Premier złożył oficjalne oświadczenie w sprawie publikacji Dziennika Cotygodniowego "Nie". Kiedy doszło do mnie, że jest rumor w internecie w związku z artykułem pod tytułem "Tusk na podsłuchu", wziąłem to za dziennikarską kaczkę. Jednak teraz, kiedy premier oficjalnie dementuje... Przypomniało mi się stare powiedzenie: nie wierze tylko w niezdementowane informacje!
"Publikacja jest przykładem rażącego kłamstwa":
-Tusk nigdy, przenigdy nie nabijałby się ze Schetyną z Lecha Wałęsy i jego tableta;
-Schetyna nigdy, przenigdy nie litowałby się nad artystką z Poznania, która wsławiła się pisaniem o wyborze chu*a na papieża;
-Tusk jest wcieleniem delikatności, subtelności językowej i nigdy się brzydko nie wyraża;
-Schetyna i Tusk nigdy, przenigdy nie wyzywaliby gwiżdżących na nich kibiców od debili;
-Schetyna nigdy by z podziwem się nie wyrażał o tym znanym "dorobku" Laty;
-Tusk nigdy, przenigdy nie obmawiałby Kwaśniewskiego za jego plecami.
No przecież to jest niemożliwe!
P.S. Tusk odgraża się, że pozwie Urbana do sądu. Na pewno to zrobi z własnej kieszeni, tak jak z własnej kieszeni płacił za miejsce na stadionie, i zapewne za bilet autobusowy.
Komentarze
Pokaż komentarze (2)