"Biuro Prasowe Kancelarii Sejmu przekazuje informację o najważniejszych działaniach Marszałka Sejmu Bronisława Komorowskiego podejmowanych w celu zachowania ciągłości funkcjonowania państwa w okresie 8 – 19 maja 2010:
Akty prawne i inne czynności:
11 maja 2010 r. – zwrot Sejmowi, w trybie art. 122 ust. 4 Konstytucji ustawy o partiach politycznych oraz niektórych innych ustaw w celu usunięcia niezgodności części zapisów ustawy z Konstytucją"
Ledwie po miesiącu wykonywania funkcji Prezydenta RP, Komorowski już odsyła z powrotem Sejmowi kilka ustaw do poprawki. Siedząc na tym samym fotelu to wciela się w osobę prezydenta, w rolę hamulcowego, złośliwie, krytycznie patrzącego na dorodne owoce pracy Sejmu, to z kolei w rolę Marszałka tegoż Sejmubroniącego ichpo ojcowsku. Przesuwa on plik projektów ustaw zprawejnalewąstronę biurka i z powrotem. W tę i z powrotem. A wszystkie te posunięcia wagi państwowej czyni ot sobie jedną ręką!
Tą samą ręką, ale już jako wiceprzewodniczący partii politycznej i kandydat tejże w wyborach prezydenckich, przeliczać musi prawdopodobieństwo wygranej, przeliczać realne szanse sukcesu... Ech, na dodatek sukcesu, którego brak może oznaczać jego śmierć polityczną, odsunięcie na boczne tory! Czy ma przed oczami Zytę Gilowską, Płażyńskiego, Rokitę i Olechowskiego?
A że przypadek sprawił, że ręka jego wyłowiła z masy różnych aktów prawnych akurat ustawę o partiach politycznych? Nie podejrzewacie w tym chyba żadnych politycznych aspektów? To zbieg okoliczności!


Komentarze
Pokaż komentarze (5)