Prezydent Komorowski nie będzie moim prezydentem. Nie będzie, bo sam odrzuca wszystkich, którzy darzą szacunkiem osobę i dorobek śp. Lecha Kaczyńskiego.
W ostatnim swoim wywiadzie dla "Rzeczpospolitej", głośnym głównie ze względu na pogardliwe odcięcie się od pana M. Saakaszwili prezydenta Gruzji, czemu natychmiast przyklasnął Kreml, Komorowski mówił przede wszystkim o śp. prezydencie Lechu Kaczyńskim. Mówił on znów drwiąco, poniżająco o wojnie o krzesła, o samoloty... Jego styl nie zmienił się wcale, a powinien, po zakończeniu kampanii wyborczej i objęciu stanowiska prezydenta, najwyższego organu państwa. On nadal nie potrafi opanować języka manipulacji, języka złych emocji. Niestety, jak dotąd żaden dziennikarz nie zdobył się na odwagę, żeby Komorowskiemu zadać pytanie: O jaką walkę chodzi, jak śp. prezydent Lech Kaczyński walczył o te krzesła? Widzieliśmy przecież telewizyjne relacje z Brukseli, że żadnej wal,ki nie było, wręcz przeciwnie: premier Tusk nie chciał się z nim normalnie przywitać, podać ręki, chciał go minąć po chamsku ignorując, ale prezydent Kaczyński z uśmiechem poklepał go po plecach. Umiał zachować się z klasą. Był ponad te małe intrygi dworskie, ponad złośliwości nadgorliwych sługusów Tuska, jakichś panów Arabskich...
Zresztą i w czasie kampanii było to ohydne, obrzydliwe, takie szarpanie i wyśmiewanie nieżyjącego prezydenta. który dopiero co zginął we wstrząsającej, tragicznej katastrofie.
Pamiętamy pierwsze wystąpienie Komorowskiego po katastrofie: zero empatii, zero ludzkiego uczucia.
Pamiętamy, jak podczas ceremonii powitania powracających na polską ziemię ciał ofiar katastrofy smoleńskiej, nad rzędami trumien, on potrafił wraz z premierem Tuskiem bawić się jakąś rozmową i śmiać. W chwilę potem, jak gdyby nigdy nic, wygłosił oficjalne przemówienie, a jego każde słowo brzmiało w uszach osieroconych rodzin i przyjaciół jak bolesna drwina. W internecie krążyły zdjęcia dokumentujące tę niesmaczną sytuację. Ostatnio w TVN24 wspominała o tym, głęboko dotknięta, wdowa po śp. pośle Gosiewskim.
Podczas niemal każdego swego spotkania wyborczego, tak w kraju, jak za granicą, w Londynie na spotkaniu z młodzieżą studencką, Komorowski powracał do tego "śmiesznego" wątku walki o krzesła i samoloty. Tylko młodzież się nie śmiała...
Takie właśnie zachowania Marszałka Komorowskiego opisywał w wywiadzie dla Rzeczpospolitej wiceszef klubu parlamentarnego SLD, poseł Marek Wikiński: „…na własne oczy widziałem drugą twarz Komorowskiego, którą pokazał na posiedzeniu Prezydium Sejmu i Konwentu Seniorów 10 kwietnia – w dniu tragedii smoleńskiej. Była to twarz człowieka cynicznego i bezwzględnego. Po tym co tam usłyszałem i zobaczyłem nie chcę, żeby został Prezydentem”.
Cynizm, bezwzględność, skłonność do manipulacji, fałsz... Takie zachowania przypominają podręcznikowy opis cech typowych dla socjopaty:
1) nieprzestrzeganie norm życia społecznego;
2) chroniczna nieodpowiedzialność;
3) impulsywność;
4) poszukiwanie sytuacji ryzykownych, niebezpiecznych dla zdrowia i życia własnego lub innych;
5) łatwe popadanie w irytację, agresywność;
6) fałszywość charakteru, skłonność do manipulacji;
7) brak wyrzutów sumienia po wyrządzeniu komuś krzywdy.
Jeśli stwierdzimy trzy z siedmiu takich głównych symptomów, to według ekspertów, istnieje wysokie ryzyko, że mamy do czynienia z socjopatą. A przecież tu mamy do czynienia z kimś, kto ucieka przed ludźmi tylnymi drzwiami urzędu w Bogatyni; czyim hobby jest zabijanie zwierząt; kto bijał swoje dzieci; kto "z przyjemnością" wizytuje powodzian; ma za złe snajperowi, że nie trafił z bliskiej odległości i nigdy nie widział powodu, aby przepraszać... Przestrzegam...
Może jednak - powracając na twardy polityczny grunt - przede wszystkim chodzi o to, że Komorowski po prostu jest zbyt ograniczony, że on nie potrafi znaleźć konkretnych argumentów merytorycznych, odnoszących się do dorobku śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego? Stąd więc ta jego mania prześladowcza ciągłego gadania o krzesłach? Stąd, że on nie potrafi wspiąć się na wyższy intelektualnie poziom dyskusji?
Na ten temat także:
Komorowski walczy z cieniem krzesła (Mieszczuch - 26.06.10)
Jaki charakter ma kandydat Komorowski? (Mieszczuch - 02.07.10)
„Jedenaście dni temu dość mało znany bloger Mieszczuch7 napisał bardzo ciekawą notkę p.t. "Nowy mur - warszawski". Jako pierwszy zauważył on, że dzięki stalowym barierkom Pałac Prezydencki zaczął przypominać warowną twierdzę. Porównał on to do muru oddzielającego Żydów od Palestyńczyków oraz do wysokich płotów, które rozdzielają katolików i protestantów w Belfaście. Później także inni publicyści /n.p. Johny Pollack/ czynili podobne porównania, ale Mieszczuch7 był pierwszy. Jego poprzednia notka o ataku na niezawisłość Rzecznika Praw Obywatelskich też była bardzo interesująca. Warto zaglądać na ten blog.” elig, 28.08.2010
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Polityka