GDY POLSZEWICKI RZĄD SPROWADZI Z
ROSJI POZOSTAWIONE TAM DOWODY –
BĘDZIE MOŻNA POWIEDZIEĆ WIĘCEJ…
W tym stylu wyobrażam sobie wyćwiczoną i błyskotliwą odpowiedź członka PiSlandii i Solidarnej Polski na zadawane z naciskiem przez wycwanionych POlszewickich dziennikarzy/najemników podchwytliwe pytanie:
Czy pana zdaniem w Smoleńsku mieliśmy do czynienia z zamachem?
"Cedzona" odpowiedź typu:
- Moim zdaniem to był zamach! – kwitowana była przez wiele miesięcy tuż po tzw. katastrofie smoleńskiej natychmiastową reakcją w napastliwym i szyderczym tonie redaktorów/najemników czołowych stacji dezinformacyjnych:
- Jeszcze nie ma wyników śledztwa, a pan X już wie, że to był zamach!
Pan X "trafiony/ztopiony" już na samym wstępie, po tym stwierdzeniu milczał w kwestii smoleńskiej w dalszym ciągu wywiadu, zaś redaktor/najemnik jego wymownym milczeniem utwierdzał na dłuższy czas znaczną grupę (permanentnie oszukiwanego za zagraniczne pieniądze) społeczeństwa w przekonaniu, że zamachu pewno nie było oraz że pan X swoją durną insynuacją powiększył jedynie grono "oszołomów omamionych smoleńską teorią spiskową", a to szanującemu się politykowi przecież nie przystoi i źle świadczy o jego zdrowiu psychicznym!
Że Naród wie – nie ma żadnej wątpliwości! Zawdzięczamy to Internetowi i milionom maili wysyłanym codziennie tam i z powrotem. Zawdzięczamy to również, a może przede wszystkim Wolnym, Polskim, Moherowym Mediom w Toruniu!
Że redaktorzy/najemnicy "nie wiedzą" iż mieliśmy do czynienia z zamachem – też nie ma żadnej wątpliwości. Za to im płacą, żeby nie wiedzieli. Tzn. żeby za potężną kasę udawali, że nie wiedzą. I udają... "Dowiedzą" się jako ostatni. I nastąpi to wówczas, gdy potężnie zmęczeni wielomiesięcznym dryblingiem smoleńskim zawodnicy drużyny piłkarzy będą ustępować pola świetnie przygotowanej i śmiało napastującej drużynie bejsbolistów.
Może nawet pobiegną z wyciągniętymi rękoma (garściami) do bejsbolistów po następną kasę, tym razem za więdzę smoleńską, którą przez tyle miesięcy zmuszeni byli ukrywać...
Za równie nieprzemyślaną ze strony członków PiSlandii, jak i SP uważam "cedzoną" odpowiedź typu:
- Wiele na to wskazuje, że był to zamach…
Jest to również odpowiedź nakładająca kolejną porcję smoleńskiej mgły na pozamachowy stan faktyczny w oparciu o dotychczas zdobytą wiedzę. Ale to również satysfakcjonuje redaktorów/najemników.
Tymbardziej że zaciemniania rozpoznanego już stanu faktycznego dokonuje sam "gorący orędownik" i "zwolennik poznania PRAWDY Smoleńskiej", tyle tylko że mimochodem realizuje również rolę zauważalnie wątpiącego, podporządkowując się być może wymogom obowiązujących przepisów, a może nawet bardziej wymogom osobistego bezpieczeństwa.
Maciej Łopiński, były szef gabinetu Lecha Kaczyńskiego (również członek Sejmowego Zespołu ds. Z.O.K.S.) w wywiadzie dla audycji "Salon Polityczny Trójki" powiedział dziś:
"rząd powinien powiedzieć prawdę w sprawie katastrofy, wtedy może dojść do symbolicznego pojednania (…).
Maciej Łopiński nie chciał spekulować, kto mógłby stać za zamachem. – Lech Kaczyński był prawdziwym mężem stanu, patriotą, był niewygodny dla wielu grup w Polsce i za granicą, dla wielu lobbystów. Nie chcę rozważać, kto mógłby być sprawcą, zakładając, że przyczyną katastrofy były dwa wybuchy – oświadczył były szef gabinetu Lecha Kaczyńskiego".
W audycji radiowej Maciej Łopiński podkreślił znaczącą rolę Internautów w badaniu okolicznośći tzw. katastrofy smoleńskiej i dobrą współpracę Internautów z Zespołem Parlamentarnym! Róbmy więc swoje!
Wiecej tu:
Czytaj również: "DANTEJSKIE SCENY NA FILMIE 1.24"
PS. Redaktor Marcin Zaborski prowadzący wywiad z M. Łopińskim – również nie omieszkał próbować wycisnąć z zaproszonego gościa wniosek że był to zamach, przed czym gość wzbraniał się jak mógł – dokładając tym samym kolejną porcję mgły na tajemnice Smoleńska (teraz już bardziej Warszawy).
Kliknij:



Komentarze
Pokaż komentarze (1)