Non Nominatus Non Nominatus
678
BLOG

Powietrzne "blue taxi" Tuska

Non Nominatus Non Nominatus Polityka Obserwuj notkę 14

W obliczu tragedii pod Piotrkowem Trybunalskim może nie wypada komentować zachowania polityków, ale...

PRemier zdecydował o rozwiązaniu 36 splt, jednocześnie stwierdzając, że Siły Powietrzne w dalszym ciągu zajmować się będą przewozami VIP-ów  przy użyciu śmigłowców. Co widzimy teraz?

Otóż - zapewne wiedziony głębokim współczuciem dla ofiar - pan PRemier przyleciałna miejsce katastrofy, gdzie ofiar już nie ma - zostały ewakuowane. Wiem, wiem - pańskie oko konia tuczy, więc pan PRemier zapewne "osobiście nadzoruje i koordynuje akcje ratowniczą", cóż z tego, że u jej schyłku.

Zastanawiająca jest podadczterogodzinna zwłoka PRemiera w dotarciu na miejsce zdarzenia. Wyprzedziła go nawet Pani minister Kopacz, która na miejsce udała się... samochodem.

Tymczasem pan PRemier przyleciał do Bab śmigłowcem... I tu ciekawostka: śmigłowcem policyjnym, z tego, co widziałem W-3 Sokół, wyposażonym do prowadzenia patroli, w tym w warunkach nocnych, sądząc po zamontowanej na nim głowicy optoelektronicznej.

Zamiast więc korzystać z maszyn przeznaczonych do tego celu (a w 36 splt jest ich trochę: Mi-8, W-3 w wersji znacznie wygodniejszej i bardziej luksusowej niż policyjne śmigłowce patrolowe, a nawet jednym Bellem kupionym specjalnie z okazji n-tej pielgrzymki JPII do macierzy), PRemier odrywa policjantów od ich obowiązków, pozbawia policję maszyny, któej przeznaczeniem nie jest robienie za "blue taxi" i wydaje się zadowolony z tego stanu rzeczy. A jeszcze nie tak dawno wieszał psy na PiS-owskim szefie MSWiA za nietępienie takich praktyk i wykorzystywanie radiowozów do wożenia prominentów w prywatnych sprawach. Czymże jednak jest wykorzystanie radiowozu w porównaniu z zaanektowaniem policyjnego śmigłowca? No tak, PRemier z PO musi być we wszystkim lepszy od swoich poprzedników. Po co ma się telepać limuzyną po dziurawych polskich drogach, jeżeli może wozić cztery litery w policyjnym śmigłowcu?

Czy miał to być manifest stosunku PRemiera do całych Sił Powietrznych, a zwłaszcza do pozostałości 36 splt? A może PRemier boi się, że wśród pilotów wiatraków w specpułku znajdzie się jakiś sfrustrowany kamikaze, który w odwecie za pozbawienie go pracy rozwali maszynę z PRemierem na pokładzie?

Co będzie następnym krokiem PRemiera? Zabranie śmigłowca Lotniczergo Pogotowia Ratunkowego, żeby "podrzucił" PRemiera na miejsce pilnych zdarzeń? A może wydanie polecenia, by z dyżuru ratowniczego odwołać któryś z wiatraków Lotnictwa MW, bo PRemier musi przelecieć się do Juraty?

Tylko tak dalej. Wojsko już sarka na PO, chyba przyszedł czas również na Policję.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (14)

Inne tematy w dziale Polityka