Były Marszałek Sejmu RP Radosław Sikorski wymyślił nowe zadanie dla ministrów: "ekonomizowanie polityki". On "ekonomizował politykę zagraniczną". Tak tłumaczył się dziś rano przed dziennikarzami ze swoich relacji z Kulczykiem i składanej obietnicy lobbowania na jego rzecz w Brukseli. Nie wyszło, niestety, nie dostał stanowiska unijnego komsarza do spraw energetyki, nie on więc pilnuje dziś inwestycji Kulczyka.
Było minęło. Jest jednak, nie tylko w prokuraturze, ale i w CBA (co z Wojtunikiem?), inna sprawa wynikła z nagrań "U Sowy i Przyjaciół", dotycząca podejrzeń wręczenia korzyści majątkowej przez tego biznesmena przy nabyciu po zaniżonej cenie państwowej spółki Ciechu. Czy ewidentnie polityczne, zamierzane przez Kopacz, odwołanie pierwszego niezależnego prokuratora generalnego, ma służyć zamiecieniu pod dywan tej i innych niewygodnych dla PO spraw przez "swojego" człowieka? Czy tego rodzaju wątpliwości są bezzasadne?
Kulczyk spotykał się z połową rządu, a w sprawie Ciechu negocjacje prowadził z byłym wiceministrem Skarbu Państwa Pawłem Tamborskim, aktualnie przezem GPW. W Pałacyku Sobańskich dał się też nagrać "nadpremier" Jak Krzysztof Bielecki, prezes NIK Krzysztof Kwiatkowski, a nawet stary wyga Leszek Miller. Oczywiście, jak powiedział prokurator generalny, Andrzej Seremet, nagranych rozmów jest sto, a prokuratura dysponuje tylko zapisem dwudziestu. Zatem "nie pozwolę" premier Ewy Kopacz nie zatrzyma pewnie tej gry taśmami dopóty, dopóki nie zostanie zneutralizowany główny gracz. Nie pomoże też kontynuacja dotychczasowego sposobu uprawiania polityki, ani dzisiejsze dymisje "dla dobra Platformy Obywatelskiej". Zamiana jednych pionków na innych nic nie da, o ile nie zostanie raz na zawsze odrzucona praktyka "ekonomizowania polityki". Będą pojawiać się ciągle nowe i nowe taśmy...





Komentarze
Pokaż komentarze (4)