Marianna Sasim hydrolog Instytutu powiedziała Informacyjnej Agencji Radiowej, że rzeki wezbrały, szczególnie w rejonach górskich i podgórskich, ale o "wielkiej wodzie" nie ma mowy, gdyż pojemność retencyjna rzek doprowadzi jedynie do lokalnych podtopień. [komunikat IAR za inf. IMiGW z 16.05.2010 godz.15.05]
Totalna kompromitacja! Ten dezinformujący komunikat, powtarzany za IAR przez inne stacje w kraju, z pewnością mógł wpłynąć na uśpienie czujności władz samorządowych i mieszkańców. Dziś wiemy, że powinien ostrzegać o wielkiej wodzie, że wskazuje na niekompetencję pracowników Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej . Czy Marianna Sasim, hydrolog Instytutu poniesie konsekwencje swojej nieodpowiedzialnej informacji?
Z pewnością nie ona jedna jest odpowiedzialna za tę dramatyczną sytuację, innych również powinniśmy zidentyfikować i wskazać.
Dziś jest już co najmniej 12 ofiar śmiertelnych powodzi, o kilku osobach mówi się jako o poszukiwanych. Tysiące ludzi utraciły ich domy i dorobek życia. A w telewizji znów szef IMiGW przekazuje informacje. Są to dziś już komunikaty, do których nie możemy mieć pełnego zaufania. Najczęściej powtarzającym się dziś słowem jest słowo "za późno"!
Podawane informacje są kompletnie nieprzydatne: przekazywane językiem naukowym, hermetycznym, czysto techniczne, na wysokim poziomie ogólności i niewiele mówiące ludziom o ich konkretnej sytuacji.
My tymczasem nie wiemy, czy nasz dom jest zagrożony nadejściem wody, czy nie? Czasem woda nadchodzi z zupełnie niespodziewanej strony, czasem zabezpieczamy się od strony dużej rzeki, a zdradzieckie fale zalewają ze strony zawsze cichego strumienia. Czy woda nadejdzie w dzień, czy w nocy? Czy sąsiednie domy też powinny być otoczone wałem, czy nie? Czy jedni powinni być zdani sami na siebie, rozpaczliwie budować całymi nocami wały, a inni po prostu robić za gapiów? Lub "mieć przyjemność" odbywać w towarzystwie kamer wycieczki na zalane tereny, pogadać z burmistrzami, wizytować sobie zapory? Skąd mamy wiedzieć, czy ten wał, który nas zawsze chronił, nie ma już przypadkiem 200 lat i nigdy nie był remontowany? Skąd nagle pojawi się wielka woda? Kto nam to powie?
Wszyscy powtarzają jak mantrę, że przecież była informacja. A ja wam mówię, nie było i nie ma informacji! Jest tylko polityczna propaganda, służącą ukryciu kompromitacji!
„Jedenaście dni temu dość mało znany bloger Mieszczuch7 napisał bardzo ciekawą notkę p.t. "Nowy mur - warszawski". Jako pierwszy zauważył on, że dzięki stalowym barierkom Pałac Prezydencki zaczął przypominać warowną twierdzę. Porównał on to do muru oddzielającego Żydów od Palestyńczyków oraz do wysokich płotów, które rozdzielają katolików i protestantów w Belfaście. Później także inni publicyści /n.p. Johny Pollack/ czynili podobne porównania, ale Mieszczuch7 był pierwszy. Jego poprzednia notka o ataku na niezawisłość Rzecznika Praw Obywatelskich też była bardzo interesująca. Warto zaglądać na ten blog.” elig, 28.08.2010
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Polityka