"Premier Donald Tusk, po spotkaniu z przedstawicielami sześciu południowych województw zapewnił, że rząd nie będzie oszczędzał na pomocy dla terenów dotkniętych powodzią. Poinformował, że jeśli będzie potrzeba, zwróci się do Sejmu o nowelizację budżetu." [wiadomość z onetu]
Chociaż, jak mówi Tusk :"Ta sytuacja na razie nie jest katastrofalna", czyli jakby nie wymaga działań nadzwyczajnych, i chociaż jeszcze wczoraj twierdził on, że samorządy się z tymi stratami uporają same, to jednak dzisiaj zmienia zdanie i po rozmowie z ministrem finansów zapowiada zmianę ustawy budżetowej.
Budżet się nie spinał, chociaż to jest pieczołowicie ukrywane przed społeczeństwem. Niedawno rząd został zgromiony przez Europę za naciski i narażanie na uszczerbek niezależności NBP. W tej sytuacji rząd dostał do ręki świetny prezent od losu w postaci tej powodzi - ma idealny pretekst do wprowadzenia błyskawicznej, jeszcze w tym tygodniu, noweli budżetu. Powodzianie więc uratują rząd?


Komentarze
Pokaż komentarze (8)