Różne rzeczy się dzieją, Rostowski wymyśla nowe sposoby na oszkapienie wojska, wchodzi podwyżka gazu, drożeje chleb nasz codzienny... Wiemy już, gdzie jest ścigany przez Putina "terrorysta" Zakajew. A gdzie się podział prezydent? Widział ktoś Komorowskiego? Czy on jeszcze żyje? Co robi?
Muszę zajrzeć do oficjalnego kalendarza, żeby się przekonać, że jest, że go UFO nie porwało! W ostatnią sobotę prezydent Komorowski cieszył się wizytą ... nie, nie u powodzian! W przygranicznych miejscowościach Łotwy, skąd pochodziła jego rodzina. Normalnie, jak to w weekend! Potem przez trzy długie dni, niedzielę, poniedziałek i wtorek, prezydent Komorowski w ogóle nie podejmował żadnych prezydenckich aktywności. Nie wiadomo, czy w ogóle cokolwiek robił. W środę przystapił do pracy, miał okolicznościowy "odczyt" w Trybunale Konstytucyjnym. Przez kogo napisany? Nie wiem, może wynajęli jakiegoś studenta. W środę też prezydent przyjął listy uwierzytelniające od arcybiskupa Celestino Migliore, mianowanego przez papieża Benedykta XVI nuncjuszem apostolskim w Polsce, co pewnie zajęło mu z kwadrans. Góra - dwa. W czwartek prezydent podzielił się wspomieniami z czasów studiów podczas konferencji zorganizowanej przez Centrum im. prof. Bronisława Geremka. Jak miło! Tego samego dnia jeszcze wręczył odznaczenia kombatantom wojny obronnej 39 r. W międzyczasie udzielił też wywiadu dla PAP, w którym wyraził troskę o autorytet Kościoła i niepokój, iż wokół krzyża toczona jest gra polityczna. Wydaje się, że prezydent szczerze wierzy w swoje słowa, więc go to pewnie nie kosztowało wiele wysiłku... Dzisiaj zaś utrudził się wielce odznaczaniem cudzoziemców, którzy wspierali demokrację w Polsce. I tak od soboty do soboty, tydzień sobie zleciał... Cysorz to ma klawe życie!
O co chodzi? Przecież nie o kobiety! A może chodzi o to, że prezydent Komorowski niedomaga, że znów się odywają jego kłopoty z sercem? Z zazdrością patrzę na tryskających zdrowiem prezydentów innych państw, na Obamę czy Sarkoziego. Czy tam w ogóle byłoby możliwe, żeby prezydentem został wybrany wielokrotny pacjent kliniki kardiochirurgicznej? Czy kolejne operacje Komorowskiego będą nadal ukrywane przed ludźmi? Czy znów w Aninie będą usuwać wszystkich "zwykłych" pacjentów z całego oddziału na czas jego "vipowskiego" leczenia? Tak zwane niezależne media w tej sprawie okazały się równie grzeczne, jak w sprawie chorego golenia byłego prezydenta Kwaśniewskiego w Charkowie. Jak psy pogonione do budy! Hm, tylko Palikotowi wolno było pytać o zdrowie prezydenta?
Jeśli jednak traktować to jako sprawę bezpieczeństwa państwa, to proponowałbym, żeby BBN opracowało czym prędzej specjalne procedury na wypadek, gdyby prezydent Komorowski nagle zasłabł, stracił przytomność lub nagle umarł, porzucając swe obowiązki... No, chyba, że z góry się przewiduje, że obowiązki te nie będą wykraczać poza rozdawanie autografów!
„Jedenaście dni temu dość mało znany bloger Mieszczuch7 napisał bardzo ciekawą notkę p.t. "Nowy mur - warszawski". Jako pierwszy zauważył on, że dzięki stalowym barierkom Pałac Prezydencki zaczął przypominać warowną twierdzę. Porównał on to do muru oddzielającego Żydów od Palestyńczyków oraz do wysokich płotów, które rozdzielają katolików i protestantów w Belfaście. Później także inni publicyści /n.p. Johny Pollack/ czynili podobne porównania, ale Mieszczuch7 był pierwszy. Jego poprzednia notka o ataku na niezawisłość Rzecznika Praw Obywatelskich też była bardzo interesująca. Warto zaglądać na ten blog.” elig, 28.08.2010
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Polityka