Podczas gdy media podejmują drobiazgowe analizy i interpretacje słów prezesa Jarosława Kaczyńskiego o "dymisji moralnej" premiera Tuska i jego ministrów, Rada Ministrów obraduje sobie w najlepsze nad zupełnie innymi sprawami. Powróciła ona dzisiaj do projektu zmian konstytucji z lutego tego roku, który miał być rzekomo już całkiem porzucony. Raz na lewo, raz na prawo, chwiejna jakaś jest polityka tego rządu i bez konskewencji! To nam jakiś balonik wypuści, to go schowa za plecami, to znów nam nim pomacha przed oczami ... jak iluzjonista!
Skłamałbym, gdybym powiedział, że się tego nie spodziewałem. Ograniczenie liczby posłów i senatorów to hasło, które z pewnością przypadnie do gustu tzw. szaremu obywatelowi (przepraszam, że uzywam takich brzydkich wyrazów). Cóż z tego, że zmniejszenie liczby posłów z 460 do 300 to są po prostu śmieszne zabiegi, że to są żadne oszczędności. Dla porównania przypomnijmy, że w ostatnim czasie zatrudnienie w administracji wzrosło o 100 tysięcy urzędników, zwiększa się też coraz bardziej problem kosztownej biurokracji... O co więc chodzi, jeśli nie chodzi o pieniądze? Mniej posłów, to również mniej posłów opozycji i osłabienie głosu recenzentów działań rządu. To mniej irytujących interpelacji, zapytań poselskich, mniej, uchwalanych opinii komisyjnych, dezyderatów itd., itp, mniej tym samym powodów do zarzutów, że pozostają one bez echa, bez reakcji rządu. Mniejszą grupą można łatwiej zarządzać, to jasne, łatwiej ją skłonić do posłuszeństwa.
Co do Senatu, to ograniczenie liczby senatorów do 49 odczytuję jako początek procesu likwidacyjnego.To jest, moim zdaniem, błąd, bo to właśnie dzięki Senatowi jest eliminowanych wiele żenujących usterek, kretynizmów po prostu, z uchwalanych przez Sejm projektów ustaw.
Po wprowadzeniu kolejnej zmiany PO będzie mogła bardzo łatwo odrzucać prezydenckie weto, niejako z automatu.Sejm, a raczej Sejmik, będzie mógł odrzucać prezydenckie weto bezwzględną większością głosów - a nie jak obecnie większością 3/5 głosów.To jest oczywiste osłabienie funkcji kontrolnej weta, ze szkodą dla jakości stanowionego prawa i demokracji, a zarazem obniżenie ustrojowej pozycji prezydenta.
To jest krok po kroku zawłaszczanie państwa przez jedną partię - Platformę Obywatelską i spychanie wszelkiej opozycji w cień, wygłuszanie ewentualnej krytyki. To jest niszczenie kolejnych filarów państwa demokratycznego, robienie z nich jedynie instytucji fasadowych. Mamy kolejny dowód, że to się jednak Tuskowi nie wymknęło przez przypadek, że prezydent służy tylko do pilnowania żyrandoli w pałacu.
[http://www.tvn24.pl/-1,1673422,0,1,rzad-za-zmiana-konstytucji,wiadomosc.html]
„Jedenaście dni temu dość mało znany bloger Mieszczuch7 napisał bardzo ciekawą notkę p.t. "Nowy mur - warszawski". Jako pierwszy zauważył on, że dzięki stalowym barierkom Pałac Prezydencki zaczął przypominać warowną twierdzę. Porównał on to do muru oddzielającego Żydów od Palestyńczyków oraz do wysokich płotów, które rozdzielają katolików i protestantów w Belfaście. Później także inni publicyści /n.p. Johny Pollack/ czynili podobne porównania, ale Mieszczuch7 był pierwszy. Jego poprzednia notka o ataku na niezawisłość Rzecznika Praw Obywatelskich też była bardzo interesująca. Warto zaglądać na ten blog.” elig, 28.08.2010
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Polityka