Mieszczuch7 Mieszczuch7
26
BLOG

Sekuła: komisja to ja!

Mieszczuch7 Mieszczuch7 Polityka Obserwuj notkę 7

Działając przez zaskoczenie, po długiej przerwie po katastrofie smoleńskiej i prezydenckiej kampanii wyborczej, przewodniczący tzw. komisji hazardowej, poseł PO Mirosław Sekuła, przedstawił dzisiaj projekt końcowego sprawozdania. Spotkało się to z oczywistym protestem członków komisji: mieli oni prawo uznać, że to jest gra nie fair wobec nich. Do końca prac jeszcze daleko, jeszcze są przesłuchania w planach, jeszcze posłowie nie znają rezultatów postępowania prokuratorskiego, za wcześnie na formułowanie wniosków końcowych!

Wygląda jednak na to, że przewodniczący Sekuła nie jest tak wyczulony na moment sporządzenia, ba! nawet publikacji,  sprawozdania: czyż nie miał on tych tez od początku w głowie i nie prowadził obrad komisji pod te z góry założone  tezy? Jego obiektywizm... przepraszam, nie będę was rozśmieszać!  Posłanka Kempa przeczytała podczas posiedzenia kilka twierdzeń z tego raportu, wykazując ich gołosłowność.  Natomiast poseł Arłukowicz przedstawil długą listę pytań, na które komisja ciągle jeszcze nie znalazła odpowiedzi. Względy merytoryczne zatem przemawiają za dalszą rzetelną pracą komisji, tak by końcowe wnioski miały silne podstawy w dowodach, a nie tylko w silnych politycznych obligach.

Zauważmy, że ustawa o komisji śledczej w art. 19a stanowi, iż:  "Komisja sporządza sprawozdanie ze swojej działalności." Nie przewodniczący - za światłym przykładem Julii Pitery - sam we własnej kuchni pichci sobie raporty, między pomidorową a pulpetami, ale komisja! Raport ma być on rezultatem pracy całej komisji. Źle użyłem tu przymiotnika "światłym", bo w istocie chodzi tu o brak światła, o brak jawności, żeby nikt nie patrzył na ręce tym, którzy ten raport kreują... przy zamkniętych drzwiach!

Dzisiaj nagle komisja dostaje nową grę-labirynt, prawie 300 stron z ukrytymi pułapkami! Wszakże prace nad sprawozdaniem powinny przebiegać w odwrotnej kolejności:najpierw zbadanie problemu, sformułowanie stanowiska komisji śledczej  w sprawie określonej w uchwale o jej powołaniu i dopiero wówczas ujęcie tego stanowiska w sprawozdaniu. Rolą przewodniczącego nie jest zastępowanie komisji, ale opracowanie projektu jej stanowiska. I nawet wtedy jeszcze członkowie komisji mogą zgłaszać do niego poprawki. Komisja śledcza - podkreślmy: cała komisja - przyjmuje swoje stanowisko w drodze uchwały. Wbrew tym przepisom stosowana jest  metoda młota udarowego: publikacja, przedwczesna publikacja  "raportu Sekuły"  oznacza forsowanie i zaszczepianie mediom, opinii publicznej,  jednostronnych tez  jednej tylko frakcji, na dodatek tej uwkłanej właśnie w tę aferę hazardową, zanim jeszcze nastąpiły faktyczne prace nad stanowiskiem komisji.

Moim zdaniem, Sekuła dopuszcza się tu nadużycia uprawnień, bo przypisuje sobie uprawnienia należące do komisji w całości, a nie do jednej  osoby przewodniczącego. Chce on najwyraźniej podporządkować sobie komisję pokazując dobitnie, gdzie on ma wszelkie demokratyczne zasady parlamentaryzmu, po prostu: postawić komisję "do raportu!" Tymczasem wszyscy posłowie są sobie równi i nawet marszałek Sejmu jest tylko "pierwszym między równymi" - nie ma nad swymi kolegami żadnej władzy.

W obecnej sytuacji rysuje się więc taki scenariusz, że członkowie komisji mogą odrzucić "raport Sekuły", jako całkowicie ignorujący ich stanowisko, nie zgłaszając doń żadnych poprawek, nie podejmując żadnych dalszych prac nad nim. Pozostanie "raport Sekuły" i powstaną prawdopodobnie jeden lub dwa raporty opozycyjne, jako tzw. zdania odrębne. Zgodnie bowiem z art. 19b sprawozdanie komisji śledczej może zawierać zdania odrębne członków komisji.  Takie odrębne raporty, po ich zgłoszeniu w formie pisemnej, na żądanie wnioskodawcy, zamieszcza się w końcowym sprawozdaniu komisji. Taki finał z trzema różnymi wersjami wyjaśnień afery hazardowej to oczywista porażka tej komisji śledczej, a i zarazem ośmieszene w ogóle idei powoływania specjalnych komisji śledczych do badania afer na szczytach władzy, w ogóle idei walki z korupcją. Co było do udowodnienia.

Wiemy już, że poseł Sekuła potrafi wiele, potrafi nawet gadać z krzesłami, więc nie zawaha się z pewnością przed zadaniem tego ostatniego, morderczego ciosu w ledwo dyszące już piersi naszej Iluzji Państwa Uczciwego. I raz jeszcze ktoś spyta, czy Sekuła to tak sam z siebie, czy to robota na zlecenie? Hm, jeden z komentatorów pod wiadomościami z komisji napisał krótko: Sekuła ta taka Tuskowa Kukuła!

Mieszczuch7
O mnie Mieszczuch7

„Jedenaście dni temu dość mało znany bloger Mieszczuch7 napisał bardzo ciekawą notkę p.t. "Nowy mur - warszawski". Jako pierwszy zauważył on, że dzięki stalowym barierkom Pałac Prezydencki zaczął przypominać warowną twierdzę. Porównał on to do muru oddzielającego Żydów od Palestyńczyków oraz do wysokich płotów, które rozdzielają katolików i protestantów w Belfaście. Później także inni publicyści /n.p. Johny Pollack/ czynili podobne porównania, ale Mieszczuch7 był pierwszy. Jego poprzednia notka o ataku na niezawisłość Rzecznika Praw Obywatelskich też była bardzo interesująca. Warto zaglądać na ten blog.” elig, 28.08.2010

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (7)

Inne tematy w dziale Polityka