Wielu z naszych ziomków ciągle wierzy w geniusz Tuska, naznaczenie go przez Boga, jak to pięknie powiedział poseł Sławomir Nowak. Prawie tak pięknie, jak prezydentowa Kwaśniewska o swoim mężu, że jest pomazańcem bożym. Miłość jest ślepa!
Wielu z naszych rodaków wierzy również w bezczelne, publiczne twierdzenia o najbardziej propaństwowym ugrupowaniu, że jest antypaństwowe! Powiedzieć o PIS, że jest antypaństowe, to przecież tak, jakby powiedzieć, że białe jest czarne! Kto robi wodę z mózgu naszym ziomkom? Któżby, jak nie pewien swej trucicielskiej mocy redaktor naczelny "Gazety Wyborczej", Adam Michnik? Już inni koledzy po fachu podchwycili ten ton, ten trend i rozważają, jak wyeliminować z mediów głos przedstawicieli tak "niebezpiecznej" dla Polski partii, jak nie zapraszać ich do programów, nie przeprowadzać wywiadów itp. Redaktor Szostkiewicz w "Loży prasowej" w TVN24 robi porównania do Hitlera i nagłaśniania faszyzmu, a nikt nie protestuje... Oto jak się robi z patrioty już nie jakiegoś nacjonalistę, ale faszystę! Patriotyzm przedstawiany jest już nie tylko jako przestarzały, ale zbrodniczy. Po wyeliminowaniu "zbrodniczych" głosów opozycji z mediów zostanie wreszcie jedynie propaganda PO! Stanie się to, o ironio, za sprawą dziennikarzy właśnie, którzy powinni teoretycznie stać na straży demokracji i wolności słowa, i patrzeć władzy na ręce. Banały! Dopiero co w okropny stan mdłości wprawiła nas nowa pani dyrektor TVP1, Iwona Schymalla, do wczoraj "twarz" telewizyjnych programów katolickich, dzisiaj posłusznie wykonująca wyroki na kolegach, która wycina Wildsteina i "Misję specjalną". Czy zmusili ją, żeby błagała, że zrobi dla nich wszystko, żeby ją tylko zostawili w telewizji, czy sama się zaoferowała? Ale powróćmy do tematu...
Wśród Polaków mieszkających w różnych krajach Europy Prawo i Sprawiedliwość nie ma zbyt wielu zwolenników, jak pokazały ostatnie wybory. Obowiązywała tu jeszcze do niedawna moda na "michnikowszczyznę", jakże często w rozmowach były cytowane, bezkrytycznie powtarzane komentarze z "Gazety Wyborczej". "Ich poglądy" utrwalane były jeszcze przez komentarze i doniesienia w mediach francuskich, włoskich, belgijskich itd., pisane od lat niezmiennie przez tych samych korespondentów po powierzchownej lekturze uznawanego za główne i najbardziej opiniotwórcze medium, "Gazety Wyborczej".
Natomiast wśród Polonii amerykańskiej jest zupełnie inaczej: niemal wszyscy popierają Kaczyńskiego i pragną, aby PIS przejął rządy w kraju. Dlaczego tak się dzieje?! Odpowiedź jest prosta. Dlatego, że Polacy tam nie czytają "Gazety Wyborczej"! Nie są poddawani tej manipulacji, jak Polacy w kraju czy w Europie. Mają również szeroki dostęp do różnorakich źródeł informacji, szerokiego wachlarza poglądów, interpretacji. Mają swobodę oceny i zdrowy dystans. Żadna "Gazeta Wyborcza" nie zacieśnia im pola widzenia.
„Jedenaście dni temu dość mało znany bloger Mieszczuch7 napisał bardzo ciekawą notkę p.t. "Nowy mur - warszawski". Jako pierwszy zauważył on, że dzięki stalowym barierkom Pałac Prezydencki zaczął przypominać warowną twierdzę. Porównał on to do muru oddzielającego Żydów od Palestyńczyków oraz do wysokich płotów, które rozdzielają katolików i protestantów w Belfaście. Później także inni publicyści /n.p. Johny Pollack/ czynili podobne porównania, ale Mieszczuch7 był pierwszy. Jego poprzednia notka o ataku na niezawisłość Rzecznika Praw Obywatelskich też była bardzo interesująca. Warto zaglądać na ten blog.” elig, 28.08.2010
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Polityka