2 proc. rocznie w przypadku Superfund SFIO), chociaż to zarządzanie polega na mechanicznym nabywaniu jednostek uczestnictwa innego funduszu.

Niezależnie od tych opłat, inne opłaty pobiera Quadriga Superfund Sicav, która prowadzi rzeczywisty proces decyzyjny. Przykładowo Quadriga Superfund Futures C / EUR pobiera opłatę dla doradcy inwestycyjnego (3 proc. rocznie aktywów netto na rachunkach subfunduszu przydzielonego doradcy inwestycyjnemu) i premię motywacyjną (35 proc. zysków na rachunkach od aktywów przydzielonych doradcy inwestycyjnemu). Ponadto, pobierana jest opłata dla administratora inwestycyjnego, która wynosi 2 proc. rocznie oraz opłata za zarządzanie, która wynosi 1 proc. rocznie. Oprócz tego Quadriga Superfund Sicav ponosi szereg innych kosztów, związanych z bieżącą działalnością.

Quadriga Superfund Sicav podbiera te opłaty od nabywającego jednostki uczestnictwa Superfund TFI S.A. - ale z pieniędzy pochodzących od polskich inwestorów. Klienci polskich funduszy Superfund płacą więc podwójne opłaty za zarządzanie, chociaż z biznesowego punktu widzenia ich pieniędzmi zarządza się tylko raz - w Quadriga Superfund Sicav.

Lubię to! Skomentuj12 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale