Mieszczuch7 Mieszczuch7
97
BLOG

Analiza głosowania

Mieszczuch7 Mieszczuch7 Polityka Obserwuj notkę 25

Potrzebna jest z pewnością profesjonalna, socjologiczna analiza wyników wyborów prezydenckich. Powinniśmy zrozumieć te wyniki i popatrzeć na nie również  przez pryzmat zbliżających się wyborów samorządowych, do których już trzeba się przygotowywać. Nie jestem żadnym działaczem, tylko kibicem, więc nie zlecę takiego badania. Nie dysponuję też osobiście żadnym zespołem badawczym, a moja "ankieta" sprowadza się właściwie do jednego pytania: dlaczego głosowałeś albo dlaczego oni głosowali na Komorowskiego?

Z punktu odrzucam uczone teorie, wydumane uzasadnienia, bo uważam, że ludzie przy głosowaniu kierują się intuicją, emcjami.  Nie sposób jednak nie zgodzić się z teorią "wykorzenionych",  jaką mi wyłożył  jeden z moich  znajomych. Chodzi o ludzi, dla których przywiązanie do rodzinnego miejsca, tradycja, religijność i patriotyzm straciły znaczenie, są synonimem zacofania,  "ciemnogrodu".  Chodzi o to, że dla kogoś z Gór Świętokrzyskich żywe są ciągle wspomnienia zabitych tam partyzantów, krwawych starć z hitlerowcami, kościoła jako azylu, strachu przed "ruskimi"... A jakie wspomnienia tego rodzaju mógłby mieć ktoś, na przykład, spod Szczecina?  Inne doświadczenia, inne widzenie świata, inne wybory.  Podejrzewam, na kogo głosował mój nowy sąsiad, który przybył nie wiadomo skąd i jakby na dowód tego zaśmieca przestrzeń korytarza wokół swoich drzwi... Dla niego liczy się przede wszystkim jego wygoda, czas i pieniądze.

Taksówkarz wyznaje, że głosował na Komorowskiego, a właściwie przeciw Kaczyńskiemu. Bo Kaczyński jest taki wojowniczy, wszystkich by tylko zamykał. Słucham i uszom nie wierzę, jak można... ale widać można! Stara goebbelsowska metoda manipulacji: straszyć przeciwnikiem politycznym!

Fryzjer dopytuje mnie, czy Lech Kaczyński nie miał silniejszej osobowości i jak ta cała tragedia musiała jednak zachwiać Jarosławem. Fryzjer chyba sądzi, że Komorowski jest masywniejszej struktury psychicznej. Dziwię się, bo to właśnie Jarosław Kaczyński dał dowód niewiarygodnej siły charakteru. Bo Komorowski ciagle miał wpadki, wskazujące na brak odporności na stres.

Znajoma, z zawodu bibliotekarka (głosowała na Kaczyńskiego), wyjaśnia mi, że nie trzeba szukać głębokich motywacji.  Ludzie, zwłaszcza młodzi, chcą się utożsamiać z Tuskiem i jego ekipą, młodych, przystojnych, wysportowanych, nowoczesnych, ludzi sukcesu. Pytam: jakiego sukcesu? Odpowiada: Nieważne, jakiego. Chodzi o wrażenie. Chodzi o tę mrzonkę awansu bez wysiłku, ławego życia, żeby się móc utożsamiać z kimś z lepszego świata.

Znajomi studenci, mówili, że Kaczyński to obciach, wtopa. Jak to możliwe, żeby nie widzieli, że Kaczyński z jego inteligencją, lotnością, jest gwiazdą przy powolnym, topornym  Komorowskim? Studenci najwyraźniej nie czytają o polityce, nie oglądają programów publicystycznych, ich zainteresowanie jest dość powierzchowne.

Osiedle, gdzie mieszka moja przyjacółka, jest zamieszkałe od zamierzchłego PRL-u przez zasłużonych pracowników pewnego ministerstwa. Tu zawsze wygrywała "lewica", ostatnio zaś Platforma. W Hajnówce zagrał podobny mechanizm: tam mieszkańców uzależnił od swoich wpływów były premier Cimoszewicz. Co zalatwiała posłanka Platformy Łukacijewska dla Cisnej w podkarpackim, że prawie połowa mieszkańców oddała swój glos na Komorowskiego? Okazuje się, że mieszkańcy sa jej wdzięczni za różne inwestycje, za to, że "knajpek coraz więcej, asfalt tu i tam, chodniki i parkingi w kostce. Bez naszej Eli tego by nie było." Poczytują za zasługę, że polityk partii rządzącej "załatwia" coś dla swojego regionu wyborczego, nie za  korupcję polityczną.

Mieszkańcy Cisnej mówią, że Komorowski jest "człowiekiem skłonnym do dialogu, a takiego Polsce potrzeba". Człowiek dialogu, który mówi: "mam was w nosie"?

Politycy Platformy nie potrzebują teraz rozliczeń, żadnych zmian, żadnych rewolucji.  Oni potrzebują kolejnych 500 dni spokoju. I, o dziwo, udało im się wmówić swoim wyborcom, że to oni właśnie potrzebują tego spokoju. W Cisnej mówią: "Ludzie potrzebują dzisiaj właśnie spokoju." 

Powtarzają oni slogany o tym, że Kaczyński teraz jest inny, "przekonuje, jaki on skory do współpracy, jaki wyważony, ale ludzie nie zapomnieli jego ostrych napełnionych żółcią wystąpień sprzed katastrofy smoleńskiej. na przykład o ludziach, co stali tam, gdzie ZOMO, a on stał zupełnie gdzie indziej."  Z ich ust płyną wytarte opinie propagandzistów PO.

Mimo że Komorowski podczas swoich wystąpień w kampanii ciagle pokrzykiwał o wojnie śp. Lecha Kaczyńskiego o krzesła i o samoloty, że jego gestykulacja sprowadzała się do wygrażania zaciśniętą pięścią, to dla nich on "sprawia wrażenie stonowanego, nie piekli się, nie wykłóca." 

Dodają: W przeciwieństiwe do pana Kaczyńskiego ma cechy męża stanu."  Jakie według nich powinien mieć cechy mąż stanu? "Coś w życiu przeżył, siedział w więzieniu, wychował pięcioro dzieci. Niczego nie umiejszam Kaczyńskiemu, ale jakoś dziwnie by to było, gdyby prezydentem był stary kawaler..."  Wydawało mi się to nonsensem, gdy w kampanii politycy Platformy podkreślali szczególną zasługę tego męża Komorowskiego w zaludnianiu Polski, a tu właśnie takie rzeczy zagrały!

Dlaczego więc głosowali na Komorowskiego? Bo zostali kupieni - jakkolwiek głupio by to nie brzmiało -  "modą na sukces", obietnicą  "pogody dla bogaczy", tym że mogą się utożsamiać z "człowiekiem sukcesu",  jak Tusk. Jednocześnie jednak mogą utożsamiać się z kimś takim swojskim, który miał jakieś zakręty w życiu, który ma jakieś wady, furę wrzeszczących dzieciaków,  jak Komorowski. Udało się przyprawianie gęby, niestety, udało się świetnie propagandzistom PO w dalszym ciągu straszyć  "zamordystą" Kaczyńskim i IV RP, która zabijała sympatyczne Barbary Blidy.

Trzeba przyznać, że zabrakło tu tzw. jasnej narracji ze strony PiS. Zabrakło tego wyraźnego przekazu, który dałby  się ująć w trzech zdaniach, czego dokonał dla nas Kaczyński, bez wchodzenia na wysokie "C", ale  zwyczajnie "po ludzku". Takiego, który dałby się łatwo powielać, który działałby na emocje. Może za dużo tu było właśnie pokazywania wiedzy merytorycznej, argumentów rzeczowych, za dużo intelektu?  Nie wystarczyła solidarność posmoleńska. PO nałożyła embargo na temat  tragedii smoleńskiej,  media rozpuszczały temat w masie informacji o innych katastrofach na świecie, a ludzie szybko zapomnieli. Szok kolejnego nieszczęścia - powodzi - przykrył tamte uczucia. To był zresztą pewnie jakis dyskomfort, bo ilu ludzi nie dało się wcześniej uwieść propagandzie "antykaczyzmu"?  Takie uczucia ulegają przecież naturalnie wypchnięciu ze świadomości.

W wyborach samorządowych będzie też miało znaczenie to, na ile lokalni politycy zdołali uzależnić mieszkańców od swoich wpływów, ile załatwili w ministerstwie w Warszawie inwestycji, komu załatwili zlecenie na robotę, ilu ludziom potrafili załatwić pracę itd. W tej konkurencji będzie bardzo trudno wygrać z Platformą i PSL-em.

[ rozmowy z mieszkańcami Warszawy w dniach 5 - 7 lipca 2010 r., przegląd komentarzy w internecie oraz http://www.nowiny24.pl]

 

 

 

 

Mieszczuch7
O mnie Mieszczuch7

„Jedenaście dni temu dość mało znany bloger Mieszczuch7 napisał bardzo ciekawą notkę p.t. "Nowy mur - warszawski". Jako pierwszy zauważył on, że dzięki stalowym barierkom Pałac Prezydencki zaczął przypominać warowną twierdzę. Porównał on to do muru oddzielającego Żydów od Palestyńczyków oraz do wysokich płotów, które rozdzielają katolików i protestantów w Belfaście. Później także inni publicyści /n.p. Johny Pollack/ czynili podobne porównania, ale Mieszczuch7 był pierwszy. Jego poprzednia notka o ataku na niezawisłość Rzecznika Praw Obywatelskich też była bardzo interesująca. Warto zaglądać na ten blog.” elig, 28.08.2010

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (25)

Inne tematy w dziale Polityka